Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantasy młodzieżowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantasy młodzieżowe. Pokaż wszystkie posty

16 grudnia 2023

[podwójna recenzja] Joe Abercrombie „Pół świata” i „Pół wojny” – Inaczej niż w pieśniach

„Pół świata” i „Pół wojny” to drugi i trzeci tom skierowanego do młodzieży cyklu „Morze Drzazg”, w którym Joe Abercrombie opisuje zażartą walkę o władzę pomiędzy przypominającymi Wikingów plemionami.


09 grudnia 2023

[recenzja] Joe Abercrombie „Pół króla” – Król musi zwyciężać

„Pół króla” Joe Abercrombiego to pierwszy tom cyklu młodzieżowego „Morze Drzazg”, który pokazuje losy bohaterów zmagających się z samymi sobą oraz prowadzących zażartą walkę o władzę w pseudowikińskim świecie.

25 marca 2023

[recenzja] „Złote enklawy” Naomi Novik – Szkoła życia

Złote enklawy to ostatni tom młodzieżowego cyklu dark fantasy Scholomance Naomi Novik, który odsłania przed nami wszystkie istotne tajemnice, dotyczące zarówno bohaterów, jak i magii świata przedstawionego. Warto go przeczytać, by zobaczyć, jak spójną wizję uniwersum miała od początku autorka i co istotnego ma do powiedzenia swoim czytelnikom. 


16 kwietnia 2022

[recenzja] „Ostatni absolwent” Naomi Novik – Szkoła dorastania

Ostatni absolwent to drugi tom młodzieżowej trylogii dark fantasy autorstwa Naomi Novik, kontynuujący historię nietypowej szkoły-konstruktu Scholomance, w której uczą się – a raczej próbują za wszelką cenę przetrwać – młodzi magowie. I moim zdaniem szczególnie pod względem fabuły wypada bardziej przekonująco niż poprzedniczka, czyli Mroczna wiedza.



04 września 2021

[recenzja] „Dzieci Starych Bogów. Śmiech diabła” Agnieszki Mieli – Poszukując prawdy

Dzieci Starych Bogów. Śmiech diabła Agnieszki Mieli były na mojej liście książek do przeczytania już od jakiegoś czasu, a oryginalna okładka zachęcała do sprawdzenia, co się pod nią kryje. Byłam ogromnie ciekawa świata, w którym dominowali niegdyś Starzy Bogowie i ścieżek, którymi powędrują ich tytułowi potomkowie. Po lekturze nota bene drugiego wydania tej młodzieżowej powieści fantasy mam jednak mieszane uczucia – z jednej strony intrygowały mnie bowiem losy bohaterów i tajemnice Starych Bogów, a z drugiej dały w kość pewne wady związane ze skromną ekspozycją i epizodycznym sposobem prowadzenia fabuły. 

 


15 maja 2021

Szkoła przeżycia – „Mroczna wiedza” Naomi Novik

Nowa trylogia dark fantasy Naomi Novik zatytułowana Scholomance jest skierowana do młodzieży, która gustuje w historiach mrożących krew w żyłach. Jej pierwszy tom, zatytułowany Mroczna wiedza, zabiera nas do nietypowej szkoły dla nastoletnich czarodziejów.
 


25 lipca 2020

Dzierżąc Miecz Władzy – „Przeklęta” T. Wheelera

Młodzieżowe fantasy Przeklęta autorstwa Thomasa Wheelera, a zilustrowana przez Franka Millera, prezentuje nam zupełnie nową wersję mitu arturiańskiego, w którego centrum znajduje się szesnastoletnia Nimue oraz dzierżony przez nią Miecz Władzy. W porównaniu do takiego sobie serialu Netfliksa opowieść jest tu bardziej zwarta i logiczna, a książka udała się moim zdaniem lepiej od ekranizacji.

