29 stycznia 2022

[recenzja] Andrus Kivirähk „Listopadowe porzeczki” – Wszyscy jesteśmy kratami

Bez zbędnych wstępów – pierwszy raz w historii bloga bez wahania daję książce ocenę 6/6. A to dlatego, że oparte na estońskim folklorze „Listopadowe porzeczki” Andrusa Kivirähka mają siłę rażenia bomby atomowej! Ten przedstawiciel realizmu magicznego na sterydach jest jedną z najbardziej niezwykłych pozycji literackich, z jakimi kiedykolwiek miałam do czynienia, nie tylko ze względu na brawurową wyobraźnię autora, ale i niespotykaną konstrukcję.

 


22 stycznia 2022

[recenzja] Marcin Mortka „Głodna Puszcza” – Co w Puszczy piszczy

Głodna Puszcza Marcina Mortki to pod każdym względem lepsza kontynuacja humorystycznego fantasy Nie ma tego Złego. Tym razem kłopoty same odnajdują Kociołka i jego niezwykłą drużynę, przez co muszą udać się do ich źródła, czyli tytułowej kniei.


18 stycznia 2022

Fragmenty książki „Fuga. Powieść polifoniczna” Magdaleny Anny Sakowskiej

Oto fragmenty mojego najnowszego patronatu zatytułowanego „Fuga. Powieść polifoniczna” autorstwa Magdaleny Anny Sakowskiej. Mam nadzieję, że zachęcą Was do lektury tej inteligentnie napisanej powieści science fiction!

A recenzję przeczytacie dokładnie tu.
 
 
  
 
 
FRAGMENT 1
 

Sygnał przechodzi z pewnym opóźnieniem, ale mogę podejrzeć postępy rywali, nim systemy maskujące planety całkowicie odetną mnie od świata. Organizatorzy z Ministerstwa Sportu i Rozrywki zapewniają, że są nie do złamania: żaden przypadkowy turysta czy też nachalny fan nie wyląduje w przestrzeni, która dla radarów zdaje się pasem meteorów.

Środki ostrożności powzięto również ze względu na to, że Pifiny jest planetą wyjątkowo nieprzewidywalną, niezbadaną i – szczerze mówiąc – niebezpieczną, w związku z czym publiczność obserwuje igrzyska wyłącznie poprzez media społecznościowe. Ale ponieważ te dają wrażenia lepsze od widowiska na żywo, nikt się nie skarży. Można wybrać dowolny tryb oglądania: jako widz w amfiteatrze; uczestnik patrzący na świat oczami gladiatora, słyszący jego chrapliwy oddech, wyczuwający rytm kroków; czy też najbardziej popularny tryb: z punktu widzenia bestii. Jeśli ma się lepszy status konta, można do tego dodać autentyczne reakcje organizmu poddanego działaniu stresu, zmęczenia odmiennej grawitacji, czy niecodziennej temperatury. I nie dotyczy to tylko igrzysk: z tego co wiem, istnieją gry wojenne, które prowadzą uczestników przez takie doznania jak głód, wycieńczenie, indukowany chemicznie strach czy zastrzyk noradrenaliny. A wraz z nimi otwierają się filie psychoterapeutyczne, specjalizujące się w traumach „prawie” wojennych. Zresztą: prawdziwe czy hologramiczne – różnica zatarła się do tego stopnia, że mało kogo w ogóle jeszcze obchodzi. Idąc ulicą, widzi się realne drzewa i te, które miasto nasadziło jedynie wirtualnie. Hologramy umieszczane są w celu lepszego sterowania ruchem ulicznym, zwizualizowania ważnych dla obywateli informacji czy zwyczajnie dla rozrywki: bo dzieciaki czują się lepiej, gdy do przedszkola odprowadza je dinozaur z ulubionej kreskówki. 

