Ostatnie dwa sezony letnie dobitnie pokazały nam, że pogoda może zmieniać się bardzo gwałtownie – od dziewiętnastu stopni i deszczu jednego dnia do trzydziestu dwóch i koszmarnego upału kolejnej doby. Tak więc jeśli choć trochę odczuwacie coraz bardziej nieprzewidywalne zmiany aury, „Fikcja klimatyczna w Polsce” wydaje się zbiorem jak najbardziej na czasie. A znajdziecie w nim czternaście opowiadań i jedną mikropowieść, które w większości nie pozostawiają suchej nitki na niefrasobliwej i nieodpowiedzialnej ludzkości, ale dają także iskierkę nadziei.