04 lipca 2020

Spirala nienawiści – „Dzieci prawdy i zemsty” Tomi Adeyemi

Dzieci prawdy i zemsty to drugi tom młodzieżowej trylogii fantasy Tomi Adeyemi Dziedzictwo Oriszy (o pierwszym pisałam tu), który zachwyca dynamiką i skalą konfliktu oraz ilością tematów do namysłu. 


27 czerwca 2020

Anatomia konfliktu – „Dzieci krwi i kości” Tomi Adeyemi

Debiut powieściowy amerykanki pochodzenia nigeryjskiego Tomi Adeyemi, zatytułowany Dzieci krwi i kości, z pewnością należy zaliczyć do tych bardziej udanych w kategorii młodzieżowej fantasy. To zarazem pierwszy tom trylogii Dziedzictwo Oriszy. Autorka pokazuje w nim Oriszę, krainę inspirowaną afrykańską mitologią, w której zniszczono magię, teraz jednak ma szansę się odrodzić.


28 marca 2020

Ryiah na barykadach – „Ostatnia walka” Rachel E. Carter

Ostatnia walka, czyli młodzieżówka fantasy napisana przez Rachel E. Carter zamyka czteroczęściowy cykl Czarny Mag. A ponieważ autorka robiła z tomu na tom wyraźne postępy w pisaniu, spodziewałam się po finale tej opowieści znacznie więcej, niż w rzeczywistości w niej znalazłam. 


18 września 2019

[PREMIERA] Magia, ambicja i polityka – R. E. Carter „Czarny Mag. Kandydatka”

Trzeci tom młodzieżowego fantasy Czarny Mag autorstwa Rachel E. Carter zatytułowany jest Kandydatka i w dramatyczny sposób kontynuuje opowieść o ambitnej plebejuszce Ryiah i zaciętym księciu Darrenie. (Tu znajdziecie recenzje poprzednich tomów zatytułowanych  Pierwszy rok i Adeptka.)
 
Zbliża się jedno z najważniejszych wydarzeń w królestwie, czyli nabór kandydatów do Rady Magii – troje zwycięzców turnieju zostanie na kolejne 20 lat przywódcami trzech frakcji magów. Ryiah przygotowuje się do niego służąc jednocześnie w twierdzy Ferren's Keep, gdzie przebywa także Ian oraz Derrick, a pilnuje jej rycerka-służbistka Paige. Zaś w okolicy nie jest do końca spokojnie, bo pojawili się zbójcy. Nasza bohaterka ma okazję poznać bliżej kłopoty mniej zamożnej północy kraju, między innymi zaznajamia się z popularnym powiedzeniem: Na północy biedacy na południu łajdacy (s.111). Na dworze królewskim prowadzone są zaś negocjacje w sprawie sojuszu z Pythusem i potencjalnego małżeństwa jego księżniczki z Blaynem. Natomiast ten ostatni postanawia zmienić zdanie Ryiah na jego temat i proponuje jej przyjaźń, uchylając rąbka tajemnicy dotyczącej ważnych wydarzeń z dzieciństwa swojego i Darrena. Na szali leżą losy wszystkich czterech krajów, a wojna jest tuż, tuż... 

30 czerwca 2019

Alicja w krainie czarta – K. Bonowicz „Księżyc jest pierwszym umarłym”

Nieustannie eksplorując kategorię ciekawych młodzieżówek fantastycznych tym razem sięgnęłam po książkę Kariny Bonowicz zatytułowaną Księżyc jest pierwszym umarłym, będącą połączeniem urban fantasy i horroru oraz pierwszym tomem cyklu Gdzie diabeł mówi dobranoc. Czyta się ją szybko i przyjemnie, bo akcja intensywnie wciąga, choć pozostałe elementy powieści mogłyby być trochę bardziej rozwinięte.