15 stycznia 2022

[recenzja] Jay Kristoff „Wampirze cesarstwo” – Los lwa, los jagnięcia

Twórczość Jaya Kristoffa śledzę od czasów, gdy zadebiutował, z zaciekawieniem sięgnęłam więc po jego najnowszą serię dark fantasy, Wampirze cesarstwo i pierwszą z jej trzech części o tym samym tytule, którą dostałam od księgarni taniaksiazka.pl. Spodziewałam się znaleźć tu nawiązania do jednej ze światowych kultur i tak się oczywiście stało, ale otrzymałam także starannie przemyślaną historię, która może zrobić spore wrażenie na niejednym czytelniku.




06 stycznia 2022

Zapowiedzi fantasy i science fiction na styczeń 2022

W styczniu 2022 miłośnicy fantastyki zdecydowanie będą mieli co czytać, szczególnie z gatunku science fiction. Ja najbardziej czekam na Umierając, żyjemy Roberta Silverberga, ale z zaciekawieniem spoglądam także na obfitą ofertę Maga m.in. w ramach serii Artefakty, a oprócz niej szczególnie na V. Thomasa Pynchona. Z pewnością zapoznam się z ostatnim tomem trylogii Arkadego Saulskiego Bitwa Nieśmiertelnych i oczywiście będę czytać moje wspaniałe prezenty gwiazdkowe, w tym Boga Maszynę Joanny W. Gajzler, Listopadowe porzeczki i Głodną Puszczę. Mam też nadzieję, że uda mi się pójść do kina na Morbiusa. Bonusowo w tym miesiącu w zapowiedziach pojawia się kryminał - Arsène Lupin kontra Herlock Sholmès oraz debiut science fiction Magdaleny Anny Sakowskiej Fuga. Powieść polifoniczna, który jako trzeci z kolei utwór został objęty moim patronatem.
 
Co wpadło Wam w oko z moich propozycji? Jakie macie czytelnicze plany na styczeń 2022? Jak zawsze czekam na Wasze komentarze!
 



 
 

01 stycznia 2022

Podsumowanie, hity fantasy i science fiction oraz debiut roku 2021

Rok 2021 był dla mnie bardzo intensywny i pełen nowości – od lipca mam własne logo przygotowane przez utalentowaną graficzkę Karolinę Żuk-Wieczorkiewicz, dzięki czemu zaczęłam przyznawać patronaty, a otrzymały je dwie niesamowite, zaskakujące książki – dark fantasy Elli Raj Uczeń nekromanty. Plaga oraz urban fantasy Tajne przez magiczne, napisane przez Katarzynę Wierzbicką. Rozpoczęłam oficjalną współpracę z wydawnictwami Fabryka Słów oraz Echa, a także z niezawodną księgarnią taniaksiazka.pl, z której jestem ogromnie zadowolona (mam nadzieję, że to obopólna radość), jak również nawiązałam nić porozumienia z Fantastyka Moim Życiem. Ponadto dołączyłam do Klubu Recenzenta grupy facebookowej Książki Fantasy „Smocze Języki”, w którym jestem czerwoną smoczycą, czyli heroldem, czasem też recenzentką, a przede wszystkim intensywnie pomagam innym ulepszać recenzje pod względem organizacyjnym i językowym. A co w tym wszystkim najlepsze, nawiązałam masę przesympatycznych znajomości, w tym z mającą rewelacyjny kontakt z czytelnikami Ellą Raj, pracowitą i twórczą Kasią Wierzbicką, niezawodną Atą Rogowiec z FMŻ, a przede wszystkim całą gromadką smoków ze „Smoczych Języków”, pozdrawiam Was wszystkie i wszystkich serdecznie! Dziękuję też wyjątkowym dziewczynom z O czym tam czytam? za podrzucenie Canvy i nie tylko, a Iwonie z Książką oddycham za inspiracje do zdjęć. Jestem też wdzięczna Sylwce z unserious.pl za zaproszenie mnie do napisania części artykułu o najlepszych książkach na jesień, polecam się na przyszłość! Z nieprzyjemnych rzeczy przytrafił mi się plagiat recenzji dokonany przez Wiktorię Pietrzak z writerat.pl. Portal zdjął jej publikację i oficjalnie mnie przeprosił.