W czerwcu 2026 wydawcy fantastyki zaproponują nam tak wiele interesujących książek, że niejeden fan dobrej fantastyki dostanie zawrotów głowy próbując wybrać, co przeczytać najpierw. Częstujcie się zatem obfitą i wysokokaloryczną porcją premier oraz wznowień na ten miesiąc i dajcie koniecznie znać w komentarzach, na które pozycje macie największy apetyt!
Maui – najsłynniejszy półbóg mitologii polinezyjskiej. To on wyciągnął z oceanu największe wyspy archipelagu i wraz ze swoją matką Hiną Stworzył ich kulturowe podwaliny. Nadprzyrodzone zdolności pozwoliły Mauiemu wchodzić w interakcje z żywiołami i innymi bóstwami. Fantastyczne rozumienie zjawisk pogodowych oraz potężne moce umożliwiły mu okiełznanie oceanu i słońca dla własnych celów. Dysponując niezwykłą siłą, Maui potrafił unieść niebo i przepchnąć chmury. Łowił ryby magicznym hakiem i poszukiwał ognia. Legendy te wywodzą się w wprost z hawajskich wysp, w tym z tej, która nieprzypadkowo nosi również nazwę Maui… Opracowanie zarysowuje ponadto miejsce legendarnego półboga w mitologii polinezyjskiej, ukazuje jego rodzinę i braci – wszyscy o tym samym imieniu – podkreśla wyjątkowe atrybuty i umiejętności, a wreszcie poddaje analizie różne warianty opowieści. Legendy o Mauim to prawdopodobnie największy, połączony postacią jednego bohatera zbiór unikalnych starożytnych mitów opisujących kształtowanie świata.
Nie wiadomo kiedy, nie wiadomo gdzie, a nawet czy w ogóle istniało Cesarstwo, którego granic także nie sposób wytyczyć. Przez setki, a może tysiące lat państwem tym władali najróżniejsi władcy i władczynie: mądrzy i podli, odpowiedzialni i tchórzliwi, wielbieni i nienawidzeni. O niektórych z nich, ale także o bitwach, o zdradach, o zakładaniu miast i o wyprawach przez pustynie opowiadają zebrane w tym tomie historie, snute przez zawodowych gawędziarzy. Słuchajcie zatem opowieści: o młodym następcy tronu, którego nauczono nienawidzić ojca, ale czas pozwolił mu poznać prawdę i smak zemsty; o mądrej cesarzowej, która wywodziła się ze społecznych nizin, i sprytem dotarła na sam szczyt, z korzyścią dla korony i poddanych; o walecznym i głupim generale; o przebiegłym kupcu, który wiedział, jak niebezpieczny może być taniec; o mordercy, który stanął na czele rewolty; i jeszcze innych słuchajcie! Gęstym, często poetyckim, zawsze precyzyjnym językiem Angélica Gorodischer opowiada swoje historie, a może mity, w których odbija się wielka tradycja fantastyki baśniowej, ale także latynoamerykańskie doświadczenie politycznej przemocy.
Bankierki i niewolnice, ladacznice i urzędniczki, żebraczki i położne, czarownice i mistyczki – pięćdziesiąt kobiet z krwi i kości. Nie tych posągowych i kanonicznych, ale tych, które zwykle pozostają na marginesie wielkiej historii. W średniowieczu niewiasty uważano za grzeszne córki Ewy, moralnie i intelektualnie ustępujące mężczyznom. Prawa i zwyczaje poddawały je władzy ojców, mężów i braci – dla ich dobra, oczywiście. Ale losy prawdziwych kobiet udowadniają, że były istotami znacznie bardziej złożonymi i skomplikowanymi, niż się nam czasami wmawia. Jest tu więc opowieść o heretyckiej mniszce, która ogłosiła się papieżycą i odprawiała msze. O sfrustrowanej matce, która poszła do sądu po alimenty, skoro ojciec nie chciał łożyć na syna. O hardej sołtysowej, która trzęsła podkarpacką wioską, i szacownej urzędniczce, która zarządzała jedną z najstarszych kancelarii na Śląsku. A także o tych kobietach, które gromadziły w klasztorach księgi, wadziły się z duchowieństwem i pisały uczone traktaty. Które broniły rodzinnych zamków, a czasami też Jerozolimy, i gdy zaszła potrzeba, potrafiły ukraść nawet królewską koronę. Anna Brzezińska nie romantyzuje przeszłości: pokazuje sprawczość tam, gdzie była możliwa – jako opór, spryt, adaptację lub walkę o godność. Kobiety z jej opowieści uczą, czym naprawdę było średniowiecze – a wiele z ich doświadczeń pozostaje zaskakująco aktualnych.