Główną bohaterką jest siedemnastoletnia Alicja, która właśnie straciła w wypadku oboje rodziców i musi wyprowadzić się z ruchliwej Warszawy do niewielkiego miasteczka na Podkarpaciu. Ma zamieszkać u starszej o zaledwie 9 lat od siebie ciotki Tatiany, która jest dla niej zupełnie obcą osobą, a także zacząć chodzić do miejscowej szkoły. A miasteczko Czarcisław to bardzo specyficzne miejsce – wszystko jest tu bowiem w skali mikro, a budynki wyglądają jak chatki z piernika. Jesteśmy dokładnie w punkcie przecięcia kultur. Rano idziesz do kościoła, a po powrocie wkładasz siekierę pod łóżko (s. 16) – mówi jej nowo poznana krewna. Alicja postanawia zatem być gruboskórna i trzymać wszystkich od siebie z daleka, jednak nieco traci rezon, gdy najpierw widzi obcą kobietę robiącą na jej widok znak krzyża, potem gubi się na prostej drodze, następnie spotyka wielkiego faceta, który grozi jej na cmentarzu, aż wreszcie poznaje legendę o czterech założycielach miasta, którzy zawarli pakt z diabłem i sprawdzili klątwę na wszystkich swoich potomków. I tak się rzecz jasna składa, że Alicja należy do rodziny jednego z nich, a jej nowi koledzy z klasy – nieco nudne, ale porządne bliźniaki w typie Wikingów Olga i Borys, łamacz damskich serc smagły Nikodem oraz przezywana Monster High mroczna Natasza – do pozostałych trzech. Na domiar złego po imprezie ginie jedna z uczennic i rozpoczynają się jej gorączkowe poszukiwania...


06 kwietnia 2019

Klątwa niespełnienia - Laini Taylor "Muza Koszmarów"

Wśród współczesnych młodzieżówek fantasy pierwszy tom dylogii Laini Taylor Strange the Dreamer wyróżnia się na plus, a jak wypada na jego tle część druga, czyli Muza Koszmarów? (Recenzja części pierwszej, czyli Marzyciela do przeczytania tu.)

Wydarzenia tej powieści są bezpośrednią kontynuacją fabuły Marzyciela. Nieprzejednana Minya chce niezwłocznie zejść do Szlochu i zemścić się na jego mieszkańcach, którzy w większości postanawiają spakować się i czym prędzej opuścić przeklęte miasto. Thyon i Calixte zaś trafiają na drzwi, które odsłoniła stopiona kotwica i postanawiają sprawdzić, co się za nimi kryje. Eril-Fane czeka na powrót Lazlo, by spróbować pokojowo rozwiązać narosłe przez lata problemy. Nowym, ale bardzo istotnym wątkiem jest tu historia nierozłącznych sióstr Kory i Novy, których matka została niegdyś wcielona do armii Mesarthimów, czekają zatem na niebieski statek, który przyleci też po nie. Jednak gdy nadlatuje, sprawy nie idą po myśli nastolatek – jedna z nich odlatuje z załogą, druga w wyniku dramatycznych wydarzeń zostaje z niego wyrzucona. I choć obie mają związane ręce, zrobią wszystko, by spróbować się odnaleźć... Nigdy jeszcze czas nie wydawał jej się walutą, a każda chwila monetą, którą można wydać rozsądnie bądź głupio (s.81).


30 marca 2019

Spętani nienawiścią - Laini Taylor "Marzyciel"

Ostatnio coraz trudniej znaleźć dobrą młodzieżówkę fantasy, ponieważ obecnie większość z nich opiera się tylko na pogmatwanych historiach miłosnych i nie wykorzystuje potencjału świata przedstawionego ani bohaterów, a ponadto nie dostarcza najmniejszej nawet refleksji czytelnikowi. Szukając zatem wartościowych utworów young adult postanowiłam sięgnąć po chwaloną przez wielu odbiorców dylogię Laini Taylor Strange the Dreamer, czyli Marzyciela i Muzę Koszmarów. Tu opisuję moje wrażenia z pierwszego tomu, który nieco przywrócił mi wiarę w istnienie lepszych przedstawicieli tego gatunku.


