Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magdalena Kubasiewicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magdalena Kubasiewicz. Pokaż wszystkie posty

13 stycznia 2024

[recenzja] Magdalena Kubasiewicz „Zaklęcie dla czarownika” – Pożegnanie z Wilczą Jagodą

Zaklęcie dla czarownika” Magdaleny Kubasiewicz to czwarty i już ostatni tom cyklu urban fantasy o wiedźmie klątw Jagodzie Wilczek, który przenosi nas między innymi do magicznej wersji Londynu. A jak wypada zakończenie tej historii, dowiecie się z niniejszej recenzji.



20 września 2023

[podwójna recenzja] M. Kubasiewicz „Przysługa dla czarnoksiężnika”, „Klątwa dla demona” – Nie zadzieraj z Wilczą Jagodą

W niniejszym wpisie recenzuję pokrótce drugi i trzeci serii urban fantasy Magdaleny Kubasiewicz o Wilczej Jagodzie: „Przysługę dla czarnoksiężnika” oraz „Klątwę dla demona”. Dowiecie się z niego, jaka nowa interesująca postać męska pojawia się w życiu Jagi oraz dlaczego uważam, że trzeci tom jest najlepszy ze wszystkich.



22 sierpnia 2023

[recenzja] Magdalena Kubasiewicz „Kołysanka dla czarownicy” – Wiedźma klątw

Kołysanka dla czarownicy” Magdaleny Kubasiewicz to interesujący pierwszy tom cyklu urban fantasy „Wilcza Jagoda”, a czemu warto po niego sięgnąć, piszę pokrótce w niniejszej minirecenzji.


24 kwietnia 2021

Wodna baśń – „Wszystko pochłonie morze” Magdaleny Kubasiewicz

Magdalena Kubasiewicz to autorka, która ma lekkie pióro oraz rękę do tworzenia przygodowych fabuł w baśniowych klimatach. I właśnie taka jest jej najnowsza książka fantasy, zatytułowana Wszystko pochłonie morze, która zabiera nas do nadmorskiego Sieldige. (Przy okazji wspomnę, że nie jest to moja pierwsza przygoda z autorką – na blogu znajdziecie recenzje jej wcześniejszych utworów Spalić Wiedźmę i Wiedźma Jego Królewskiej Mości.)

 

28 grudnia 2017

Pierwsza Czarownica Polanii na bis

Drugi tom przygód Sary Sokolskiej, Pierwszej Czarownicy Polanii, zatytułowany jest Wiedźma Jego Królewskiej Mości i zaczyna się bezpośrednio po zakończeniu poprzedniej części, czyli Spalić Wiedźmę, o której pisałam tu. Magdalena Kubasiewicz buduje napięcie już od pierwszej strony – otóż wiceprzewodniczący Loży Magii wysyła swego zaufanego podopiecznego, by miał oko na Piekielnicę, zaś wyczuwający magię sklepikarz widzi dziwne pająki chodzące po tejże, ponadto ktoś zabija profesora magii praktycznej Janusza Klonka. Później robi się tylko gorzej, gdy w Krakowie zaczyna manifestować się coraz więcej duchów, i nie powstrzymują ich nawet bariery magiczne na Wawelu. Sara prowadzi więc kilka śledztw naraz – kto i jak przywołał nocnego króla, jak zginęła poprzednia Pierwsza i skąd się biorą kolejne widma. Na dokładkę odkrywa, że ktoś próbował przeprowadzić groźny rytuał, pochodzący z bardzo starej i niebezpiecznej magii, której nikt nie powinien już pamiętać...

Ta książka jest lepiej przemyślana i bardziej konsekwentnie napisana niż jej poprzedniczka, od początku mamy tu bowiem do czynienia z powieścią, dowiadujemy się też więcej o przeszłości głównej bohaterki. To, czego nie zobaczymy jej oczami, znów uzupełniają przypisy. Na chwilę powraca też Wolfi i jego jednostka specjalna, a także Biała Czarodziejka, którą Sanika zaczyna coraz bardziej doceniać, do tego stopnia, że nawet toczą wspólnie walkę z demonicznym przeciwnikiem. Autorka bardzo umiejętnie tworzy suspens, w tej części trudno się domyślić, z której strony nadciągną kolejne zagrożenia. Wykorzystuje również fakty przedstawione w poprzedniej części, rozbudowując na ich kanwie całą opowieść. Dodaje też dość sensowne działania i umiejętności drugoplanowych postaci, co sprawia, że świat przedstawiony staje się bardziej wiarygodny i trójwymiarowy. 

 
Po zaskakującym finale pierwszego woluminu spodziewałam się co najmniej tak dobrego albo i jeszcze lepszego tu, i chociaż Sara zamyka dwa śledztwa, niestety rozwiązanie akcji mnie nie usatysfakcjonowało. Jest to oczywiście otwarcie do następnego tomu, choć póki co nie ma jeszcze oficjalnych informacji o fakcie czy dacie jego wydania. Zaczął mnie też lekko irytować fakt, że tylko główna bohaterka jest w stanie coś zrobić z wszystkimi kłopotami, choć rozumiem, że taka jest konwencja książki. Spodziewałam się także znacznie szerzej zakrojonych działań Twardowskiego i innych wysoko postawionych magów. Językowo zdarzają się naprawdę dziwne fragmenty – niezbyt zgrabnie rymujące się wyliczanki Saniki, albo np. takie, stylistycznie niepasujące do reszty tekstu, sformułowania: „w tym momencie wyobraźnia Juliana zawyła i wyemigrowała na Karaiby” (s.31), czy przejęte z angielskiego oddzielanie pojedynczych wyrazów kropkami, by podkreślić stan emocjonalny mówiącego: „Co. To. Jest.” (s.99), korekta nie poprawiła też co najmniej kilku błędnie odmienionych słów, co psuje nieco przyjemność z czytania.

