Elegancko wydane „Diabły” Joe Abercrombiego z pewnością przyciągają wzrok, jednak czy to pełne akcji fantasy ma równie atrakcyjną zawartość? Tego dowiecie się z niniejszej recenzji.
Od najmłodszych lat jestem właścicielką głodnej wyobraźni – którą nakarmić mogły tylko Opowieści z Narnii, a potem Diuna, Ziemiomorze, czy Malazańska Księga Poległych. Nic więc dziwnego, że zostałam absolwentką polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim, a pracę magisterską poświęciłam czytelniczej definicji fantasy. Na moim blogu znajdziecie recenzje książek fantasy i science fiction, powieści historycznych, a od czasu do czasu także dobrego kryminału. Smacznego czytania!
Elegancko wydane „Diabły” Joe Abercrombiego z pewnością przyciągają wzrok, jednak czy to pełne akcji fantasy ma równie atrakcyjną zawartość? Tego dowiecie się z niniejszej recenzji.
Po niepokojąco inteligentnym „Impneurium” Andrzej Miszczak nie zwalnia i serwuje nam zbiór opowiadań „Bajki pilotów”, w których opisuje barwne kosmiczne przygody Loisa Yepesa. Z pewnością jest to pozycja fantastycznonaukowa warta przeczytania, a dlaczego, wyjaśniam w niniejszej recenzji.
Wydawnictwo IX nie boi się wydawania klasyki literatury europejskiej, co bardzo mu się chwali. Jedną z takich oryginalnych i wartych zainteresowania pozycji jest napisana w 1811 roku powieść „Ondyna”, której autorem jest niemiecki pisarz okresu romantyzmu, Friedrich de la Motte Fouqué. Ta historia pragnącej zdobyć duszę tytułowej nimfy zainspirowała wielu twórców, między innymi znalazła swoje odbicie w słynnej „Małej syrence” Hansa Christiana Andersena, czy też w operze o tym samym tytule, a jej imieniem została nazwana nawet nietypowa choroba, przez którą można umrzeć we śnie.