Zaczyna się dość dramatycznie – w mieście Szloch umiera dziewczyna, nabiwszy się na ostre elementy bramy. Następnie autorka przenosi nas w zupełnie inne miejsce – do sierocińca w Zosmie, gdzie jeden z jego młodych podopiecznych, Lazlo Strange, marzy o zostaniu wielkim wojownikiem Niewidocznego Miasta. Później, w wyniku zbiegu okoliczności w wieku 13 lat zostaje wysłany z przesyłką do Wielkiej Biblioteki i już tam zostaje, szukając bez wytchnienia dowodów na istnienie wyżej wspomnianej metropolii, która według niego straciła swą prawdziwą nazwę. Jego losy splatają się z historią bogatego alchemika Thyona Nero, który pewnego dnia żąda dostarczenia wszystkich badań młodego bibliotekarza na temat miasta. I bezwzględnie wykorzystuje tę wiedzę, gdy do Biblioteki przyjeżdżają goście z daleka poszukujący uczonych do ratowania ich miejsca zamieszkania. I tak Lazlo zostaje postawiony w sytuacji, gdy jego marzenia mają się spełnić komuś zupełnie innemu...

12 lutego 2019

Miłość, magia i ambicja - Rachel E. Carter "Adeptka"

Drugi tom młodzieżowego cyklu fantasy Rachel E. Carter Czarny Mag zatytułowany Adeptka wypada znacznie lepiej od poprzedniczki, zarówno pod względem rozbudowania świata jak i fabuły, a także poprowadzenia bohaterów oraz stylu. (Recenzję Pierwszego roku przeczytacie tu.)
 

W tej części towarzyszymy Ryiah i pozostałym adeptom w czterech ostatnich latach nauki w Akademii Magii. W każdym z nich stacjonują w innym miejscu królestwa, mamy więc okazję poznać kilka miejsc – graniczący z pustynią bastion Ishir, port Langli czy Ferren's Keep blisko granicy z Caltothem, a książka zawiera nawet mapę, dzięki której możemy wreszcie zorientować się w geografii opisywanych tu krain. Edukacja jest jak zwykle niełatwa – uczniowie muszą budować kondycję fizyczną i magiczną, toczyć pojedynki i pozorowane bitwy, przy czym zazwyczaj nie pozwala się im magicznie leczyć odniesionych kontuzji. I pojawia się pierwiastek, którego rozbudowania zabrakło mi w pierwszym tomie – czyli elementy taktyki wojskowej, której uczą się adepci wraz z wyjaśnieniem, czemu tak ważne jest szkolenie magicznie uzdolnionych nastolatków. Ryiah oczywiście podpada głównemu nauczycielowi, czyli mistrzowi Byronowi, który na dodatek jest szowinistą uprzedzonym wobec niższych klas. Fani pierwszego tomu ucieszą się na pewno z tego, że na pierwszym planie znajduje się wątek miłosny protagonistki i Darrena, a autorka naprawdę postarała się, by był kręty i wyboisty, dzięki czemu nie raz Was zaskoczy. Rudowłosa bohaterka zadaje sobie w pewnym momencie pytanie: Chcesz spróbować dojść do szczęśliwego zakończenia czy wolisz ganiać za nieszczęściem? (s. 140) i postanawia odwzajemnić sympatię Iana, przystojnego i inteligentnego ucznia roku wyżej. A jak to się skończy, przekonajcie się sami. Alex i Ella również przechodzą różnorodne sercowe perypetie, zaś młodszy brat Ryiah stara się o miejsce w Akademii. Nowością w tej części cyklu Czarny Mag są natomiast wydarzenia niezwiązane bezpośrednio z bohaterami, ale z polityką Jeraru – i tak grono adeptów natyka się na buntowników w kopalni soli, a później na wrogi oddział z Caltothu. Poznajemy też narzeczoną Blayne'a – księżniczkę Shinako, córkę cesarza wysp Borea o imieniu Liang, która w całej historii ma do odegrania całkiem ciekawą rolę. 

