niedziela, 11 marca 2018

Szamanka po drugiej stronie luster

Demon luster Martyny Raduchowskiej to kontynuacja przygód szamanki od umarlaków Idy Brzezińskiej, która w poprzednim tomie nieświadoma konsekwencji złożyła nieśmiertelną przysięgę, że sprowadzi duszę maga Mikołaja Kwiatkowskiego z piekieł należących do demona zwanego Kusicielem. A ponieważ Ida ma pecha, a właściwie Pech ma Idę, jeśli nie spełni obietnicy, jej własne jestestwo rozpłynie się w niebycie. To udane urban fantasy jednocześnie bawi, zaskakuje i trzyma w sporym napięciu, zapewniając kilka godzin porządnej rozrywki.

W całym ambarasie z pomocą przychodzą bohaterce obdarzona magicznymi mocami staroświecka i nieco zrzędliwa ciotka Tekla, a także energiczny i zdeterminowany do działania funkcjonariusz WON-u (Wydziału Opętań i Nawiedzeń), łowca Konstanty Kruszyński, zwany Kruchym. Sytuację komplikuje zaś fakt, że Ida doświadczyła wizji własnej śmierci, na dodatek praktycznie nikt nie wie, jak przejść do światów po drugiej stronie luster i znaleźć ten właściwy, zaś żona Mikołaja regularnie nawiedza szamankę, i każe jej robić wymyślne wypieki albo rysować, a do tego do Wrocławia przyjeżdża z kontrolą wpływowy mag Wroński, który niegdyś prowadził sprawę Kusiciela i za wszystkie popełnione przez niego morderstwa zamknął nieodpowiednią osobę. Ponadto czarownica Ruda, członek zespołu Kruchego, najwyraźniej uwzięła się na Idę i za wszelką cenę chce go przed nią bronić. I to jest dopiero wierzchołek góry lodowej, bo cały tom aż kipi od interesujących pomysłów. 


Książka jest starannie przemyślana i zrealizowana – różne pozornie nieistotne szczegóły nabierają sensu wraz z rozwojem opowieści, przy czym autorka sprawnie wplata tu swoją szeroką wiedzę z zakresu kryminologii i psychologii, budując wiarygodne, pełnokrwiste postaci, o których po prostu chce się czytać. Prawdziwym majstersztykiem jest tu relacja Idy i Kruchego, nie gorzej wypadają wypowiedzi Tekli oraz pomysł na zagadkę zbrodni popełnianych przez Kusiciela, będący główną osią fabularną utworu. I do tego znakomity koncept związany z Pechem, który z pewnością was zaskoczy. Poznacie też dramatyczną przeszłość Kruchego, która mówi sporo o jego osobowości, a także sekrety mojej ulubionej Kornelii Kwiatuszek, niepozornej urzędniczki WON-u. Nawet, jeśli czytaliście już wiele podobnych książek, nie będziecie w stanie zgadnąć, co się za chwilę wydarzy. A że cała historia przypomina klimatem i oryginalnością dodatek do Wiedźmina Serce z kamienia, wcale się nie dziwię, że CD Projekt Red zatrudnił pisarkę jako scenarzystkę do swojej nowej gry.

Wyraźnie widać, że od czasu napisania Szamanki od umarlaków autorka rozwinęła skrzydła i znacznie udoskonaliła swój warsztat. Dzięki temu dostałam od tej książki więcej, niż się początkowo spodziewałam. Oprócz wspomnianych przez mnie umotywowanych psychologicznie postaci i barwnej historii, w stosunku do poprzedniej części zmieniła się także warstwa językowa – jest dużo poważniejsza, pełna życiowych cytatów: Wiesz, kto raz z diabłem płynął, musi go zawsze wozić, ale nadal można w niej znaleźć szereg wywołujących uśmiech na twarzy komentarzy, które zapewne przypadną do gustu fanom pierwszego tomu, np. Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to ci pamiątki przyniesie.

Podsumowując, Demon luster to pełne niezwykłych konceptów, zgrabne połączenie urban fantasy i kryminału, z trójwymiarowymi bohaterami i umiejętnie poprowadzoną fabułą, dostarczające zarówno zabawy, jak i kilku chwil refleksji. Dodatkowo nowe wydanie cieszy także oczy – ma przepiękną, pasującą do całej historii okładkę. Nie pozostaje mi więc nic innego, jak polecić Wam tę smakowitą pozycję autorstwa coraz lepiej piszącej Martyny Raduchowskiej.

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękuję wydawnictwu Uroboros.

Tytuł: Demon luster
Autor: Martyna Raduchowska
Wydawnictwo: Uroboros
Rok wydania: 2018

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz