Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hard science fiction. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hard science fiction. Pokaż wszystkie posty

14 czerwca 2025

[recenzja] Michał Kłodawski „Bóg Zero Jeden” – Dotyk niepoznawalnego

Bóg Zero Jeden” autorstwa Michała Kłodawskiego to kolejna oryginalna i ambitna powieść hard science fiction Wydawnictwa IX, zabierająca nas daleko w kosmos i zmuszająca szare komórki do bardzo intensywnego wysiłku.



21 marca 2024

[recenzja] Fred Hoyle „Czarna chmura” – Kosmiczna zagwozdka

Czarna chmura” Freda Hoyle'a, która miała premierę w 1957 roku, to kolejna powieść science fiction z serii „Wehikuł czasu” z niezwykle intrygującym pomysłem fantastycznonaukowym. 


14 lutego 2024

[recenzja] Kim Stanley Robinson „Czerwony Mars” – Niezapisana czerwona karta

Czerwony Mars” Kima Stanleya Robinsona to powieść z nurtu hard science fiction, a także zdobywca Nebuli w 1993 roku. A ponieważ przepiękne wydanie Vespera zdecydowanie zachęca do sięgnięcia po tę pozycję, postanowiłam się przekonać, co się kryje w tym solidnym tomiszczu. 

 

 

27 stycznia 2024

[recenzja patronacka] Magdalena Świerczek-Gryboś „Nieświat” – Przyszłość wśród gwiazd

Bez dwóch zdań „Nieświat” Magdaleny Świerczek-Gryboś to najbardziej wartościowa książka, jaką do tej pory objęłam patronatem. Autorka w pełni wykorzystała potencjał fantastycznonaukowy, którego zalążek krył się w tomie opowiadań „Lew i stalker z grzywą” i brawurowo doprowadziła rozpoczęte w nim wątki do zaskakującego finału. Moim zdaniem to najbardziej wizjonerska, a zarazem klarowna powieść science fiction w jej dorobku i mam nadzieję, że nie tylko ja docenię jej głębię.


23 grudnia 2023

[recenzja] Istvan Vizvary „Lagrange. Listy z Ziemi” – Słysząc purpurowy szept

Lagrange. Listy z Ziemi” Istvana Vizvary'ego to wizjonerskie hard science fiction, które sprawiło, że w trakcie lektury mój mózg wielokrotnie zmieniał stan skupienia, a w końcu niemal wyparował. A dlaczego się tak stało, wyjaśniam w recenzji.



19 czerwca 2021

Kosmiczne perypetie – Andy Weir „Projekt Hail Mary”

Projekt Hail Mary Andy'ego Weira, który dostałam do zrecenzowania od popularnej księgarni internetowej taniaksiazka.pl, to znakomite hard science fiction i zarazem poważna konkurencja dla utworów Petera Wattsa typu Ślepowidzenie – przede wszystkim ze względu na większe otwarcie na czytelnika i poczucie humoru. Autor słynnego, zekranizowanego Marsjanina tym razem zabiera nas na wyprawę w daleki kosmos, a robi to w tak udanym stylu, że niniejszym bez wahania dołączam do grona jego licznych fanów.

 


06 marca 2021

Zderzenie światów – „Kwestia sumienia” Jamesa Blisha

Kwestia sumienia Jamesa Blisha to kolejna klasyczna powieść science fiction wydana w serii Wehikuł czasu, która stanowi pożywne danie dla umysłu. W Stanach Zjednoczonych ukazała się po raz pierwszy w 1958 roku, czyli w okresie zimnej wojny, i odzwierciedla między innymi strach przed użyciem bomby wodorowej, ale także marzenie o udaniu się w kosmos i odkryciu tam inteligentnych ras. Tytułem wstępu warto też nadmienić, że w roku 1959 przyznano jej nagrodę Hugo.

 

19 grudnia 2020

Czy Bóg jest wirusem? – „Ognisty deszcz” Petera Wattsa

Ognisty deszcz Petera Wattsa to nie lada gratka dla miłośników hard science fiction – bo zawiera dwie słynne powieści: Ślepowidzenie oraz Echopraksję. Poruszają one rozliczne kwestie – m.in. świadomości, komunikacji, pierwszego kontaktu z obcymi, możliwości ludzkiego mózgu czy też posthumanizmu. A ponieważ autor jest z wykształcenia biologiem morskim, występuje tu sporo ciekawie zaprezentowanych elementów z tej dziedziny, dotyczących zarówno kosmitów, jak i ewolucji ludzkości, a co szczególnie zasługuje na uwagę, pojawiają się też oparte na teorii naukowej wampiry, charakteryzujące się skazą krzyżową. 


 

18 stycznia 2020

Imperatyw przetrwania – Peter Watts „Ślepowidzenie”

Peter Watts jest Kanadyjczykiem, który zdobył tytuł doktorski w dziedzinie ssaków morskich, a także autorem kilku opowiadań i powieści science fiction, w tym omawianego tu przeze mnie Ślepowidzenia. Byłam niezmiernie ciekawa, jak biolog podszedł do napisania hard science fiction dotyczącego pierwszego kontaktu i muszę przyznać, że jego pomysły zrobiły na mnie nie lada wrażenie.