sobota, 20 lipca 2019

Przypadki Torsteina Szkutnika – B. A. Bull-Hansen „Jomswiking. Czas ognia i żelaza”

Jak wiecie, panuje obecnie moda na wyprawiających się na wiking wojów, co widać chociażby po popularności serialu Wikingowie czy też wznowionej ostatnio i częściowo zekranizowanej serii Bernarda Cornwella Wojny Wikingów. Uznałam zatem, że najwyższy czas, by opuścić na chwilę fantastyczne wody i udać się w podróż historyczną do północnej Europy przełomu X i XI wieku wraz z głównym bohaterem książki Bjørna Andreasa Bulla-Hansena zatytułowanej Jomswiking. Czas ognia i żelaza. A jako że autor jest rodowitym norwegiem, byłam niezwykle ciekawa, jak ktoś z jego rejonów widzi słynnych wojowników i mogę od razu zdradzić, że ani odrobinę się nie zawiodłam, bo jego spojrzenie jest zaiste nietypowe, a relacja pełna intrygujących szczegółów. 

piątek, 12 lipca 2019

Nieziemskie wędrówki Aleca i Margrethe – Robert A. Heinlein „Hiob. Komedia sprawiedliwości”

Hiob. Komedia sprawiedliwości Roberta A. Heinleina to czwarta część serii Wehikuł czasu, a za granicą została wydana po raz pierwszy w 1984 roku i nagrodzona Locusem rok później. Ta powieść science fiction, jak sam tytuł wskazuje, koncentruje się przede wszystkim na refleksjach na temat religii, i to nie tylko chrześcijańskiej. Była zaś inspirowana zarówno biblijnym Hiobem, jak i Boską Komedią Dantego, czy też nieznaną u nas książką z 1919 roku Jurgen, A Comedy of Justice Jamesa Brancha Cabella, twórcy humorystycznej fantasy.


Główny bohater Alexander Hergensheimer w trakcie rejsu po Polinezji nieopatrznie zakłada się z współtowarzyszami, że razem z tubylcami przejdzie przez ogień. Wprawdzie ta sztuka udaje mu się niemal bez szwanku, jednak traci po niej przytomność, a gdy wraca na statek, nie wszystkie szczegóły zgadzają się z tym, co pamięta, a na dodatek zostaje wzięty za Aleca Grahama. Pomyłkę nieco osładza mu fakt, że interesuje się nim śliczna stewardesa Margrethe, a zabawa na wycieczkowcu jest znacznie śmielsza, niż kiedykolwiek to sobie wyobrażał. Z czasem zaczynają się jednak dziać coraz dziwniejsze rzeczy, a jedyną stałą w szybko zmieniającej się rzeczywistości pozostaje Margrethe. I tak były przedstawiciel oraz kaznodzieja surowych moralnie Kościołów Zjednoczonych na rzecz Obyczajności zapomina o swojej nudnej żonie i rozpoczyna niezwykłą wędrówkę ze śliczną dziewczyną, orientując się, że koniec świata jest już bliski...

sobota, 6 lipca 2019

Kwestia dusz – Agnieszka Hałas „Śpiew potępionych”

Czwarty tom cyklu dark fantasy autorstwa Agnieszki Hałas o Brune Keare, czyli Krzyczącym w Ciemności, jest zatytułowany Śpiew potępionych i zabiera naszego bohatera na Wyspy Śpiewu, tropikalny archipelag pełen piratów oraz niezbyt rozwiniętych cywilizacyjnie tubylców pod władaniem Alkaryjczyków. (Poprzednie części w kolejności chronologicznej to: Dwie karty, Pośród cieni, W mocy wichru. Wystarczy kliknąć na tytuł, by przenieść się do recenzji.) 


W prologu autorka słowami kronik przypomina czym jest Zmrocza, jaka jest różnica między czarną i srebrną magią, kim jest Brune oraz był Adrien de Vere. Następnie pokazuje protagonistę zamieszkującego tymczasowo w Latającym Mieście w Etherei, czyli jednym z dominium sylfów, gdzie ma za zadanie likwidować agentów Otchłani. Ciepła posadka szybko okazuje się jednak gorąca i Krzyczący chcąc nie chcąc musi rozważyć propozycję srebrnej magini Akhanii ar Vithanare, czyli udanie się na Wyspy Śpiewu, by tam podjąć trop w sprawie intrygi Doliny Śniedzi. A zadanie nie jest łatwe, bo już sześciu srebrnych zginęło w trakcie jego wykonywania... Tymczasem Anavri, była uczennica Marshii i Brune, znajduje zajęcie na statku o nazwie Koziorożec, oficjalnie jako zaklinaczka wiatru, mniej oficjalnie jako partnerka kapitana i specjalista od magicznych problemów. Trzecią kluczową postacią, której losy śledzimy w powieści, jest zaś Lalay Nosząca Perły, wódz jednego z siedmiu tubylczych plemion zamieszkujących tropikalne wyspy. Szykuje się do wiecu, na którym ma być dyskutowana kwestia powstania przeciwko Alkaryjczykom i ostatecznego zniesienia ich jarzma.

niedziela, 30 czerwca 2019

Alicja w krainie czarta – K. Bonowicz „Księżyc jest pierwszym umarłym”

Nieustannie eksplorując kategorię ciekawych młodzieżówek fantastycznych tym razem sięgnęłam po książkę Kariny Bonowicz zatytułowaną Księżyc jest pierwszym umarłym, będącą połączeniem urban fantasy i horroru oraz pierwszym tomem cyklu Gdzie diabeł mówi dobranoc. Czyta się ją szybko i przyjemnie, bo akcja intensywnie wciąga, choć pozostałe elementy powieści mogłyby być trochę bardziej rozwinięte.

Główną bohaterką jest siedemnastoletnia Alicja, która właśnie straciła w wypadku oboje rodziców i musi wyprowadzić się z ruchliwej Warszawy do niewielkiego miasteczka na Podkarpaciu. Ma zamieszkać u starszej o zaledwie 9 lat od siebie ciotki Tatiany, która jest dla niej zupełnie obcą osobą, a także zacząć chodzić do miejscowej szkoły. A miasteczko Czarcisław to bardzo specyficzne miejsce – wszystko jest tu bowiem w skali mikro, a budynki wyglądają jak chatki z piernika. Jesteśmy dokładnie w punkcie przecięcia kultur. Rano idziesz do kościoła, a po powrocie wkładasz siekierę pod łóżko (s. 16) – mówi jej nowo poznana krewna. Alicja postanawia zatem być gruboskórna i trzymać wszystkich od siebie z daleka, jednak nieco traci rezon, gdy najpierw widzi obcą kobietę robiącą na jej widok znak krzyża, potem gubi się na prostej drodze, następnie spotyka wielkiego faceta, który grozi jej na cmentarzu, aż wreszcie poznaje legendę o czterech założycielach miasta, którzy zawarli pakt z diabłem i sprawdzili klątwę na wszystkich swoich potomków. I tak się rzecz jasna składa, że Alicja należy do rodziny jednego z nich, a jej nowi koledzy z klasy – nieco nudne, ale porządne bliźniaki w typie Wikingów Olga i Borys, łamacz damskich serc smagły Nikodem oraz przezywana Monster High mroczna Natasza – do pozostałych trzech. Na domiar złego po imprezie ginie jedna z uczennic i rozpoczynają się jej gorączkowe poszukiwania...