Jak wiecie, zawsze z niecierpliwością wypatruję nowych książek Anny Kańtoch, bo cenię ich oryginalność, przepiękny styl i niezwykły klimat. Pod tym względem „Czeluść” zdecydowane nie zawodzi.
Od najmłodszych lat jestem właścicielką głodnej wyobraźni – którą nakarmić mogły tylko Opowieści z Narnii, a potem Diuna, Ziemiomorze, czy Malazańska Księga Poległych. Nic więc dziwnego, że zostałam absolwentką polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim, a pracę magisterską poświęciłam czytelniczej definicji fantasy. Na moim blogu znajdziecie recenzje książek fantasy i science fiction, powieści historycznych, a od czasu do czasu także dobrego kryminału. Smacznego czytania!
Jak wiecie, zawsze z niecierpliwością wypatruję nowych książek Anny Kańtoch, bo cenię ich oryginalność, przepiękny styl i niezwykły klimat. Pod tym względem „Czeluść” zdecydowane nie zawodzi.
„Dzieci jednej pajęczycy”, które zgrabnie łączą science fiction i fantasy, to warty zainteresowania debiut powieściowy znanej do tej pory z nastrojowych opowiadań Olgi Niziołek. Ta przejmująca historia zawiera elementy apokaliptyczne i oniryczne, a także skłania do refleksji.
Z ogromną chęcią sięgam po książki Anny Kańtoch nie tylko z powodu przepięknej polszczyzny, którą autorka się posługuje, ale przede wszystkim ze względu na jej niezwykłą wyobraźnię i umiejętność całkowitego angażowania czytelnika w opowiadane przez siebie historie. Rzecz jasna wszystkie te elementy występują w powieści „Czarne”, która dodatkowo zawiera wyjątkowo frapującą tajemnicę.