Pokazywanie postów oznaczonych etykietą musical. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą musical. Pokaż wszystkie posty

07 listopada 2019

Coś dla żywych, martwych i... niezdecydowanych – musical Rodzina Addamsów (Teatr Syrena w Warszawie)

Niezmiernie cieszy mnie rosnąca popularność fantastyki – dzięki czemu teraz możemy ją oglądać na teatralnych deskach w postaci kolejnego po Wiedźminie musicalu, czyli Rodzinie Addamsów w Teatrze Syrena w Warszawie, a także w Teatrze Muzycznym w Poznaniu. A zabawa jest naprawdę przednia!

Wednesday, starsza córka Morticii i Gomeza, zaprasza na kolację rodzinę swojego ukochanego Lucasa i prosi wszystkich, by choć ten jeden raz zachowywali się normalnie. Tymczasem chłopak prosi dokładnie o to samo matkę i ojca. Możecie już zatem zacząć sobie wyobrażać, co może wyniknąć ze spotkania upiornych Addamsów i przeciętnej rodziny z Oklahomy...


22 listopada 2017

Wiedźmin tańczy i śpiewa

W bieżącym sezonie scenicznym mamy niepowtarzalną okazję zobaczyć wiedźmina w zupełnie nowej formule, czyli w musicalu, wystawianym w Teatrze Muzycznym w Gdyni. I z góry ostrzegam, że bilety sprzedają się jak świeże bułeczki, więc warto rezerwować je z co najmniej kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Ale czy warto obejrzeć ten spektakl?



Wiedźmin to bardzo nowoczesne przedstawienie, które łączy wiele sztuk – aktorską, wokalną, akrobatyczną, muzyczną i audiowizualną. Opiera się na kilku wczesnych opowiadaniach Andrzeja Sapkowskiego, w których poznajemy Geralta, Ciri, Yennefer oraz Jaskra i dowiadujemy się, jak to się stało, że ich losy się skrzyżowały. Wszystkie sceny są bardzo zgrabnie połączone jednym wątkiem – wiedźmin po uratowaniu Jurgi na uroczysku zostaje ciężko ranny i majaczy na jego wozie, przypominając sobie przeszłe wydarzenia. Aby ułatwić widzowi zorientowanie się w nich, na półprzezroczystej kurtynie wyświetlane są informacje o miejscu i czasie poszczególnych przygód. A ponieważ tempo wydarzeń jest wartkie, trwająca ponad trzy godziny sztuka upływa szybko. 




Ze względu na to, że nie wszyscy aktorzy z obsady występują w każdym przedstawieniu, ja akurat obejrzałam Modesta Rucińskiego jako Geralta, Jakuba Badurkę grającego Jaskra oraz Marię Błaszkiewicz w roli Ciri. (Notabene jeżeli zależy wam na konkretnych aktorach, sprawdźcie przy kupnie, kto będzie kiedy grał.) Z tej trójki najlepiej aktorsko spisała się Ciri – znakomicie odgrywała nieco rozkapryszoną, ale charyzmatyczną księżniczkę, i tą ostatnią cechą przebiła nawet królową Calanthe. Wiedźmin był dokładnie taki, jaki moim zdaniem powinien być – opanowany, ale o dobrym sercu, z lekko zachrypniętym głosem. Podobnie było w przypadku barda – uroczy lekkoduch, przejmujący czasem rolę narratora, zgrabnie wplatający oryginalne cytaty z Sapkowskiego. Również Yennefer przypomina postać z książek – w wykonaniu Katarzyny Wojasińskiej jest wredna, ale inteligentna i na swój sposób urocza. Najmniej przekonała mnie odtwórczyni Calanthe, Karolina Trębacz – sądzę, że podnoszenie głosu nie jest jedyną oznaką charyzmy potężnej władczyni, można też bardziej przekonująco odegrać rozpacz. Za to wisienką na torcie jest pomysł na Płotkę, przekonajcie się sami, dlaczego. 




Spore wrażenie zrobiły na mnie popisy Akrobatycznego Teatru Tańca Mira-ART, który tworzył znakomite tło dla całej historii. Nie ma chyba rzeczy, której nie potrafiliby zrobić – wiszą na linach, skaczą, tańczą, fechtują... Cała choreografia zasługuje zresztą na spore brawa – nawet w scenach, gdy główne postacie stoją z przodu sceny i rozmawiają, w tle cały czas coś się dzieje, jest na czym zawiesić wzrok. W mojej ocenie to świetny komentarz twórców na temat naszych czasów – nie jesteśmy już w stanie skupić się na niczym dłużej niż kilka minut, potrzebujemy ciągle nowych bodźców i sytuacji. Jednym z bardziej widowiskowych rozwiązań była grupa tancerzy poruszająca się na elektrycznych deskorolkach do piosenki związanej ze śmiercią. Z drugiej strony akurat ten utwór dużo luźniej wiązał się z całą fabułą i mam wrażenie, że został przygotowany tylko po to, by wykorzystać ten koncept na nietypową choreografię. Całości dopełniają charakterystyczne, ale lekkie kostiumy, pewne wątpliwości mam tylko do stroju Yennefer, który ma chyba jednak za dużo bieli. Scenografia była prosta, ale bardzo pomysłowa – a do tego na ścianach sceny wyświetlane były dość zaawansowane efekty wizualne, które pomagały widzom wyobrazić sobie miejsca, w których znajdują się bohaterowie. 




Mimo że spektakl reklamuje się jako musical, z przykrością muszę stwierdzić, że warstwa muzyczna była w mojej ocenie jego najsłabszym elementem. Wszystkie piosenki zostały napisane i skomponowane specjalnie do tego przedstawienia przez Piotra Dziubka i Rafała Dziwisza, są bardzo dobrze dostosowane do wykonania przez orkiestrę na żywo, ale zabrakło im efektu, który wywołałby zachwyt u bardziej muzykalnych widzów. Po każdym musicalu wracam do domu i nucę sobie pod nosem melodie, które wpadły mi w ucho, a potem słucham ich co najmniej przez następny tydzień, tu zaś nie zwróciła mojej uwagi żadna z kompozycji. Przeszkodził mi w tym na pewno fakt, że znam wszystkie części gry komputerowej Wiedźmin i ogromnie cenię sobie jej energetyczną, folkową oprawę. I mimo że inni recenzenci zaliczają oryginalność i niefolkowość ścieżki dźwiękowej na plus, ja się z nimi nie zgodzę i jako pozytyw przedstawię tu raczej znakomite wykonanie muzyki orkiestralnej na żywo i odpowiednio dobrane, melodyjne głosy wykonawców.



Podsumowując, jeżeli jesteście fanami wiedźmina, radzę szybko brać się za kupno biletów, bo znikają w błyskawicznym tempie, choć teatr wystawia dodatkowe przedstawienia w soboty o 14:00. I, jak niektórzy widzowie z mojego spektaklu, możecie naszykować sobie na tę okazję koszulki z Geraltem i Yennefer. Dodatkowo w foyer będziecie też mieli szansę obejrzeć wystawę dość interesujących zdjęć z prób, kupić T-shirt czy ścieżkę dźwiękową do musicalu. Ja jestem z tego widowiska usatysfakcjonowana w 75%, z czego najmniej muzycznie, ale z drugiej strony ogromnie się cieszę, że fantastyka jest w tej chwili tak popularna, że możemy chodzić na nią do teatru.