Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Martyna Raduchowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Martyna Raduchowska. Pokaż wszystkie posty

13 lutego 2021

Oblicza ludzkiej natury – Harde Baśnie. Antologia opowiadań

Baśnie, bajki, mity, legendy i wierzenia ludowe od zarania dziejów pełnią niezwykle istotną rolę w ludzkich społecznościach – ubierają bowiem w przystępną formę najistotniejsze wartości oraz lęki danej grupy, pokazując co jest dla niej dobre, a co złe, jak postępować słusznie czy też będzie karane. Nic więc dziwnego, że stanowią nieustające źródło inspiracji dla rozlicznych twórców, a szczególnie często dla tych tworzących fantastykę. Tak stało się także w przypadku drugiego zbioru opowiadań Hardej Hordy, czyli grupy stworzonej przez polskie pisarki fantastyczne, która od czasu wydania poprzedniego tomu zatytułowanego Harda Horda wzbogaciła się o nomen omen trzynastą autorkę, czyli Krystynę Chodorowską. Antologia zatytułowana została Harde Baśnie i prowadzi dialog z wieloma znanymi z ludowych opowieści motywami, a znajdziecie tu między innymi utwory z gatunku urban fantasy, postapokalipsy, grozy i steampunku. 


06 lutego 2021

Moc kobiecej wyobraźni – Harda Horda. Antologia opowiadań

Zapomnijmy o dziadach polskiej fantastyki, skupmy się za to na jej damach – i to aż dwunastu, których utwory możemy przeczytać w wydanej w 2019 roku antologii Harda Horda. Jest ona poświęcona przekraczaniu granic, a zawiera dwanaście związanych z szeroko rozumianą fantastyką różnorodnych pod względem stylu i gatunku opowiadań, które mogą rozśmieszyć, wzruszyć, dać do myślenia czy też wciągnąć wartką fabułą i zaskoczyć oryginalnym pomysłem.

Antologia jest pięknie wydana – w twardej oprawie, z wypukłymi i lakierowanymi elementami na okładce, zaś każdy utwór jest wzbogacony pasującą do treści czarno-białą ilustracją oraz stroną z interesującym cytatem z danego opowiadania, a także garścią interesujących informacji opatrzonych zdjęciem autorki. Znajdziecie tu także wstęp i wyjaśnienie, czym tak naprawdę jest i czemu służy Harda Horda, próżno zaś szukać spisu treści. Aby przybliżyć Wam zawartość zbioru, podzieliłam utwory na bloki tematyczne i zaznaczyłam na czerwono te, które moim zdaniem są szczególnie warte przeczytania.

28 listopada 2020

Nie zawsze bywa różowo – „Cyberpunk girls. Opowiadania”

Cyberpunk girls to zbiór opowiadań napisany tylko i wyłącznie przez kobiety, dlatego pieszczotliwie nazywany jest Cyberpinkiem. Zawiera siedem różnorodnych utworów stworzonych przez sześć autorek, w których bohaterki stają przed wieloma wyzwaniami. 

 

26 października 2019

[RECENZJA PRZEDPREMIEROWA] Zawrócić Rzekę Śmierci – M. Raduchowska „Fałszywy Pieśniarz”

 RECENZJA PRZEDPREMIEROWA
Książka dostępna w sprzedaży od 30 października 2019.

Trzeci tom cyklu Martyny Raduchowskiej o szamance od umarlaków, czyli Fałszywy Pieśniarz, to wprost idealna lektura dla wszystkich miłośników najwyższej próby urban fantasy z nadprzyrodzonym śledztwem w centrum, okraszonej sporą dawką przejmującej do szpiku kości grozy. (Poprzednie części zatytułowane są Szamanka od umarlaków i Demon luster, a recenzja tej drugiej znajduje się tu.)


