13 sierpnia 2022

[recenzja] Feliks W. Kres „Tarcza Szerni” – Najsilniejsi z silnych

Tarcza Szerni, dziewiąty tom Księgi Całości Feliksa W. Kresa, dostarcza istnego ogromu emocji, a także pogłębia bohaterów, wykorzystując w pełni ich potencjał, a przede wszystkim serwuje solidne zakłócenie równowagi świata, które może doprowadzić do prawdziwej katastrofy... Na taką epicką historię czekałam od czasu Króla Bezmiarów!

 



Po odkryciu, że w wyniku wojny Szerni z Alerem Prawa Całości uległy zmianie, Gotah zbiera kilkoro innych Przyjętych i postanawia porzucić teorię oraz przejść do praktyki, podejmując działania mające na celu zapobieżenie ogólnoświatowej katastrofie. A tak się składa, że może ją wywołać konkretna kobieta, zagrażając tytułowej Tarczy Szerni. W grę angażuje się także Raladan i piraci, a także Ezena i jej Perły, więc jej wynik do ostatniej chwili nie będzie oczywisty...

Znacznie większą odpowiedzialność, Keso, ponosimy za to, co jeszcze zrobimy, niż za to, co już zrobiliśmy (s. 425).

Absolutnym majstersztykiem jest to, jak została tu przedstawiona postać Ridarety – dzięki temu, że widzimy, jak oceniają ją pozostali bohaterowie i jak rozbieżne zdania mają na jej temat, zaczynamy dostrzegać, jak złożona jest ta pół-kobieta pół-Rubin, a jej pozornie chaotyczne działania zaczynają nabierać coraz więcej sensu. Jestem pod wrażeniem nie tylko tragizmu, ale przede wszystkim głębi tej bohaterki, bo w tej powieści staje się jasne, że jej siła psychiczna nie ma sobie równych. Nie zawaham się więc powiedzieć, że to jedna z najlepiej wykreowanych oraz najbardziej oryginalnych i skomplikowanych postaci kobiecych w historii całego polskiego fantasy. Niniejszym chylę czoła przed kunsztem mistrza Kresa!

 


 Zniszczy cię tylko to, w co wierzysz albo czego się boisz (s. 517).

 

Nie tylko Ridi ma tu zresztą pole do popisu. Również Raladan musi podjąć wiele trudnych decyzji, między innymi przejąć władzę nad Agarami, ale także zmaga się z tym, jaką taktykę w nowej roli obrać wobec swojej przybranej córki. Ponadto długo czekałam na to, by Przyjęci mogli wreszcie zastosować swoją wiedzę w praktyce i choć autor ani trochę nie wyjaśnia, jaka jest mechanika używania przez nich mocy Szerni, to jej efekty zdecydowanie robią wrażenie i zapewniają czytelnikom wiele emocji, dodając pikanterii fabule. Sami mędrcy Szerni to zresztą niejednolita grupa – skrupulatny Yolmen, praktyczny Gotah, empatyczna i zarazem najmądrzejsza z nich wszystkich Kesa, aż wreszcie rozumujący tylko w kategoriach absolutu Moldorn to prawdziwe pole minowe. Dodajmy do tego niecierpliwą Ezenę, kapryśną Anessę i sumienną Haynę, nie w ciemię bitego Brorroka i nowego kapitana – Kitara, który straci głowę dla Ridi i możecie już wyobrazić sobie, jak skomplikowana jest prowadzona przez nich wszystkich gra... W fabule nie zabrakło bowiem spektakularnych zwrotów akcji, gwałtownych śmierci, tragicznych wyborów oraz złamanych obietnic. Ponownie pisarz bardzo pomysłowo korzysta z mowy pozornie zależnej, przybliżając nam tok rozumowania dramatis personae.

