Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Wyndham. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Wyndham. Pokaż wszystkie posty

28 października 2024

[recenzja] John Wyndham „Kukułcze jaja z Midwich” – Igraszki ewolucji

John Wyndham wyrasta na moje tegoroczne odkrycie w dziedzinie science fiction, bo bardzo spodobały mi się jego wizjonerskie powieści „Dzień tryfidów” i „Poczwarki”, ale to napisane w 1957 roku „Kukułcze jaja z Midwich” zrobiły na mnie największe wrażenie. A co było tego powodem, opisuję w niniejszej recenzji.


20 października 2024

[recenzja] John Wyndham „Poczwarki” – Umysł czyni człowieka

Po intrygującym „Dniu tryfidów” z chęcią sięgnęłam po kolejny klasyczny utwór science fiction Johna Wyndhama zatytułowany „Poczwarki” i z zainteresowaniem zagłębiłam się w kolejną oryginalną wizję naszej przyszłości.  

23 lipca 2024

[recenzja] John Wyndham „Dzień tryfidów” – Roślinna apokalipsa

Powieść science fiction z 1951 roku „Dzień tryfidów” Johna Wyndhama zdecydowanie zasługuje na uwagę ze względu na oryginalny pomysł na tytułowe roślinne istoty, które w tajemniczy sposób rozpleniły się po całej Ziemi, niemal przejmując nad nią kontrolę.