09 lutego 2019

Miłość i magia - Rachel E. Carter "Pierwszy rok"

Pierwszy rok Rachel E. Carter to młodzieżowe fantasy z historią miłosną w centrum, traktujące o grupie nastolatków z różnych warstw społecznych próbujących spełnić swoje marzenia, czyli dostać się do elitarnej Akademii Magii.


A zadanie nie jest łatwe - bo na 15 miejsc, po 5 we frakcji bojowej, alchemicznej i uzdrowicieli jest ponad 120 kandydatów. I tak niezbyt podobne do siebie bliźniaki – rudowłosa, niecierpliwa i pyskata Ryiah i brązowowłosy, stonowany i czarujący Alex zgłaszają się na pierwszy rok szkolenia. Dziewczyna ma jednak niebezpieczną tajemnicę – bo potrafi używać magii tylko, gdy jest poważnie ranna. Do tego podpada niewłaściwym osobom, w tym nieodgadnionemu księciu Darrenowi i jego wrednym poplecznikom. Z dnia na dzień jest coraz trudniej – obciążający trening fizyczny przeplata się z lekcjami medytacji, a do tego nauka przedmiotów typu historia czy geografia nie pozostawia kandydatom ani chwili wolnej. Co pewien czas organizowane są też próby w warunkach niemalże bojowych, po których odpadają bądź też rezygnują kolejne osoby. I co gorsza, sami uczniowie utrudniają życie sobie nawzajem...  

18 sierpnia 2018

Dziewczyna, która wiedziała za mało

Epic fantasy Bożogrobie Jaya Kristoffa to kontynuacja Nibynocy (recenzja tu), czyli przygód młodej zabójczyni Mii Corvere, która po utracie całej rodziny i szkoleniu w Czerwonym Kościele stawia pierwsze kroki jako oficjalne Ostrze. Niestety, ta część nie do końca sprostała moim oczekiwaniom, a dlaczego tak się stało, tłumaczę poniżej.

Podobnie jak w pierwszej powieści autor prowadzi dwa główne wątki, które tym razem dzielą zaledwie cztery miesiące. W pierwszym z nich poznajemy wydarzenia dziejące się niemal bezpośrednio po finale poprzedniego woluminu, a główna bohaterka wykonuje zadania zamordowania m.in. syna jednego z wpływowych senatorów, czy zdobycie pewnej starej mapy. Ułatwia jej to nieco fakt, że Mercurio został biskupem Bożogrobia, a komplikuje niedobór pomocników, Mia musi bowiem zagryźć zęby i współpracować z Jessamine. Nie brakuje tu oczywiście dynamicznych scen walki i pościgów, a także seksu. Druga główna nić fabularna skupia się już na samej protagonistce i jej misji zemsty. Przygotowuje ona plan, którego częścią jest sprzedanie się w niewolę, a następnie dostanie się do najlepszej stajni gladiatii (chodzi rzecz jasna o gladiatorów), czyli Lwów Leonidesa. W wyniku komplikacji trafia jednak w szeregi wojowników jego córki – Leony, której własnością jest czempion, a zarazem pomrocz, o imieniu Furian. W tej sytuacji pomysł Mii, by wygrać magni, czyli największe zawody gladiatorów w stolicy, i tam zabić kardynała Duomo i konsula Scaevę, wisi na włosku... 


21 maja 2018

Najciemniejsze cienie nurtu

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA
Spętani przeznaczeniem dostępni w sprzedaży od 23 maja 2018

Na kontynuację Naznaczonych śmiercią Veronica Roth kazała nam czekać ponad rok. W pierwszym tomie zaprezentowała niezwykły świat przestawiony, w którym przenikający wszystko nurt obdarzał wybrane osoby szczególnymi zdolnościami. I tak Cyra, dysponująca wywołującymi ból cieniami nurtu spotkała Akosa – jedynego chłopaka, który potrafi stłumić każdą nadprzyrodzoną umiejętność. Niczym Romeo i Julia pochodzą jednak z nienawidzących się ludów – podróżujących po kosmosie Shotet i osadniczych Thuvhe, które dzielą jedną planetę i pogrążają się w coraz większym konflikcie... Drugi i zarazem ostatni tom tej serii, zatytułowany Spętani przeznaczeniem kontynuuje tę unikalną historię. Przekonajmy się więc, czy autorka wynagradza nam czas oczekiwania na tę lekturę?