 


Jestem po prostu zachwycona, jak wszystkie pokazane we wcześniejszych tomach elementy świata i działania bohaterów zmierzają tu w jednym kierunku i zaczynają tworzyć spójną układankę, nomen omen Księgę Całości. Pisarz bardzo wiele tu wyjaśnia, klarując naturę poszczególnych sił i bohaterów, pokazując, co tak naprawdę jest istotne w całej historii i w Szererze jako takim. Pogłębiając warstwę mistyczną, nie zapomina przy tym o konflikcie pomiędzy poszczególnymi państwami i zarysowaniu przyszłej sytuacji geopolitycznej. Tym samym triumfalnie wkracza na poziom epic fantasy – bo w Tarczy Szerni na szali kładzie losy całego świata, a decydują o nim serca i rozumy poszczególnych jednostek. Nie zaniedbuje przy tym też pobocznych wątków, w których przekazuje niejedną życiową mądrość, jak chociażby w przypadku kupionej przez Gotaha niewolnicy, dla której udało się jednak stworzyć lepszy świat. Uważam jednak, że mógłby śmiało zrezygnować z kilku scen pod koniec książki – np. podróży Kitara do stolicy albo biwakowania piratów Ridi na brzegu, bo nie wprowadzają nic kluczowego do historii i zaburzają dynamikę finału.

 


Trudno o większą podłość, niż jednostronne wyświadczenie komuś dobra. (…) Stokroć łatwiej było przebaczyć wyrządzoną krzywdę, niźli stale żyć ze świadomością, że jest się komuś coś winnym (s. 689).

 

Reasumując, Tarcza Szerni to emocjonująca opowieść, w której motorem napędowym są ludzkie pragnienia oraz punkty widzenia, wraz z mocami mogącymi kształtować rzeczywistość stanowiące iście wybuchową mieszankę. Pisarz po mistrzowsku prowadzi tu wielowymiarowe postaci i wielowarstwową fabułę, perfekcyjnie składając w całość wszystko, co opisywał w poprzednich ośmiu tomach. Ja powiem tylko, że ta powieść w moim prywatnym rankingu zdetronizowała dotychczasowego faworyta, czyli Króla Bezmiarów, bez trudu zajmując jego miejsce. Ponadto z ogromną niecierpliwością wypatruję kolejnych części, czyli Najstarszej z Potęg oraz Szerni i Szereru, bo będą zawierały premierowe treści i dlatego też mam nadzieję, że zapewnią nam wszystkim wysoce satysfakcjonujący koniec serii.



Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Fabryka Słów.

 

Moja ocena: 5,5/6




Autor: Feliks W. Kres
Tytuł: Tarcza Szerni
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Ilustracje: Przemysław Truściński
Rok wydania: 2021
Stron: 816

 

Recenzje poprzednich tomów znajdziecie tu:

1) Północna granica

2) Król Bezmiarów

3) Grombelardzka legenda. Serce gór

4) Grombelardzka legenda. Wstęgi Aleru

5) Pani Dobrego Znaku. Wieczny pokój

6) Pani Dobrego Znaku. Wieczne Cesarstwo

7) Porzucone królestwo

8) Żeglarze i jeźdźcy 

9 komentarzy:

  1. Widzę, że szybko, szybciutko muszę przeczytać tom pierwszy...

    OdpowiedzUsuń
  2. Tyle tych poprzednich tomów, kiedy ja je przeczytam, aby dotrzeć do tego!

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię takie rozbieżne zdania różnych bohaterów :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam poprzednich tomów, ale brzmi to naprawdę dobrze. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba muszę nadrobić poprzednie tomy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam w planach tę serię i pierwszy tom mam już na regale. Mam nadzieję, że jak już zacznę to się wciągnę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Już wcześniej wpadła mi w oko, mam co nadrabiać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie muszę sobie kiedyś odświeżyć twórczość Kresa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię książki Fabryki, więc chętnie się za nią zabiorę

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz, mam dzięki nim więcej motywacji :). Chwilowo włączyłam funkcję moderowania, bo niestety na cel wzięli mnie spamerzy, mam nadzieję, że w ten sposób szybko się zniechęcą.