„Bóg Zero Jeden” autorstwa Michała Kłodawskiego to kolejna oryginalna i ambitna powieść hard science fiction Wydawnictwa IX, zabierająca nas daleko w kosmos i zmuszająca szare komórki do bardzo intensywnego wysiłku.
Od najmłodszych lat jestem właścicielką głodnej wyobraźni – którą nakarmić mogły tylko Opowieści z Narnii, a potem Diuna, Ziemiomorze, czy Malazańska Księga Poległych. Nic więc dziwnego, że zostałam absolwentką polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim, a pracę magisterską poświęciłam czytelniczej definicji fantasy. Na moim blogu znajdziecie recenzje książek fantasy i science fiction, powieści historycznych, a od czasu do czasu także dobrego kryminału. Smacznego czytania!
„Bóg Zero Jeden” autorstwa Michała Kłodawskiego to kolejna oryginalna i ambitna powieść hard science fiction Wydawnictwa IX, zabierająca nas daleko w kosmos i zmuszająca szare komórki do bardzo intensywnego wysiłku.
„Czytelniku,
nienawidzę Cię!” Henry'ego Kuttnera to zbiór trzynastu opowiadań, w
których hard science fiction spotyka się z humorem i absurdem, a
jest to spotkanie zdecydowanie udane.
„Czarna chmura” Freda Hoyle'a, która miała premierę w 1957 roku, to kolejna powieść science fiction z serii „Wehikuł czasu” z niezwykle intrygującym pomysłem fantastycznonaukowym.
Bez dwóch zdań „Nieświat” Magdaleny Świerczek-Gryboś to najbardziej wartościowa książka, jaką do tej pory objęłam patronatem. Autorka w pełni wykorzystała potencjał fantastycznonaukowy, którego zalążek krył się w tomie opowiadań „Lew i stalker z grzywą” i brawurowo doprowadziła rozpoczęte w nim wątki do zaskakującego finału. Moim zdaniem to najbardziej wizjonerska, a zarazem klarowna powieść science fiction w jej dorobku i mam nadzieję, że nie tylko ja docenię jej głębię.
„Lagrange. Listy z Ziemi” Istvana Vizvary'ego to wizjonerskie hard science fiction, które sprawiło, że w trakcie lektury mój mózg wielokrotnie zmieniał stan skupienia, a w końcu niemal wyparował. A dlaczego się tak stało, wyjaśniam w recenzji.
Projekt Hail Mary Andy'ego Weira, który dostałam do zrecenzowania od popularnej księgarni internetowej taniaksiazka.pl, to znakomite hard science fiction i zarazem poważna konkurencja dla utworów Petera Wattsa typu Ślepowidzenie – przede wszystkim ze względu na większe otwarcie na czytelnika i poczucie humoru. Autor słynnego, zekranizowanego Marsjanina tym razem zabiera nas na wyprawę w daleki kosmos, a robi to w tak udanym stylu, że niniejszym bez wahania dołączam do grona jego licznych fanów.
Kwestia sumienia Jamesa Blisha to kolejna klasyczna powieść science fiction wydana w serii Wehikuł czasu, która stanowi pożywne danie dla umysłu. W Stanach Zjednoczonych ukazała się po raz pierwszy w 1958 roku, czyli w okresie zimnej wojny, i odzwierciedla między innymi strach przed użyciem bomby wodorowej, ale także marzenie o udaniu się w kosmos i odkryciu tam inteligentnych ras. Tytułem wstępu warto też nadmienić, że w roku 1959 przyznano jej nagrodę Hugo.
Ognisty deszcz Petera Wattsa to nie lada gratka dla miłośników hard science fiction – bo zawiera dwie słynne powieści: Ślepowidzenie oraz Echopraksję. Poruszają one rozliczne kwestie – m.in. świadomości, komunikacji, pierwszego kontaktu z obcymi, możliwości ludzkiego mózgu czy też posthumanizmu. A ponieważ autor jest z wykształcenia biologiem morskim, występuje tu sporo ciekawie zaprezentowanych elementów z tej dziedziny, dotyczących zarówno kosmitów, jak i ewolucji ludzkości, a co szczególnie zasługuje na uwagę, pojawiają się też oparte na teorii naukowej wampiry, charakteryzujące się skazą krzyżową.