„Słowalkiria” Anny Szumacher zamyka humorystyczną trylogię fantasy o autorce, która została wciągnięta przez własny świat i odkrywa jego rozliczne braki oraz niedogodności.
Od najmłodszych lat jestem właścicielką głodnej wyobraźni – którą nakarmić mogły tylko Opowieści z Narnii, a potem Diuna, Ziemiomorze, czy Malazańska Księga Poległych. Nic więc dziwnego, że zostałam absolwentką polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim, a pracę magisterską poświęciłam czytelniczej definicji fantasy. Na moim blogu znajdziecie recenzje książek fantasy i science fiction, powieści historycznych, a od czasu do czasu także dobrego kryminału. Smacznego czytania!
„Słowalkiria” Anny Szumacher zamyka humorystyczną trylogię fantasy o autorce, która została wciągnięta przez własny świat i odkrywa jego rozliczne braki oraz niedogodności.
Jako że po raz kolejny biorę udział w akcji Zew Zajdla, która polega na przeczytaniu wszystkich utworów nominowanych do nagrody im. Janusza A. Zajdla, a następnie oddaniu swojego głosu, jako pierwszą z jeszcze nieznanych mi pozycji wzięłam na warsztat Słowodzicielkę Anny Szumacher. I muszę przyznać, że autorka zaskoczyła mnie swoim pomysłem na tę książkę.
