Młodzieżowe
fantasy Przeklęta autorstwa Thomasa Wheelera, a
zilustrowana przez Franka Millera, prezentuje nam zupełnie nową
wersję mitu arturiańskiego, w którego centrum znajduje się
szesnastoletnia Nimue oraz dzierżony przez nią Miecz Władzy. W
porównaniu do takiego sobie serialu Netfliksa opowieść jest tu
bardziej zwarta i logiczna, a książka udała się moim zdaniem lepiej
od ekranizacji.
Od najmłodszych lat jestem właścicielką głodnej wyobraźni – którą nakarmić mogły tylko Opowieści z Narnii, a potem Diuna, Ziemiomorze, czy Malazańska Księga Poległych. Nic więc dziwnego, że zostałam absolwentką polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim, a pracę magisterską poświęciłam czytelniczej definicji fantasy. Na moim blogu znajdziecie recenzje książek fantasy i science fiction, powieści historycznych, a od czasu do czasu także dobrego kryminału. Smacznego czytania!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mit arturiański. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mit arturiański. Pokaż wszystkie posty
25 lipca 2020
15 grudnia 2018
Nieodparty urok Okrągłego Stołu - R. L. Green "Król Artur i Rycerze Okrągłego Stołu"
Król Artur i Rycerze Okrągłego
Stołu Rogera Lancelyna Greena to właściwie staruszek
książkowy – jego premiera miała bowiem miejsce w 1953 roku. Co
zatem sprawia, że warto zapoznać się z tą pozycją tyle lat po pierwotnej publikacji?
Po pierwsze, jak zwykle w wydawnictwie
Zysk i S-ka przepiękne, do postawienia jej na półce zachęca kolekcjonerskie wydanie w twardej oprawie.
Po drugie, przyciąga sama osoba autora – absolwenta Oksfordu ze specjalizacją
w literaturze brytyjskiej, członka słynnej grupy Inklingów, który opublikował
własne opracowania wielu mitologii, m. in. greckiej, egipskiej i skandynawskiej, a także biografie pisarzy dziecięcych, a
prywatnie był najlepszym przyjacielem C.S. Lewisa.
13 października 2018
Odchodząc w mgły
Mimo że
Mgły Avalonu zostały napisane przez Marion Zimmer Bradley w
1979 roku, są ciągle uznawane za jedną z najistotniejszych
powieści fantasy w historii tego gatunku, a także
najoryginalniejszych interpretacji mitu arturiańskiego. To
monumentalna, rozdzierająca serce i na wskroś kobieca fantastyka,
napisana w starym stylu sag rodzinnych, wobec której nie sposób
przejść obojętnie. Wyjątkowe jest w niej również to, że
niemal na każdym kroku skłania do przemyśleń, szczególnie na
temat miejsca płci pięknej w społeczeństwie, zarówno ze
świeckiego jak i religijnego punktu widzenia. Muszę przyznać, że
książka wywarła na mnie ogromne wrażenie i znalazła się bardzo
wysoko w moich prywatnych notowaniach.
Opowieść zaczyna się od wizyty
Taliesina, Merlina Brytanii oraz Viviany, Pani Jeziora u siostry tej
ostatniej, czyli Igriany. Mówią jej o przepowiedni – że urodzi
władcę, który zjednoczy pod swym berłem wszystkie ziemie, musi
jednak w tym celu pojechać na wybory Najwyższego Króla i spodobać
się Utherowi, choć jest już zamężna z kimś innym. Wizja mówi
rzecz jasna o Arturze, czyli przyrodnim, młodszym bracie Morgiany. A
centralną postacią historii jest właśnie ona, zwana czasem
Czarodziejką, która odbywszy nauki na wyspie Avalon zostaje
kapłanką Bogini. Losy obojga rodzeństwa opisane na przestrzeni
kolejnych pięćdziesięciu lat znacznie komplikują się w obliczu
m.in. najazdu Saksonów oraz konfliktów zdeterminowanych sług dwóch
systemów wierzeń.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