Ogólnie rzecz biorąc, tę część czyta się lepiej niż poprzednią, bo pisarka non stop trzyma nas w strachu o losy głównej bohaterki i całego Krakowa. Jednak nie liczcie tu na rozwiązanie głównej linii fabularnej, przyjdzie nam jeszcze poczekać na wyjaśnienie wszystkich zagadek. Kolejny tom przygód nieopanowanej Saniki nie znajdzie się zapewne na szczycie listy moich ulubionych lektur, pomimo to nie sposób nie docenić postępów literackich autorki i nie przyznać, że to całkiem przyjemna w odbiorze nadwiślańska urban fantasy.

Autor: Magdalena Kubasiewicz
Tytuł: Wiedźma Jego Królewskiej Mości
Wydawnictwo: Genius Creations
Rok wydania: 2017

26 grudnia 2017

Pierwsza Czarownica Polanii

W Spalić wiedźmę Magdaleny Kubasiewicz intryguje już pierwsze zdanie – „Zaczęło się zwyczajnie: od morderstwa.” I tak Sara Weronika Sokolska, Pierwsza Czarownica Polanii, ma za zadanie odkryć, kto zabił obdarzoną talentem magicznym Katarzynę Niepołomic. Jak można się domyślić po nazwie kraju, rzecz dzieje się w alternatywnej, współczesnej nam Polsce, która ma rezydującego na Wawelu króla, a także magów, czarodziejów i czarowników. I większość z nich czeka tylko na okazję, by zdyskredytować albo co najmniej osłabić pozycję głównej bohaterki. Bo nie godzi się, by Pierwsza chodziła w glanach i koszuli w kratę, nie dawała się wciągać w intrygi i do tego nie była absolwentką uniwersytetu magicznego.

Początkowo dowiadujemy się, jak Sara odnajduje kilka groźnych nadprzyrodzonych istot i sprytnie sobie z nimi radzi, jednak z czasem opowieść nabiera tempa, gdy w Krakowie pojawiają się biesy i zaczynają opętywać ludzi, a Pierwsza nie jest już w stanie sama reagować na to i inne zagrożenia w mieście. Co ma z tym wspólnego zniknięcie wiekowego archiwisty, Smok Wawelski i lustro Twardowskiego? Jaką tajemnicę kryje zamknięta w sobie, nieco szalona i jednocześnie groźna protagonistka?


Książka dość wyraźnie dzieli się na dwie części – do czwartego rozdziału wątki są ze sobą raczej luźno powiązane, jest to raczej zbiór opowiadań niż powieść, dopiero od piątego widać zamysł autorki na główną intrygę. Dlatego też utwór jest niestety nierówny – niektóre opisy są moim zdaniem zbyt szczegółowe, albo też nie wnoszą nic ważnego, z drugiej strony pisarka miała znakomity pomysł na polowanie na inkuba – czytając o nim nie sposób bowiem zorientować się, kto jest dobry, a kto zły i jak się wszystko skończy. Są też interesujące językowo fragmenty – jak pierwsze zdanie powieści albo charakterystyka niektórych pobocznych postaci – „Wszystko w Kacprze było lisie i rudawe”. Ponadto na początku widzimy tylko główną bohaterkę i jej działania, co nie pozwala zbyt dobrze wczuć się w świat przedstawiony, jednak wraz z rozwojem akcji poznajemy innych graczy na dworze królewskim. Zaś dzięki przypisom dowiadujemy się więcej o magii i związanej z nią historią Polanii i innych krajów. Tak więc oddając się lekturze warto uzbroić się w cierpliwość i po niezobowiązującym wprowadzeniu dać autorce szansę na pokazanie pomysłu na naprawdę ekscytujący finał i zaskakującą tajemnicę Sary.

Reasumując, Spalić wiedźmę spodoba się czytelnikom, którzy lubią potężne, tajemnicze i inteligentne protagonistki znajdujące się w centrum wydarzeń, a także alternatywne światy fantasy z istotami nadprzyrodzonymi, pełne żywych legend, potężnych artefaktów i śmiertelnie niebezpiecznych wyzwań oraz gustują w opowieściach utrzymanych w raczej poważnym tonie i stopniowo budujących coraz większe napięcie. Mimo niezbyt spójnego początku widać, jak autorka z rozdziału na rozdział pisze coraz lepiej i że całość historii Sary ma spory potencjał, zaś interesujące zakończenie zachęciło mnie do sięgnięcia po kolejną część przygód Piekielnicy zatytułowaną Wiedźma Jego Królewskiej Mości. A że książkę czyta się całkiem szybko i przyjemnie, spędziłam z nią udany wieczór. 
 
Autor: Magdalena Kubasiewicz
Tytuł: Spalić wiedźmę
Wydawnictwo: Genius Creations
Rok wydania: 2015