Eijeh i Ryzek zostają zamknięci w celach na statku kosmicznym, jednak spokój nie trwa długo, bo Isae postanawia rozprawić się z drugim z nich po swojemu, co kończy się wsadzeniem jej i Cisi do kapsuły ratunkowej i odesłaniem ich do Siedziby Zgromadzenia. Na miejscu dołącza do nich stary znajomy pani kanclerz o imieniu Ast, który najwyraźniej pragnie wpływać na jej decyzje, przez co on i Cisi z miejsca zostają wrogami. Statek z Cyrą i resztą bohaterów dolatuje zaś do Ogry, gdzie przez dłuższy czas gromadzili się przeciwnicy jej ojca. I właśnie tam dościga ją ultimatum kanclerz Isae – bezwarunkowa kapitulacja Shotet albo bezpardonowa wojna. Pojawia się jednak kolejny problem – Lazmet Noavek żyje i wraca na arenę, pragnąc znów przejąc kontrolę nad całym wędrownym ludem. Na dodatek wyrocznia z Ogry wzywa do siebie Cyrę i Akosa i mówi im coś, co każe im całkowicie inaczej spojrzeć na siebie i swoje losy...


Ci, którzy lubią wątki miłosne, nie będą zawiedzeni – mamy bowiem okazję obserwować historię perypetii sercowych Cisi (i nie zdradzę kogo), a także rozlicznych problemów, które pojawiają się między nerwową Cyrą i czasem nieco zbyt potulnym Akosem. Zaś nowym elementem w tym tomie jest narracja pierwszoosobowa prowadzona przez wspomnianą już Cisi, ale także Eijeha, dzięki czemu poznajemy sytuację z ich punktu widzenia i możemy przebywać w wielu miejscach naraz. Eijeh dostaje zresztą interesujący motyw – po wymianie wspomnień z Ryzekiem zaczyna bowiem mówić o sobie my, nie tracąc przy tym daru wyroczni... Przed wszystkimi bohaterami staje zatem trudne zadanie – nie tylko odnaleźć swoje miejsce w nowej sytuacji, ale też powstrzymać wojnę, która przy dostępnej technologii pocisków antynurtowych może zetrzeć w proch oba narody...

Lubię od czasu do czasu sięgnąć po literaturę młodzieżową, bo sprawia mi przyjemność obserwowanie, jak młodzi ludzie nabierają pewności siebie i kształtują swoją osobowość, niejednokrotnie przeradzając się w wybitne jednostki. I jak potrafią przywrócić sens zatraconym przez starsze pokolenia ideałom. Tu spodziewałam się szczególnie tego, że młodzi zbuntują się przeciwko ogłoszonym dla nich losom i pokażą wszystkim, że to oni sami wybiorą swoją ścieżkę. Że książka doda kamyczek do dyskusji o przeznaczeniu. Niestety, nic takiego się nie następuje, do tego rozwój bohaterów jest minimalny i raczej tylko reagują na wydarzenia, zamiast je aranżować. Owszem, prawie każdy z nich dostaje swoją odrębną scenę kulminacyjną, w której wykorzystuje swój dar w wyjątkowy sposób (ten element jest zdecydowanie na plus), ale w mojej ocenie był tu potencjał na znacznie więcej, także w zakresie budowania napięcia i wywoływania emocji u odbiorcy.

Sama fabuła jest zaś poszarpana, postaci przemieszczają się po uniwersum nie porozumiewając się między sobą i do tego wybierają najprostsze rozwiązania – typu zabić. W Zgromadzeniu jest aż dziewięć planet – i jest jego przewodniczący, który przecież wyrzeka się imienia i nazwiska, by reprezentować interesy wszystkich po równo. Jak to więc możliwe, że pozwalają swojemu członkowi – Isae na podjęcie drastycznych kroków w wojnie domowej? Czemu polityka kończy się na kilku bezowocnych rozmowach, a posiadający wyrocznie, czyli widzący przyszłość Thuvhe pozwalają na taki rozwój wydarzeń? Jedną z odpowiedzi jest oczywiście to, że tylko bohaterowie znani przez czytelnika mają realny wpływ na rozwój opowieści i był to celowy zabieg autorki. I o ile sprawdził się w poprzednim tomie przy ekspozycji, to w tym, gdy orientujemy się już dość dobrze w świecie przedstawionym, a postaci latają po kilku globach, w moich oczach nie zdaje już egzaminu.

Kolejną łyżką dziegciu jest język – z przykrością muszę stwierdzić, że styl tłumaczenia zupełnie nie przypadł mi do gustu. Dziwny szyk wyrazów w wielu zdaniach, rozliczne niezgrabnie brzmiące fragmenty, w których  jestem w stanie bez trudu zrekonstruować angielski oryginał, i sztuczne dialogi w znacznej mierze zredukowały moją radość z czytania.

I mimo że moja głodna wyobraźnia lubi uniwersa wymyślane przez Veronikę Roth – zarówno to z Niezgodnej jak i z tej powieści (pomysł na dary nurtu jest przecież znakomity), to sam intrygujący świat i kilkoro przemieszczających się po nim bohaterów z mocami raczej nie wystarczy, by mnie oczarować. Dlatego też niestety mam wrażenie, że choć chciałam poznać dalsze losy rodzin Kereseth i Noavek, to lektura Spętanych przeznaczeniem ujawniła przede mną wszystkie najczarniejsze cienie nurtu i w efekcie nie sprawiła oczekiwanej przyjemności. A jak było w Waszym przypadku?

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Jaguar.

Autor: Veronica Roth
Tytuł: Spętani przeznaczeniem
Tytuł oryginału: The Fates Divide
Tłumaczenie: Michał Zacharzewski
Wydawnictwo: Jaguar
Rok wydania: 2018

27 listopada 2017

Serce Nocnego Łowcy

Władca cieni to drugi tom młodzieżowej serii fantasy Mroczne Intrygi autorstwa Cassandry Clare. Kontynuuje opowieść o rodzinie Nocnych Łowców noszących nazwisko Blackthorn i podobnie jak pierwsza powieść jest inspirowana poezją Edgara Alana Poe.

Wydarzenia tej części rozpoczynają się w wesołym miasteczku na molo od efektownej walki z morskim demonem – tethuidą oraz od przybycia oddziału Centurionów, którzy mają rozprawić się z resztą niebezpiecznych istot oraz odnaleźć ciało Malcolma Fade'a. Dramatyzmu dodaje fakt, że jest wśród nich Zara Dearborn, czyli... narzeczona Diego, należąca do grupy zwanej Hordą, która próbując przejąć władzę wśród Nocnych Łowców, promując przy tym Rejestrację wszystkich Podziemnych. Z kolei Kieran zostaje uznany za winnego morderstwa i skazany na karę śmierci, o czym informuje naszych bohaterów Gwyn app Nudd, wódz Dzikiego Polowania. Po chwili wahania wszyscy decydują się na ratowanie nieszczęśnika, a w krainie ciemnych faerie odkrywają tajemniczą plagę – spopielone miejsca, gdzie nie działa magia Łowców. Najważniejsza rozgrywką jest jednak pogoń za Czarną Księgą – na której zależy władcom zarówno Jasnego, jak i Ciemnego Dworu... 

