Mając
w pamięci Żółte ślepia Marcina Mortki, przy
których znakomicie się bawiłam, bez wahania sięgnęłam po Nie
ma tego Złego,
gdy tylko pojawiło się w tegorocznej
edycji akcji CZYTAJPL. I absolutnie tego kroku nie żałuję, a
dlaczego, wyjaśniam poniżej.