Czasem zło czai się tuż obok, a potwory wyłaniają się z codzienności. W wielkich miastach i na prowincji, w opuszczonych domach i na zatłoczonych ulicach, rzeczywistość niepostrzeżenie pęka, odsłaniając to, co ukryte. Bohaterowie opowiadań Enriquez zebranych w tomie Słoneczne miejsce dla mrocznych ludzi spotykają duchy, których nie da się odpędzić, trafiają do miejsc, gdzie czas się zatrzymał, i zbliżają się niebezpiecznie do tego, czego nie powinno się spotykać. Zło nie przychodzi tu z zewnątrz – jest obecne, ciche, wpisane w codzienność. W jednym z opowiadań bohaterka spotyka duchy nawiedzające peryferyjną dzielnicę Buenos Aires, między innymi ducha własnej matki zmarłej po długich cierpieniach, nastolatek zabitych na ulicy i złodzieja przyłapanego na gorącym uczynku. W innym para wynajmuje dom, by spędzić krótkie wakacje w miejscowości, z której wielu mieszkańców wyprowadziło się po tym, jak przestał tam dojeżdżać pociąg. W galerii na opuszczonej stacji kolejowej zwiedzają wystawę niepokojących płócien lokalnego artysty, ale naprawdę przerażającym doświadczeniem okazuje się dopiero poznanie ich autora. Bohaterka kolejnego opowiadania – dziennikarka pisząca o historii dziewczyny widzianej po raz ostatni na nagraniu z kamer monitoringu w podrzędnym hotelu w Los Angeles – staje oko w oko z legendą tego miasta…
Finałowy tom 4-częściowego cyklu, w którym krew leje się gęsto, a podział na dobrych i złych nie istnieje. W każdym mieszają się dwie strony mocy. Imperium, które nigdy nie zaznało klęski, staje na krawędzi upadku. Czy połączona potęga orków siczowych i imperialnych legionów wystarczy, by powstrzymać smoki i ich armie? W tej wojnie zwyciężą najbardziej bezwzględni. W samym sercu Imperium Kathana Marr prowadzi własną grę – pośród zdrad, spisków i decyzji, które mogą kosztować ją wszystko. Tymczasem Gorath, Morana i Noelle podążają tropem Evelona. Czy zdołają wykonać rozkaz: znaleźć i zabić elfiego maga? Na dalekiej północy odkryją prawdę, która odmieni nie tylko losy wojny, ale i samo oblicze świata. Nadszedł czas Zabójców Bogów. Oto finał, w którym splatają się ścieżki bohaterów, a każdy wybór będzie ostateczny. Czy połączona potęga orków siczowych i imperialnych legionów wystarczy, by powstrzymać smoki i ich armie? W tej wojnie zwyciężą najbardziej bezwzględni. W samym sercu Imperium Kathana Marr prowadzi własną grę – pośród zdrad, spisków i decyzji, które mogą kosztować ją wszystko. Tymczasem Gorath, Morana i Noelle podążają tropem Evelona. Czy zdołają wykonać rozkaz: znaleźć i zabić elfiego maga? Na dalekiej północy odkryją prawdę, która odmieni nie tylko losy wojny, ale i samo oblicze świata. Nadszedł czas Zabójców Bogów. Oto finał, w którym splatają się ścieżki bohaterów, a każdy wybór będzie ostateczny.
Pasja według Einara
Mówią o nim, że miał dziewięć matek. Einar, syn kapłana Odyna, któremu ojciec powierzył największą tajemnicę wiary, starej i nowej. Jako dziecko zostaje umieszczony w klasztorze i ochrzczony, i choć uciekał przed brutalnością świata wikingów, dopadła go inna, równie niebezpieczna, polityczna gra. Bezgranicznie kocha Chrystusa i kobietę, silniejszą od niego samego. Poświęcił się wprowadzaniu chrześcijaństwa między fiordy, wielokrotnie ryzykując i składając w ofierze własne życie, by u kresu drogi dotrzeć tam, gdzie nie dopłynęli silniejsi od niego.
Trzy młode pieśni
Ragnar, Bjorn i Gudrun, dzieci Panów Północy, nadzieja swych rodów. Dobrze urodzeni, wychowani do sprawowania władzy. Odkryli, że mają własne wizje przyszłości. Odmienne od tych, które zaplanowali dla nich rodzice. Rozerwali nawet przepowiednię wieszczki Urd. Po wielkiej bitwie Ragnar i Bjorn szukają pomsty, lecz zamiast niej odnajdują braterstwo i przyjaźń. Gudrun rozsadza ramy przeznaczenia i swobodnie, chociaż nie bezkarnie, przemierza obszary między światami. Wszyscy oni doświadczają, jak trudno jest płynąć pod prąd, a ich losy układają się w skomplikowaną wersję opowieści o bohaterach z Wallhali. Dla tych trojga młodych ludzi Ragnarok staje się niemal namacalny. W Północnej Drodze Cherezińska rozpisuje na sześć głosów tę samą historię, przeplatając losy bohaterów tak, że ich światy, choć równoległe, stają się osobne, a każdy wybór rezonuje w innym czasie i miejscu. Jak gobelin tkany i pruty jednocześnie.
