Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Feliks W. Kres. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Feliks W. Kres. Pokaż wszystkie posty

13 kwietnia 2024

[recenzja] Feliks W. Kres „Szerń i Szerer. Zima przed burzą” – Początek końca

Niestety, to już nieodwołalne – „Szerń i Szerer. Zima przed burzą” to ostatnia powieść fantasy, która wyszła spod pióra Feliksa W. Kresa. Czytałam ją więc z radością podszytą smutkiem, po raz jedenasty zanurzając się w niezwykłym świecie, który staje przed największym wyzwaniem w swojej dotychczasowej historii.


17 grudnia 2022

[recenzja] Feliks W. Kres „Najstarsza z Potęg” – Czas zmian

Nieoczekiwane odejście Feliksa W. Kresa pogrążyło w smutku wielu fanów polskiej fantastyki, w tym także mnie, na otarcie łez została nam jednak twórczość Mistrza, w tej chwili w postaci dziesiątego tomu cyklu Księga Całości, zatytułowanego Najstarsza z Potęg. Na pierwszy plan wysuwają się tu flota i polityka oraz Ridareta i Raladan, którzy mają do załatwienia wiele istotnych spraw. 

 

Od tego, co już zrobiliśmy, ważniejsze jest, co jeszcze zrobimy (s. 132).

 

13 sierpnia 2022

[recenzja] Feliks W. Kres „Tarcza Szerni” – Najsilniejsi z silnych

Tarcza Szerni, dziewiąty tom Księgi Całości Feliksa W. Kresa, dostarcza istnego ogromu emocji, a także pogłębia bohaterów, wykorzystując w pełni ich potencjał, a przede wszystkim serwuje solidne zakłócenie równowagi świata, które może doprowadzić do prawdziwej katastrofy... Na taką epicką historię czekałam od czasu Króla Bezmiarów!

 


05 lipca 2022

[recenzja] Feliks W. Kres „Żeglarze i jeźdźcy” – Cena spełnionych marzeń

Na ósmy tom Księgi Całości, czyli antologię Żeglarze i jeźdźcy Feliksa W. Kresa składają się cztery opowiadania i jedna mikropowieść, które należą do najbardziej brutalnych utworów stworzonych przez tego autora. Ponieważ w trakcie lektury towarzyszyły mi mieszane uczucia, postanowiłam nie oceniać całości zbioru, ale dać oddzielne oceny trzem grupom historii, które opisuję poniżej.



07 maja 2022

[recenzja] Feliks W. Kres „Porzucone królestwo” – Sprawiedliwość gór

Twórczość Feliksa W. Kresa można pokochać z wielu różnych powodów – ze względu na oryginalny świat, wiarygodnych bohaterów, złożoną fabułę czy też swobodne przemieszczanie się autora między podgatunkami fantasy. Mnie osobiście szczególnie urzekły zapadające w pamięć, popełniające błędy i szargane różnorodnymi emocjami postaci, które ku mej uciesze ponownie wiodą prym w siódmym już tomie Księgi Całości zatytułowanym Porzucone królestwo. 

 


05 marca 2022

[recenzja] Feliks W. Kres „Pani Dobrego Znaku. Wieczne Cesarstwo” – Wojna marzeń

Po szóstej części Księgi Całości Feliksa W. Kresa zatytułowanej Pani Dobrego Znaku. Wieczne Cesarstwo spodziewałam się wiele, ale nie aż takiej dawki military fantasy, która przyćmiła inne obecne tu wątki, dlatego też raczej nie zostanie moją ulubioną powieścią w tej serii. Prym nadal wiedzie u mnie Król Bezmiarów, który w równym stopniu rozwijał świat, fabułę i bohaterów.



11 grudnia 2021

[recenzja] Feliks W. Kres „Pani Dobrego Znaku. Wieczny pokój” – Narodziny legendy

Na piątą część Księgi Całości Feliksa W. Kresa czekałam z ogromnym zaciekawieniem, bo wielu fanów autora mówiło mi, że to ich ulubiona pozycja tej serii fantasy. I po zapoznaniu się z pierwszym tomem Pani Dobrego Znaku, czyli Wiecznym pokojem wreszcie rozumiem, dlaczego mają o niej tak dobre zdanie. Co więcej, mi również niezwykle przypadł do gustu pomysł na fabułę i sposób jego realizacji. Z wydaniem ostatecznej opinii o całości wstrzymam się jeszcze do czasu przeczytania kontynuacji, ale jest duża szansa, że dołączę do grona gorących zwolenników historii o niezwykłej przemianie pewnej niewolnicy.


25 września 2021

[recenzja] Feliks W. Kres „Grombelardzka legenda. Wstęgi Aleru” – Bez powrotu

Grombelardzka legenda. Wstęgi Aleru Feliksa W. Kresa to czwarty tom Księgi Całości, jednak ponieważ domyka wątki rozpoczęte w poprzedniej części pt. Grombelardzka legenda. Serce gór i nadaje im głębszy sens, najlepiej traktować je jako jedną opowieść.

 


28 sierpnia 2021

[recenzja] Feliks W. Kres „Grombelardzka legenda. Serce gór” – Skacząc w przepaść

Grombelardzka legenda. Serce gór to trzeci tom poprawionego i uzupełnionego cyklu fantasy Feliksa W. Kresa Księga Całości. Po niezwykle udanym drugim woluminie, który ogromnie przypadł mi do gustu – Królu Bezmiarów, oczekiwałam kolejnej świetnej lektury, i po raz kolejny znalazłam galerię genialnych postaci, jednak pod względem fabuły ta część zrobiła na mnie nieco mniejsze wrażenie niż poprzedniczki.

 


12 czerwca 2021

Ocean opowieści – Feliks W. Kres „Król Bezmiarów”

Choć od pierwszego wydania Króla Bezmiarów w 1992 roku upłynęło już prawie 30 lat, to tekst nadal zachwyca wartką akcją, wielowarstwową fabułą, pomysłową konstrukcją świata i oryginalnymi bohaterami. Aż trudno uwierzyć, że tak dobra powieść fantasy powstała w Polsce przed dotarciem na nasz rynek Stevena Eriksona, George'a R.R. Martina czy Brandona Sandersona i ogólnoświatową modą na fantastykę. Możecie być też zaskoczeni faktem, że nie jest to bezpośrednia kontynuacja Północnej granicy, bo autor zabiera nas tu na południe swojej krainy – a konkretnie na jej morza i wyspy, a do tego historia jest znacznie dłuższa od swojej poprzedniczki, bo liczy sobie ponad 700 stron. 

 


10 kwietnia 2021

Preludium konfliktu – „Północna granica” Feliksa W. Kresa

Warto wiedzieć, że Feliks W. Kres to istotna postać w historii polskiej fantastyki – w czasach, gdy w naszym kraju królowała fantastyka socjologiczna, a jej fani pomieściliby się w niewielkiej konwentowej szkole, odważył się bowiem napisać opowiadanie fantasy zatytułowane Mag. Okazało się ono na tyle dobre, że jako pierwszy reprezentant tego gatunku zostało opublikowane w Fantastyce w 1983 roku. Jakiś czas później autor zaczął zaś pisać jedną z najsłynniejszych polskich serii fantasy – Księgę Całości, a recenzowana tu przeze mnie Północna granica jest jej pierwszym tomem. A dobra wiadomość jest taka, że można śmiało brać się już za czytanie całego cyklu, bo pisarz po dłuższej przerwie wrócił do tworzenia cyklu i pisze właśnie finałowe woluminy.