 
W tej części poznajemy bliżej Kita i jego rozterki dotyczące tożsamości, widzimy, jak tworzy się unikalna dynamika między nim, Ty'em i Livvy, odkrywamy zupełnie nową twarz Gwyna i Kierana, dowiadujemy się więcej o obu frakcjach faerie, a także o dość ciekawej historii nieszczęśliwiej miłości czarownika Malcolma i Łowczyni Anabelle. Fanów poprzednich cykli ucieszy na pewno fakt, że w książce pojawiają się Clary i Jace, a także Alec i Magnus, a dwaj ostatni pomagają nawet głównym bohaterom w rozwiązywaniu problemów. Zgrabnie wprowadzona zostaje również pierwsza w tym cyklu postać transseksualna. I to już niestety wszystkie plusy tej powieści.

Muszę powiedzieć, że po tym tomie spodziewałam się znacznie więcej – rozwoju bohaterów, wyjaśnienia, na czym naprawdę polega zagrożenie ze strony Czarnej Księgi, i sprawniejszego działania konsulów Nocnych Łowców. Tymczasem większość rozterek bohaterów dotyczy tego, kto z kim będzie stanowił parę, pojawia się nawet szansa na trójkąt. Emma i Jules przeżywają tortury, bo się kochają, ale nie mogą ze sobą być, szukają więc sposobu na zerwanie lub co najmniej osłabienie więzi parabatai, i o ile w pierwszym tomie przejmowałam się ich emocjami, w tym miałam już poczucie przesytu. I choć z pełną świadomością sięgnęłam po literaturę młodzieżową, w której element związków jest zawsze istotny, tu mnie po prostu znużył. I zdecydowanie nie wzruszają mnie cytaty w stylu: Wszystko przemija. Szczęście. Ból po stracie. Wszystko. Wszystko poza miłością.

Kolejnym słabym punktem jest Horda, nazwana wprost przez jednego z bohaterów faszystami – w sytuacji, gdy Nocnych Łowców jest coraz mniej i nie są w stanie obsadzać instytutów, mogą się oczywiście pojawić ruchy radykalne, chcące wzmocnienia frakcji, ale raczej nie takie, które chcą wywołać wojnę z innymi istotami nadprzyrodzonymi, która ich samych ostatecznie znacznie osłabi. A wielodzietne rodziny, jak Blackthornowie, powinni być traktowani w ich społeczeństwie jak prawdziwy skarb i pilnowani w dzień i w nocy. Rozczarowała mnie postać Anabelle, autorka w ogóle nie miała pomysłu, jak sobie z tą postacią poradzić, nie wykorzystała też potencjału leżącego w młodszych członkach rodziny, którzy powinni rozkwitać i dorastać na naszych oczach, a niestety robią to w minimalnym stopniu. A dramatyczny cliffhanger w finale, który w mojej ocenie jest chaotyczny i pozbawiony sensu, nie zachęcił mnie do sięgnięcia po kolejną część.

Istotnym elementem w książkach jest dla mnie warstwa językowa i jakość tłumaczenia. Niestety, tu pozostawiają sobie wiele do życzenia – żarty, które nie zostały odpowiednio spolszczone, tracą komizm, a liczne kalki językowe, dzięki którym mogę bez problemu odtworzyć oryginalne angielskie zdania, psuły mi przyjemność z czytania. Oto kilka przykładów tychże kalek i błędów językowych: Julian pokazał oficjalną fasadę; zgrubne pojęcie; nie miałyście dużego wyboru; dwoje drzwi wychodziło z dużego pokoju; To było widoczne na nim całym jak odciski palców; To, co znaleźliśmy w domu Blackthornów, było kryształem aleteheia.

Podsumowując, ten tom polecam wiernym fanom Cassandry Clare, którzy lubią czytać o rozterkach miłosnych bohaterów na tle scenerii fantasy. I mimo że lubię przebywać w świecie Nocnych Łowców, ta jego odsłona pozostawiła mojej głodnej wyobraźni spory niedosyt.

Autor: Cassandra Clare
Tytuł: Władca cieni
Tytuł oryginału: Lord of Shadows
Tłumaczenie: Małgorzata Strzelec, Wojciech Szypuła
Wydawnictwo: Mag
Rok wydania: 2017