28 października 2023

[recenzja] Paweł Matuszek „Zejście 49” – Pod podszewką świata

Wydawnictwo IX przyzwyczaiło nas do oryginalnych książek, których autorzy mają coś mądrego do przekazania – z „Zejściem 49” Pawła Matuszka nie jest ni krztynę inaczej. Ta eksperymentalna powieść science fiction, oparta na dychotomii prawda-iluzja, skutecznie rozgrzała moje szare komórki, trzymając mnie w niepewności niemal do samego końca, a potem przywaliła między oczy brawurowym finałem. Muszę przyznać, że dawno tak szczerze nie znienawidziłam głównego bohatera przeczytanej przeze mnie pozycji.


23 października 2023

[recenzja] Harry Harrison „Bill, bohater galaktyki” – Rekrutuj albo giń

Bill, bohater galaktyki” Harry'ego Harrisona to kolejna interesująca propozycja w fantastycznonaukowym cyklu „Wehikuł czasu” Rebisu, która pokazuje wojnę, rewolucję robotów czy nadprodukcję śmieci w krzywym zwierciadle. 

 

16 października 2023

[recenzja] Rafał Kosik „Bez przypadku” – W kleszczach Night City

Jeżeli chcecie zanurzyć się w świat Cyberpunka 2077, możecie teraz sięgnąć nie tylko po jej wersję komputerową, w tym najnowszy dodatek „Widmo wolności”, ale także po książkę Rafała Kosika „Bez przypadku”, która znakomicie oddaje duszny klimat i nieustanne poczucie zagrożenia, które towarzyszą wszystkim mieszkańcom Night City.


10 października 2023

[recenzja] Brian McClellan „W cieniu błyskawic” – Tańcząc ze szkłem

W cieniu błyskawic” Briana McClellana to pierwsza książka tego autora, z jaką miałam do czynienia, a ponieważ przypadła mi do gustu, z pewnością nie będzie ostatnią. A że otwiera ona jego nową serię fantasy zatytułowaną „Trylogia Magów Szkła”, mam zamiar przeczytać ją całą.


06 października 2023

[recenzja] Mitchell Hogan „Rozbite Imperium” – Wszystko sprowadza się do krwi

Po intrygującym „Tyglu Dusz” Mitchella Hogana byłam nie do końca usatysfakcjonowana kolejną częścią – „Krwią niewinnych”, ale „Rozbite Imperium” z nawiązką wynagrodziło mi niedociągnięcia poprzedniego tomu. I mogę Wam powiedzieć, że to jeden z najbardziej emocjonujących finałów trylogii epic fantasy, jakie miałam ostatnio okazję przeczytać, prawie siedemset stron połknęłam więc w okamgnieniu.