Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Robert Holdstock. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Robert Holdstock. Pokaż wszystkie posty

14 września 2024

[recenzja patronacka] Robert Holdstock „Lavondyss” – Pamięć lasu

„Lavondyss” Roberta Holdstocka to mój najbardziej niesamowity patronat, dlatego też długo szukałam słów, które oddałyby sprawiedliwość tej mądrej najstarszą mądrością powieści. W warstwie fabularnej to historia o dziewczynie, która wyprawia się do mitycznego lasu, by uratować brata, ale sama lektura oferuje znacznie więcej niż magiczną przygodę. To opowieść, która z każdą stroną coraz bardziej zakorzeniała się w moim czytelniczym sercu, budziła coraz większy podziw i nieustannie stymulowała szare komórki do wytężonej pracy. Prawda jest taka, że nikt, kto choć raz trafił do lasu Ryhope, nie wraca z niego taki sam – czy jest bohaterem stworzonym przez Roberta Holdstocka, czy też czytelnikiem jego książek.

 

17 września 2022

[recenzja] Robert Holdstock „Las ożywionego mitu” – Z mocy wyobraźni

Las ożywionego mitu Roberta Holdstocka to jedna z wyjątkowych, ponadczasowych książek fantasy od pierwszej do ostatniej strony nasączonych tajemnicą i całkowicie angażujących wyobraźnię oraz umysł czytelnika. Nic więc dziwnego, że w 1984 roku dostała nagrodę British Science Fiction Association, a w 1985 World Fantasy Award.