Po całkiem udanych „Wiedźmach Kijowa. Miecz i krzyż” Łady Łuziny postanowiłam sprawdzić, jak dalej potoczy się historia trzech potężnych Kijowic i już na wstępie muszę powiedzieć, że nie jestem do końca usatysfakcjonowana tomem drugim tej serii.
Od najmłodszych lat jestem właścicielką głodnej wyobraźni – którą nakarmić mogły tylko Opowieści z Narnii, a potem Diuna, Ziemiomorze, czy Malazańska Księga Poległych. Nic więc dziwnego, że zostałam absolwentką polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim, a pracę magisterską poświęciłam czytelniczej definicji fantasy. Na moim blogu znajdziecie recenzje książek fantasy i science fiction, powieści historycznych, a od czasu do czasu także dobrego kryminału. Smacznego czytania!
Po całkiem udanych „Wiedźmach Kijowa. Miecz i krzyż” Łady Łuziny postanowiłam sprawdzić, jak dalej potoczy się historia trzech potężnych Kijowic i już na wstępie muszę powiedzieć, że nie jestem do końca usatysfakcjonowana tomem drugim tej serii.
Wiedźmy Kijowa. Miecz i krzyż Łady Łuziny to kolejna pozycja, którą przeczytałam dzięki popularnej księgarni TaniaKsiazka.pl. Sięgnęłam po tę powieść urban fantasy zaintrygowana nie tylko postacią popularnej ukraińskiej autorki i dziennikarki, ale przede wszystkim kulturą oraz historią Kijowa. A jak wypadł ten eksperyment czytelniczy, wyłuszczam w niniejszej recenzji.