Ida i Kruchy pracują jako partnerzy w Wydziale Opętań i Nawiedzeń, a jednym z głównych zadań dla całego zespołu staje się rozwiązanie zagadki ciała z ogrodu Kusiciela. Jest ono tak pomysłowo oplecione siatką zaklęć białej i czarnej magii, że nikt nie jest w stanie ich zdjąć. Dopiero nekromanta z Warszawy, najwyraźniej dybiący na posadę Rudej, znajduje na to sposób, jednak gdy przystępuje do akcji, rytuał wymyka się spod kontroli i nikt nie wie, co zostało uwolnione... Tymczasem szamanka zaczyna także współpracować z normalną policją, a konkretnie starszym sierżantem Tomaszem Smoczyńskim, zwianym Smokiem, zostając jego informatorem kryminalnym. Ten odwdzięcza się jej za informacje, pokazując bardzo dziwne miejsce zbrodni, w którym spaliło się jakieś ciało, jednak nie przenosząc ognia na łatwopalne materiały dookoła. I to dopiero początek ekscytującej, niezwykle złożonej serii zdarzeń, w centrum których znajduje się nasza Ida. I jeżeli nawet mający ją Pech ostrzega przed nadciągającym niebezpieczeństwem, to możecie już sobie zacząć wyobrażać, jaki majstersztyk fabularny przygotowała tu dla nas Martyna Raduchowska...

10 listopada 2018

Taniec nad przepaścią - Martyna Raduchowska "Spektrum"

Drugi tom napisanej przez Martynę Raduchowską cyberpunkowej serii Czarne światła zatytułowany Spektrum skupia się na replikantce Mai i przedstawia tak bardzo oczekiwaną przez czytelników jej interpretację dramatycznych wydarzeń, które zapoczątkował atak przeprowadzony przez tajemniczą organizację Equilibrium. (O pierwszej części Łzy Mai pisałam tu.)

Akcja utworu rozpoczyna się od znanego nam z poprzedniego tomu zamachu w budynku Beyond Industries, tym razem jednak obserwujemy wszystko oczami Mai, bo to właśnie ona jest tu narratorką. Jej sytuacja jest skomplikowana – najpierw zostaje skierowana do opanowania zamieszek na ulicach, gdzie spotyka innych, zbuntowanych replikantów – w tym wyrazistą Siobhan, która morduje swój policyjny oddział i proponuje głównej bohaterce zażycie reinforsyny. I choć ta stanowczo odmawia, i tak jest na celowniku sierżanta Pike'a, który za wszelką cenę próbuje udowodnić, że jest zdrajczynią i należy ją natychmiast zdezaktywować. Co gorsza, obecnie nieprzytomny Jared Quinn uczynił ją swoim pełnomocnikiem, więc zgodnie z jego wolą próbuje go bronić przed wszczepieniem  cybernetycznych implantów do mózgu. Zgodnie ze słowami przychylnego jej naukowca Harry'ego Turveya próbuje przy tym pozostać sobą, nieustannie dosłownie i w przenośni balansując nad przepaścią, co jest jednym z ciekawszych wątków w tej powieści. 
 

03 lipca 2018

Czy androidy potrafią płakać?

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA
Łzy Mai dostępne od 4 lipca 2018

Łzy Mai Martyny Raduchowskiej to cyberpunkowa opowieść o poruczniku policji Jaredzie Quinnie i jego próbach odnalezienia oraz zrozumienia tytułowej byłej partnerki replikantki, która prawdopodobnie przyczyniła się do tragedii zwanej B-Day i ukrywa się po drugiej stronie Muru dzielącego miasto New Horizon.

Powieść zaczyna się 17 maja 2034 roku od masakry w budynku Beyond Industries – ktoś przełamał zabezpieczenia i zhakował scyborgizowane klony Easy Puppets, które rozstrzelały wszystkich przebywających w okolicy. Jared Quinn cudem uchodzi z życiem, tracąc cały swój oddział, a z feralnego wieżowca wynosi go w ostatniej chwili replikantka Maya. Na ulicach wybuchają zamieszki wywołane przez organizację Equilibrium, głoszącej hasła przywrócenia równości społecznej, czyli zabranie bogatym i rozdanie biednym, a konkretnie poprzez przejęcie kontroli nad reinforsyną, czyli neurotransmiterem, który może znacznie podnieść sprawność umysłową. Szkopuł tkwi w tym, że nie jest on bezpieczny ani dla ludzi, ani dla androidów, tracą bowiem po nim równowagę psychiczną, zostaje więc finalnie zakazany. 

 
Porucznik odnosi tak poważne rany, że budzi się ze śpiączki regeneracyjnej dopiero dwa lata później i nie zastaje świata takiego, jaki chciałby widzieć: żona odchodzi do innego, a w New Horizon trwa w najlepsze rewolucja cybernetyczna i wielu ludzi instaluje sobie ulepszenia. Na domiar złego mimo jego wyraźnego sprzeciwu małżonka wyraziła zgodę, by zrobić mu domózgowe wszczepy... Jared chodzi na wizyty do psychologa, by wrócić do pracy, stawia jednak warunek, że nie życzy sobie żadnych androidów ani nawet nafaszerowanych technologią ludzi w swojej jednostce. Początkowo odmawia nawet używania własnych ulepszeń, jednak szybko okazuje się, że mogą być czasem całkiem przydatne...

Akcja znacznie przyspiesza w drugiej połowie utworu, gdy Quinn zostaje wezwany na miejsce bardzo nietypowego morderstwa – ktoś wyłączył cały System oraz zasilanie w okolicy, a zabrane tam zbierające ślady z miejsca zbrodni Szperacze i Skarabeusze  natychmiast się dezaktywują. Sprawę trzeba więc będzie poprowadzić w starym stylu, bo wszystkie maszyny i sprzęty w laboratorium wariują przy próbkach, a gdy Jared patrząc na ofiarę uświadamia sobie, że już ją widział w nawiedzających go przez kilkanaście nocy koszmarach, przestaje ufać nawet sobie... 


Jednym z najważniejszych wątków w tej książce jest emocjonalna relacja pomiędzy Mayą i Jaredem, którą obserwujemy głównie z punktu widzenia tego drugiego bohatera. Jest ona punktem wyjścia do rozważań nad ludzką tolerancją i jej granicami – czy androidy mogą kiedykolwiek zostać uznane za równe ludziom istoty i czy mają prawo czuć? Czy nafaszerowany cybernetyką przedstawiciel ludzkości to nadal człowiek z wolną wolą? Autorka maluje też obraz bardzo wyraźnego podziału społeczeństwa na biednych i bogatych, ale także na mieszkańców New Horizon i Dark Horizon, czyli tych za Murem. Poświęca sporo miejsca na szczegółowe opisanie, jak funkcjonuje na co dzień tak zaawansowany technologicznie świat. Nie brak tu ciekawych informacji o technikach prowadzenia śledztwa, psychice seryjnych morderców czy działania różnych substancji na ludzki mózg. Niestety, czasami odbywa się to kosztem posuwania wydarzeń naprzód, szczególnie w pierwszej połowie utworu. Do tego występują przypisy, które wyjaśniają czasem ogólnie znane pojęcia, takie jak np. spyware.

Co do bohaterów – porucznik ma początkowo bardzo ograniczony punkt widzenia, widać tu jednak pole do rozwoju. Z tego też względu nie jest dającą lubić się od razu postacią, ja stałam raczej po stronie Mai, choć czekałam całą książkę, by poznać jej punkt widzenia. W kwestii świata przedstawionego – Martyna Raduchowska z pewnością dobrze zna konwencję cyberpunka i umiejętnie ją wykorzystuje, starannie budując lekko przerażające miasto przyszłości, które z jednej strony jest bezpieczne, ale z drugiej nie pozwala zachować choć odrobiny anonimowości. Zaś fabuła, związana z tajemniczymi morderstwami, która rozkręca się na dobre w drugiej części powieści, ma na tyle ciekawą konkluzję, że z chęcią sięgnę po kolejny tom, który właśnie powstaje. I już wiem, czemu studio CD Projekt Red zatrudniło pisarkę do pracy nad scenariuszami do ich nowej gry – Cyberpunka 2077.

Zatem jeśli macie ochotę na zaawansowanego cyberpunka, pełnego niezwykłych sprzętów i substancji stymulujących, a także sporą dawkę rozważań na temat istoty człowieczeństwa i zagrożeń wiążących się z rozwojem technologii, Łzy Mai to idealna lektura dla Was.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Uroboros.
 
Hop do recenzji drugiego tomu, Spektrum.

Autor: Martyna Raduchowska
Tytuł: Łzy Mai, wydanie II
Wydawnictwo: Uroboros
Rok wydania: 2018

11 marca 2018

Szamanka po drugiej stronie luster

Demon luster Martyny Raduchowskiej to kontynuacja przygód szamanki od umarlaków Idy Brzezińskiej, która w poprzednim tomie nieświadoma konsekwencji złożyła nieśmiertelną przysięgę, że sprowadzi duszę maga Mikołaja Kwiatkowskiego z piekieł należących do demona zwanego Kusicielem. A ponieważ Ida ma pecha, a właściwie Pech ma Idę, jeśli nie spełni obietnicy, jej własne jestestwo rozpłynie się w niebycie. To udane urban fantasy jednocześnie bawi, zaskakuje i trzyma w sporym napięciu, zapewniając kilka godzin porządnej rozrywki.

W całym ambarasie z pomocą przychodzą bohaterce obdarzona magicznymi mocami staroświecka i nieco zrzędliwa ciotka Tekla, a także energiczny i zdeterminowany do działania funkcjonariusz WON-u (Wydziału Opętań i Nawiedzeń), łowca Konstanty Kruszyński, zwany Kruchym. Sytuację komplikuje zaś fakt, że Ida doświadczyła wizji własnej śmierci, na dodatek praktycznie nikt nie wie, jak przejść do światów po drugiej stronie luster i znaleźć ten właściwy, zaś żona Mikołaja regularnie nawiedza szamankę, i każe jej robić wymyślne wypieki albo rysować, a do tego do Wrocławia przyjeżdża z kontrolą wpływowy mag Wroński, który niegdyś prowadził sprawę Kusiciela i za wszystkie popełnione przez niego morderstwa zamknął nieodpowiednią osobę. Ponadto czarownica Ruda, członek zespołu Kruchego, najwyraźniej uwzięła się na Idę i za wszelką cenę chce go przed nią bronić. I to jest dopiero wierzchołek góry lodowej, bo cały tom aż kipi od interesujących pomysłów. 


Książka jest starannie przemyślana i zrealizowana – różne pozornie nieistotne szczegóły nabierają sensu wraz z rozwojem opowieści, przy czym autorka sprawnie wplata tu swoją szeroką wiedzę z zakresu kryminologii i psychologii, budując wiarygodne, pełnokrwiste postaci, o których po prostu chce się czytać. Prawdziwym majstersztykiem jest tu relacja Idy i Kruchego, nie gorzej wypadają wypowiedzi Tekli oraz pomysł na zagadkę zbrodni popełnianych przez Kusiciela, będący główną osią fabularną utworu. I do tego znakomity koncept związany z Pechem, który z pewnością was zaskoczy. Poznacie też dramatyczną przeszłość Kruchego, która mówi sporo o jego osobowości, a także sekrety mojej ulubionej Kornelii Kwiatuszek, niepozornej urzędniczki WON-u. Nawet, jeśli czytaliście już wiele podobnych książek, nie będziecie w stanie zgadnąć, co się za chwilę wydarzy. A że cała historia przypomina klimatem i oryginalnością dodatek do Wiedźmina Serce z kamienia, wcale się nie dziwię, że CD Projekt Red zatrudnił pisarkę jako scenarzystkę do swojej nowej gry.

Wyraźnie widać, że od czasu napisania Szamanki od umarlaków autorka rozwinęła skrzydła i znacznie udoskonaliła swój warsztat. Dzięki temu dostałam od tej książki więcej, niż się początkowo spodziewałam. Oprócz wspomnianych przez mnie umotywowanych psychologicznie postaci i barwnej historii, w stosunku do poprzedniej części zmieniła się także warstwa językowa – jest dużo poważniejsza, pełna życiowych cytatów: Wiesz, kto raz z diabłem płynął, musi go zawsze wozić, ale nadal można w niej znaleźć szereg wywołujących uśmiech na twarzy komentarzy, które zapewne przypadną do gustu fanom pierwszego tomu, np. Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to ci pamiątki przyniesie.

Podsumowując, Demon luster to pełne niezwykłych konceptów, zgrabne połączenie urban fantasy i kryminału, z trójwymiarowymi bohaterami i umiejętnie poprowadzoną fabułą, dostarczające zarówno zabawy, jak i kilku chwil refleksji. Dodatkowo nowe wydanie cieszy także oczy – ma przepiękną, pasującą do całej historii okładkę. Nie pozostaje mi więc nic innego, jak polecić Wam tę smakowitą pozycję autorstwa coraz lepiej piszącej Martyny Raduchowskiej.

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękuję wydawnictwu Uroboros.

Tytuł: Demon luster
Autor: Martyna Raduchowska
Wydawnictwo: Uroboros
Rok wydania: 2018