Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 6/6. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 6/6. Pokaż wszystkie posty

25 lipca 2026

[recenzja] Anna Brzezińska „Cierpliwe Genowefy, bezwstydne Magdaleny. Przewodnik po średniowieczu zwykłych kobiet” – Jak to drzewiej bywało...

Pozycja popularnonaukowa „Cierpliwe Genowefy, bezwstydne Magdaleny. Przewodnik po średniowieczu zwykłych kobiet” Anny Brzezińskiej może zachwycić nie tylko przepięknym wydaniem, ale przede wszystkim unikalną, dogłębną wiedzą historyczną, którą dzieli się z nami autorka. A robi to w sposób tak przystępny i wciągający, że obcowanie z tą książką jest czystą przyjemnością.


26 kwietnia 2026

[recenzja] Karo M. Nowak „Codex Minor” – Nie wszystek umrę

Powieści Karo M. Nowak pochłaniają w całości i nie biorą jeńców, oferując wielowarstwowe historie pełne pasji. Nie inaczej jest w przypadku „Codexu Minor”, poruszającej historii pochodzącego z gminu skromnego średniowiecznego skryby, który ma być narzędziem swego pana do osiągnięcia przez niego nieśmiertelności. Elementy powieści historycznej nad wyraz zgrabnie łączą się tu z fantastyką i wierzeniami rodem ze starożytnego Egiptu, przemycając rozmaite mądrości, które przemówią do współczesnego czytelnika.


07 września 2025

[recenzja] Jeff VanderMeer „Anihilacja” – Hipnotyczna Strefa X

„Anihilacja” Jeffa VanderMeera to książka, która fascynuje i wciąga bez reszty już od pierwszego zdania. I bardzo intensywnie wpływa na emocje, budząc narastające uczucie niepokoju, jednocześnie coraz bardziej rozbudzając czytelniczą ciekawość.  


23 listopada 2024

[recenzja patronacka] Łukasz Kucharczyk „Wszystkie drogi prowadzą” – Wyprawa po rozprawę

Nie da się ukryć, że pisanie o tej książce to czysta przyjemność – podobnie jak i jej czytanie. A mowa oczywiście o moim dwunastym patronacie, czyli rewelacyjnej powieści „Wszystkie drogi prowadzą” Łukasza Kucharczyka. W niniejszej recenzji podam Wam wiele powodów, dla których warto sięgnąć po tę pozycję, ale najważniejszy jest taki, że nie znajdziecie na polskim rynku wydawniczym inteligentniejszej i bardziej wszechstronnej humorystycznej fantastyki. Bowiem nie bez przyczyny nie tylko ja nazywam tego autora polskim Terrym Pratchettem. 

 


14 września 2024

[recenzja patronacka] Robert Holdstock „Lavondyss” – Pamięć lasu

„Lavondyss” Roberta Holdstocka to mój najbardziej niesamowity patronat, dlatego też długo szukałam słów, które oddałyby sprawiedliwość tej mądrej najstarszą mądrością powieści. W warstwie fabularnej to historia o dziewczynie, która wyprawia się do mitycznego lasu, by uratować brata, ale sama lektura oferuje znacznie więcej niż magiczną przygodę. To opowieść, która z każdą stroną coraz bardziej zakorzeniała się w moim czytelniczym sercu, budziła coraz większy podziw i nieustannie stymulowała szare komórki do wytężonej pracy. Prawda jest taka, że nikt, kto choć raz trafił do lasu Ryhope, nie wraca z niego taki sam – czy jest bohaterem stworzonym przez Roberta Holdstocka, czy też czytelnikiem jego książek.

 

15 czerwca 2024

[recenzja] Grzegorz Wielgus „Pieśń zemsty” – Z wiosłem na burzę

W lecie ubiegłego roku zachęcałam Was do sięgnięcia po pierwszą część przygodowej trylogii fantasy „Ostrze Erkal”, zatytułowaną „Pieśń pustyni”, a teraz będę Was gorąco namawiać do przeczytania „Pieśni zemsty”, bo moim zdaniem jest to jedna z najlepszych kontynuacji we współczesnych polskich cyklach fantastycznych.