„Obecność kota pozwala mi zachować kontakt z tajemnicą, nieracjonalnością, pięknem i upartą dzikością nieludzkiego świata”. Ursula K. Le Guin
Koty były wielką pasją Ursuli K. Le Guin. Zarówno w życiu prywatnym, jak i w swojej twórczości była nimi zafascynowana. W tej nieodparcie urokliwej książce zostały zebrane wiersze, medytacje i rysunki pisarki poświęcone temu nieodgadnionemu stworzeniu, które zawładnęło jej wyobraźnią. Znalazły się tu: „Sztuka bunditsu” – humorystyczna książeczka z 1982 roku, nawiązująca do sztuki medytacji, ale w kontekście układania się kotów; ponad 24 poruszające wiersze; komiks o Supermyszy; kocie Tai Chi, a także seria kocich listów, odsłaniająca tajniki ich psychologii. Całość dopełniają „Żywoty kotów Ursuli”, m.in. ukochanego Parda, któremu poświęciła wiele wpisów na swoim blogu.
W tym zbiorze opowiadań możliwe jest wszystko: zoo pełne robotów, lotnisko Changi jako port przesiadkowy dla bóstw wszelkich religii, miłość ponad podziałami, a nawet czasowe zniknięcie Singapuru. Tylko w Mieście Lwa można pewnego dnia zapragnąć zostać wyspą lub obudzić w sobie wspomnienia z przeszłego wcielenia, gdy było się miską laksy. Podróże w czasie – też zresztą obecne – to w tej całej fantastycznej mieszance pestka. Równie zabawne co zaskakujące historie oddają ducha i koloryt Singapuru, nie uciekając przy tym od portretowania problemów, z którymi boryka się dziś to miasto-państwo. Miasto lwa, debiut prozatorski nagradzanego singapurskiego poety i dramaturga Ng Yi-Shenga, to – cytując Amandę Lee Koe – dzieło “olśniewająco oryginalne i diabelnie pomysłowe”.
Filip, samozwańczy król polskich dewocjonaliów, przypadkowo odkrywa proroka nowej religii i postanawia zrobić z niego gwiazdę. Czy jednak w świecie, gdzie wszyscy za wszelką cenę starają się wszystko sprzedać, znajdzie się miejsce dla kogoś, kto zamiast tanich sztuczek proponuje prawdziwe cuda? Odrzuć współczesność, zapomnij o odgrywanych rolach i pozwól, by prorok narysował węglem kółko na twoim czole. Pora uwierzyć w koniec.
Kosmiczny rajder "Kobuz" podczas bojowej misji wykonuje awaryjny skok w nadprzestrzeń i trafia... gdzieś. W absurdalne miejsce, które nie powinno istnieć. Ginie większość załogi, w tym kapitan, część personelu wariuje, a zdrowie psychiczne pozostałych dalekie jest od normy. Wszyscy mają problemy z pamięcią, a Trzeci nie wie nawet, kim właściwie jest. Na ekranach nie widać gwiazd, a jedynie jasne obiekty nad nieskończoną równiną oświetlaną przez nieznane źródło — gasnące i znowu rozbłyskujące w nieregularnym rytmie. Komputer nie przyjmuje rozkazów i odpowiada niezrozumiałym bełkotem. Na dodatek w odległości ledwo kilkuset kilometrów znajduje się okręt nieprzyjaciela — „Rainbow Rider” — należący do Federacji, śmiertelnych wrogów Zjednoczenia. Nieprzyjaciel nie chce jednak walczyć i prosi o rozmowę. Co się za tym kryje?
Ród smoka, sezon 3 - 21 czerwca
Wszystkie okładki i opisy pochodzą z materiałów wydawców. Wpis nie jest w żaden sposób sponsorowany, wyróżnione tu książki odzwierciedlają mój gust literacki, a seriale filmowy.






















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jestem wdzięczna za każdy komentarz, mam dzięki nim więcej motywacji :). Proszę jednak o zachowanie kultury dyskusji i nie umieszczanie spamu, dlatego też włączyłam funkcję moderowania.