sobota, 9 lutego 2019

Miłość i magia

Pierwszy rok Rachel E. Carter to młodzieżowe fantasy z historią miłosną w centrum, traktujące o grupie nastolatków z różnych warstw społecznych próbujących spełnić swoje marzenia, czyli dostać się do elitarnej Akademii Magii.


A zadanie nie jest łatwe - bo na 15 miejsc, po 5 we frakcji bojowej, alchemicznej i uzdrowicieli jest ponad 120 kandydatów. I tak niezbyt podobne do siebie bliźniaki – rudowłosa, niecierpliwa i pyskata Ryiah i brązowowłosy, stonowany i czarujący Alex zgłaszają się na pierwszy rok szkolenia. Dziewczyna ma jednak niebezpieczną tajemnicę – bo potrafi używać magii tylko, gdy jest poważnie ranna. Do tego podpada niewłaściwym osobom, w tym nieodgadnionemu księciu Darrenowi i jego wrednym poplecznikom. Z dnia na dzień jest coraz trudniej – obciążający trening fizyczny przeplata się z lekcjami medytacji, a do tego nauka przedmiotów typu historia czy geografia nie pozostawia kandydatom ani chwili wolnej. Co pewien czas organizowane są też próby w warunkach niemalże bojowych, po których odpadają bądź też rezygnują kolejne osoby. I co gorsza, sami uczniowie utrudniają życie sobie nawzajem...  


Opowieść słyszymy z ust Ryiah – która jest tu narratorem pierwszoosobowym, dzięki czemu poza jej oceną samego szkolenia poznajemy dogłębnie kłębiące się w niej emocje – szczególnie wobec księcia Darrena, który wydaje się jej wyjątkowo nie lubić. Taka technika to dobry wybór dla początkującej pisarki, bo w ten sposób pokazuje świat przedstawiony poprzez tylko jedną parę oczu i z jednego punktu widzenia. Dlatego też nie dowiadujemy niestety się zupełnie nic o krainie, w której żyją bohaterowie, przyczynie powstania akademii czy szkolenia magów bojowych. (A doświadczonym czytelnikom fantasy może to jednak przeszkadzać.) Konstrukcja bohaterów także nie jest doskonała – nie wystarczy bowiem napisać, że ktoś jest pyskaty czy czarujący, trzeba jeszcze umieć oddać to w poszczególnych scenach. W miarę scharakteryzowani są właściwie tylko protagonistka, jej brat Alex, książę Darren i przyjaciółka Ryiah o imieniu Ella, zaś reszta postaci stanowi jedynie odrobinę niewyraźne tło. Kolejnym minusem w moich oczach jest styl autorki – krótkie zdania i niezbyt zgrabne dialogi, a do tego jedynie pobieżne opisy wydarzeń nie zdobyły mojego uznania. Wątek miłosny opiera się zaś na naiwności Ryiah i jej kompletnym braku umiejętności oceniania czyichś intencji. Jednak przede wszystkim zabrakło mi choć jednego elementu, który wyróżniałby to uniwersum od innych fikcyjnych światów fantasy (cios krytyczny to zdecydowanie za mało, by spełnić ten warunek). Ponieważ jednak jestem już po lekturze drugiego tomu, od razu wspomnę, że jest zdecydowanie lepiej napisany i lepiej realizuje opisane przeze mnie powyżej aspekty – widocznie autorka potrzebowała pierwszej części jako rozgrzewki do stworzenia zaczątku wymyślonego przez siebie świata. 
 
Amerykańska okładka książki, źródło: http://rachelecarter.com/books/first-year, d0stęp: 05.02.2019


Zatem Pierwszy rok Rachel E. Carter poleciłabym nastoletnim czytelniczkom, które szukają lekkiej, czytanej z dużą ilością emocji powieści fantasy młodzieżowej, i które pragną razem z główną bohaterką przeżywać trudne próby realizowania swoich ambicji oraz proces kształtowania charakteru, a przede wszystkim pierwsze porywy serca. 

Na recenzję drugiego tomu, Adeptki, zapraszam tu

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Uroboros.

Autor: Rachel E. Carter
Tytuł: Czarny mag. Pierwszy rok
Tytuł oryginału: First Year
Tłumaczenie: Emilia Skowrońska
Wydawnictwo: Uroboros
Rok wydania: 2018

11 komentarzy:

  1. "Pierwszy rok" spodobał mi się na tyle, że właśnie czytam drugą część. W tej części przeszkadzał mi właśnie ten brak historii tego świata. Były tylko te informacje o szkołach i tyle.
    Zakończenie też nie za bardzo mi się podobało. Było z tych "zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe", ale dzięki nie zakończyło się to na jednej części.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, ten brak informacji o świecie powoduje uczucie zawieszenia historii w próżni, na szczęście drugi tom to częściowo naprawia.

      Usuń
    2. W trzecim jest podobno dużo więcej o polityce i wątki z dwójki nabierają więcej sensu. :)

      Usuń
    3. Szczerze mówiąc, bardzo na to liczę, a że wydawca zapowiada trzeci tom po polsku w tym roku (2019), to niedługo się przekonamy.

      Usuń
  2. Bardzo podobała mi się ta książka. I ta część (moim zdaniem) wypada lepiej od kontynuacji - wciąga, jest ciekawa, mimo pewnych schematów i stereotypów doskonale się broni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z całą pewnością może wciągnąć emocjonalnie, ja osobiście jednak bardziej lubię fantasy z rozbudowanym światem przedstawionym, i właśnie tego mi tu zabrakło.

      Usuń
  3. Drugi tom, "Adeptka" moim zdaniem lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni się zgadzam! I rozwinę to już wkrótce w recenzji "Adeptki".

      Usuń
  4. Taka lekka książka mogłaby mi się spodobać więc jej tytuł sobie zapisuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie zaczynam ją czytać. Mam nadzieję ze się nie zawiode :)
    Zaczytane-dziewczyny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Zbieram się by to kupić tak bardzo reklamują. Budzi skojarzenia z Canavan, czyli mimo wszystko, raczej dobre

    OdpowiedzUsuń