piątek, 11 grudnia 2020

Każdy ma w sobie karła i olbrzyma – Elżbieta Cherezińska „Odrodzone Królestwo”

Odrodzone Królestwo Elżbiety Cherezińskiej to piąty i zarazem ostatni tom cyklu o tym samym tytule. W tej powieści historycznej z elementami fantastycznymi autorka doprowadza do końca wielowarstwową i wielowątkową opowieść o losach Władysława Łokietka i jego zmaganiach z sąsiadami Polski. A robi to w niespiesznym, ale satysfakcjonującym stylu. 


 

Pisarka przybliża nam wydarzenia z lat 1327-1331, rozpoczynając opowieść od proroczych snów Władysława i Matki Jemioły. Ta ostatnia opiekuje się ciągle chorym królewiczem Kazimierzem, podczas gy Jan Luksemburski szykuje siły do uderzenia na Polskę, zaś jego szpieg Henry de Mortain zbiera cenne informacje na Kujawach i na ziemiach Krzyżaków. Rzeczeni bracia zakonni szukają z kolei sposobów na ekspansję, szczególnie pod pretekstem chrystianizacji pogan. A istotną rolę w tych wydarzeniach odgrywają też wątki nadprzyrodzone reprezentowane przez Matki i Starców, których jest tu nieco więcej niż w Wojennej koronie.

W tym tomie Elżbieta Cherezińska sukcesywnie domyka większość wątków z poprzednich części, z widocznym sentymentem żegnając się z drugoplanowymi postaciami. W jednym z wywiadów przyznała, że po zakończeniu cyklu najbardziej będzie jej brakowało właśnie ich, dlatego też dała im lejące miód na czytelnicze serca zakończenia. Dzięki temu wiele z nich ma okazję odkupić swoje winy czy też po prostu zaznać odrobiny szczęścia, którego dotąd nie doświadczyły w życiu zbyt wiele. Mi szczególnie przypadły do gustu finały historii Michała Zaremby, Ostrzycy, Gerlanda i Rikissy, a każdy z nich to istny majstersztyk. A co ciekawe, ten ostatni ma na celu pokazanie, że dla kobiety są inne szczęśliwe zakończenia niż zostanie żoną i matką. 

  
Niektóre marzenia są groźne. Ekscytujące, aż do zawrotu głowy, ale groźne. Mogą zburzyć istniejący porządek. Zrujnować przyszłość zbyt wielu ludzi. (...) Nie warto mieć marzeń, które niszczą, nawet jeśli myśli się o nich tylko przez krótką, jak uderzenie serca, chwilę. 
  Rikissa

Na szczególną uwagę w tej części historii zasługuje kwestia dziedziczenia tronu królewskiego przez kobiety – Matka Jemioła próbuje do tego namówić Władysława Łokietka, przedstawiając mu trudne do zbicia argumenty. To zagadnienie daje nam materiał do przemyśleń, jak inaczej mogłyby się potoczyć losy Polski, gdyby ta zasada została wprowadzona w naszym kraju. 

W stosunku do poprzednich części pojawiają się tu także nowe, interesujące elementy – po pierwsze, dość dokładne opisy oblężeń, w tym wielu stosowanych w średniowieczu machin jak winea, ptuleja czy perriere. Jednym z bardziej emocjonujących wątków były dla mnie działania wojenne pomiędzy Łokietkiem a Krzyżakami, z przyjemnością czytałam o tym, jak się wzajemnie zwodzili, próbując zyskać przewagę taktyczną. Po drugie, autorka dość szczegółowo przybliża nam, jak przygotowywano rudę do produkcji broni, nie zabrakło też zabawnych scen i szczypty erotyki. Dzięki tej lekturze moje słownictwo militarne i wiedza praktyczna z czasów średniowiecza zdecydowanie się wzbogaciły.

 

 Każdy pretekst jest dobry, by zostać chłopcem, a nie stać się mężczyzną – pomyślał 
Zyghard – o ile kogoś stać na życie bez zobowiązań.

Odrodzone Królestwo Elżbiety Cherezińskiej to zarazem emocjonujący jak i kojący finał opowieści o Władysławie Łokietku oraz polskich ziemiach pod jego władaniem, z silnie zaznaczonym pierwiastkiem żeńskim i nadprzyrodzonym. Pozwala bez trudu wyobrazić sobie barwne czasy, w których żył mały wzrostem ale wielki duchem polski król oraz rozkład sił politycznych, z którymi nieustannie musiał się zmagać. 

 

A że recenzja ostatniego tomu to znakomita okazja do podsumowania całości, zabieram się za nie niezwłocznie. Gorąco polecam całą serię Odrodzone Królestwo miłośnikom powieści, w których postaci historyczne ożywają na naszych oczach, bo mają wady, zalety i marzenia, które starają się spełnić. A owocuje to frapującymi konfliktami militarnymi i politycznymi, a także osobistymi, które wywołają wypieki na twarzy niejednego czytelnika. Równie interesujące są postaci drugoplanowe oraz warstwa nadprzyrodzona, w której toczy się swoista walka pierwiastka żeńskiego i męskiego, zwierzęta herbowe istnieją w rzeczywistości, a biesy czy smoki nie należą jedynie do legend. Lektura wszystkich pięciu tomów Odrodzonego Królestwa to przyjemny sposób na przybliżenie sobie przeszłości naszego kraju i próbę zrozumienia zamierzchłych czasów i wyborów, przed którymi stali nasi przodkowie i władcy. A należy podkreślić, że autorka ma rzetelną wiedzę historyczną i umiejętnie ją wykorzystuje, wiarygodnie malując rozterki swoich bohaterów. Dlatego też ja z pewnością będę wypatrywać jej kolejnych utworów, by zanurzyć się w naszej przeszłości, a Wy co sądzicie o twórczości tej autorki? 

 

 Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.



Autor: Elżbieta Cherezińska
Tytuł: Odrodzone Królestwo
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2020

A na serię Odrodzone Królestwo składają się następujące książki (wystarczy kliknąć na tytuł, by przenieść się do recenzji):


1) Korona śniegu i krwi
2) Niewidzialna korona
3) Płomienna korona
4) Wojenna korona
5) Odrodzone Królestwo


12 komentarzy:

  1. Znam tę serię, ale nie czytałam jeszcze żadnego tomu. Może kiedyś nadarzy się okazja.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie słyszałam o tej serii, ale nie są to też moje klimaty czytelnicze

    Pozdrawiam
    https://subjektiv-buch.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam wszystkich, którzy czytają te cegły. Naprawdę. Lubię, historię szczególnie 2 wojny światowej, królowie Polski nigdy mi nie leżeli, ale w życiu nie sięgnęłabym po taką pozycję. Raczej bym się zanudziła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś w końcu muszę zabrać się za ksiązki tej autorki, coś czuję, że przyjemnie będzie spędzać z nimi czas. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam wcześniej o serii, a szkoda, bo zapowiada się naprawdę interesująco. Rzadko kiedy sięgam po powieści historyczne, ale takie, w których przewijają się elementy fantastyki, to już coś innego. Chętnie zerknę na pierwszy tom. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. W domu Cherezińskiej mam "Hardą" i "Królową", które czekają na swoją kolej już jakiś czas, ale mam nadzieję, że w przyszły roku się za nie wezmę.

    OdpowiedzUsuń
  7. nie mój klimat, jednak chcętnie bym zajrzała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkie tomy wciąż przede mną, chętnie poznam :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Fascynuję się historią, ale tego cyklu jeszcze nie znam. Mam na nie wielką chrapkę bo uważam, że taka fabularyzowana historia Polski oczaruje nawet największego sceptyka.

    OdpowiedzUsuń
  10. Do mnie niedawno przybył drugi tom - wracam do cyklu po jakiś pięciu latach. I chyba potrzebuje streszczenia pierwszego tomu. XD

    OdpowiedzUsuń
  11. Sporo dobrego już nasłuchałam się o tej autorce, choć przyznaję, jeszcze żadnej jej książki nie czytałam. Mam nadzieję, że przez święta uda się trochę nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń