16 czerwca 2022

[recenzja] Radek Rak „Agla. Alef” – Mozaika metamorfoz

W dzisiejszej recenzji muszę was ostrzec przed niechybnym uzależnieniem się od przepysznej prozy Radka Raka, bo mało która książka oczarowuje klimatem tak skutecznie jak Agla. Alef. Najnowsza powieść zdobywcy Zajdla zabiera nas do oryginalnego uniwersum, w którym nie tylko istnieje magia, ale przede wszystkim świat przyrody przeplata się z ludzkim w wielu nieoczekiwanych formach. Do tego skręcająca w nieoczekiwane strony, oparta na rozmaitych metamorfozach fabuła, bogata warstwa językowa oraz wiele ukrytych smaczków składają się na wyśmienite danie literackie.



Główną bohaterką jest nastolatka Sofja Kluk córka doktora gnozy przyrodniczej, która przyjaźni się z chłopcem służebnym Harunem oraz potomkinią zamożnych i wpływowych profesorów Chiarą von Loewenstein. Młodych ludzi zastajemy podczas śledzenia czarnego mercedesa, bo myślą, że dzięki temu rozwiążą zagadkę zniknięć coraz większej liczby ludzi. Zamiast odpowiedzi uzyskują jedynie więcej pytań i muszą się salwować brawurową ucieczką. Tymczasem ojciec protagonistki przebywa na przeciągającej się wyprawie naukowej w dalekiej Liwonii i nie daje znaku życia, tak więc jego przyjaciel – profesor Kir Bojan postanawia zadbać o edukację dziewczyny i wysyła ją na naukę do magistry Mai Ułudy. I tak zaczyna się pierwsza z metamorfoz Sofji i jej trudne zadanie odkrywania siebie, a przede wszystkim swego przeznaczenia. A że jej los przeplata się z największymi zagadkami tego świata, czytelnik otrze się tu o wiele niesamowitych konceptów.


Mam nadzieję, że równie szybko przyjdzie ci zaprzestanie rozpatrywania naturalnych spraw w kategorii dobrego i złego. Niektóre rzeczy po prostu są (s. 107).

Świat przedstawiony przypomina nieco Europę lat dwudziestych bądź trzydziestych XX wieku, w której nastąpiła nieudana Czerwona Rewolucja, a obecnie władzę dzierży nieśmiertelny, tajemniczy Car. Miejsce akcji to przede wszystkim miasto Tybil, które dla mnie jest swoistym skrzyżowaniem Krakowa i czeskiej Pragi – ze środkami transportu takimi jak automobile, dorożki i pociągi, z ogromnym Uniwersytetem, dzielnicą handlową, budzącym strach Hradem, będącym siedzibą Urzędu Bezpieczeństwa, a także dystryktem Jomów, zwanym Cheremem (co tłumaczy się jako „klątwa”). A skoro już o nich mowa – to z pewnością najbardziej fascynująca grupa etniczna i zarazem religijna w całym utworze. Ich wiara to połączenie judaizmu i islamu, a oni sami uważani są za kłamców, złodziei i krętaczy, choć z drugiej są niezwykle zaradni, rodzinni i lojalni. Obok ludzi pojawiają się także człekokształtne raki, budzące nadmierną ekscytację wśród kobiet, a ponadto niektórzy zapadają na nieuleczalną przypadłość i transformują w gobliny, karlejąc i tracąc większość zalet intelektualnych. Szacunkiem i zaufaniem cieszy się zawód kata, który jest tu wykonywany przez obie płci, a polega między innymi na polowaniu na groźne stwory typu demony. Ważną rolę odgrywa też Uniwersytet, na którym można zdobyć wiedzę nie tylko teoretyczną, ale też magiczną – nekromancja czy wzywanie demonów lub duchów żywiołów są tak samo uprawianą dziedziną jak chociażby numerologia. Nie bez wpływów pozostają także loża magów i kościół nieco przypominający nasz katolicki. Autor od pierwszych stron wrzuca nas na głęboką wodę i poszczególne elementy uniwersum musimy poskładać sobie w głowach w miarę czytania, co mi akurat sprawiło sporą frajdę, mam nadzieję, że podobnie będzie w Waszym przypadku.


 
Człowiek prawdy nie dostrzega i dostrzec nie może. Ledwo nabierze powietrza, by coś powiedzieć, a już skłamał, bo taka jego natura. Kota nikt nie wini, że dręczy mysz, a rzeki, że wylewa. To i po co winić człowieka, że kłamie (jomskie mądrości Haruna, s. 174).

Na każdym kroku zaskakiwała mnie również fabuła – mimo świadczenia czytelniczego nie wiedziałam, czego spodziewać się po kolejnych rozdziałach i co los zgotuje upartej Sofji. W powieści występuje kilka istotnych motywów – pierwszym z nich jest metamorfoza przejawiająca się między w stopniowym dojrzewaniu protagonistki – zarówno fizycznym, jak i mentalnym, z prawdziwą przyjemnością czytałam, jak kształtowały ją kolejne wydarzenia. Również świat w tle poddany jest przekształceniom, bo jego porządek zostaje zakłócony przez zaginięcia, a do tego wielokrotnie podnoszony jest temat holometabolii, czyli przemiany larwy w owada. Drugim ważnym wątkiem są rozmaite układy – te na uniwersytecie, ale także porządek społeczny czy relacje między poszczególnymi grupami etnicznymi. Trzecim tematem jest nieoczekiwane przeplatanie się fauny i flory ze światem ludzi, które bez dwóch zdań jest jednym z najważniejszych wyróżników tego uniwersum i nie mogę się doczekać, jakie tajemnice w tej kwestii odkryje przed nami kolejny tom. Sam autor wspomina natomiast, że dla niego centralnym zagadnieniem jest wolność – znajdziecie tu oczywiście jej solidną porcję, a do tego bardzo zgrabnie podaną: wolność kobiet, wolność od nieustannych ocen innych, od uwarunkowań kulturowych, wiary czy przestarzałej wiedzy. Książka jest przy tym istną mozaiką gatunków – autor zgrabnie wykorzystał w niej elementy powieści fantasy, kryminalnej, przygodowej, młodzieżowej i obyczajowej. I to mozaiką, która całkowicie absorbuje wszystkie zmysły oraz wyobraźnię czytelnika i tworzy jedyną w swoim rodzaju spójną całość. Pisarz sprawnie porusza się pomiędzy tematami zupełnie przyziemnymi i brutalnymi jak bolesny okres bohaterki czy nadgniłe zwłoki, płynnie przechodząc do zaawansowanych rozmyślań o naturze świata i ludzi, a bohaterowie nie raz rozważają różnice między dobrem i złem oraz dyskutują na tematy typu istota prawdy i kłamstwa. Każda z dopracowanych postaci reprezentuje inny sposób myślenia, inną wiedzę i doświadczenia, które je ukształtowały, pokazując Sofji różne ludzkie oblicza i wartości, którymi można się kierować w życiu.


Prawda jest rzeczą, której mówić nie należy, a wypowiedziana wywołuje niepokój, czasami gniew, zawsze zaś – niedowierzanie (s. 528).

Warstwą językową zachwycać się będę jeszcze długo – nie dość, że każdy rozdział ma swój długi i niejednokrotnie zabawny tytuł, to ilość i jakość środków stylistycznych po prostu zapiera dech w piersi, a najliczniej występują pomysłowe porównania i metafory związane ze światem zwierząt (typu „myśli rozpierzchły się jak wróble”, „roztrzepotane serce zaraz wyleci jej z piersi”), każda z postaci mówi własnym językiem – np. Harun nieco po żydowsku, Zahir natomiast używa elementów gwary śląskiej. Niejednokrotnie z tomu żartobliwego pisarz swobodnie przechodzi do zupełnie poważnego – ja wprost uwielbiam takie zabiegi stylistyczne. A to jeszcze nie koniec – słowa z naszego świata zyskują tu bowiem nowe znaczenia – np. gnoza jest czymś w rodzaju wiedzy. Koniecznie muszę też wspomnieć o znaczeniu tytułu – agla to bowiem skrót od kabalistycznego zaklęcia i zarazem hebrajskiego zawołania, którego rozwinięcie według różnych źródeł może przybrać następujące formy: „Aieth Gadol Leolam Adonai” (1), „Ate Gebir Leiham Adonai” (2), „Atah Gibor Le-olam Adonai” (3), co oznacza „Pan jest wielki na wieki wieków”. W języku esperanto i franko-prowansalskim „agla” oznacza odpowiednio „orli” i „orzeł” (4), jest też słowem, do którego muzułmanie przypisują moc egzorcyzmowania – by wypędzić diabła, a także przewidzieć przyszłość i znaleźć zagubione przedmioty (5), w magicznych talizmanach napis ten ma zapewnić przychylność losu (2). Jak widzicie, pole do interpretacji jest tu więc ogromne, bo każdy z tych aspektów można odnieść do tej powieści. Alef w alfabetach semickich oznacza zaś po prostu „jeden”, czyli opisuje pierwszy tom cyklu. 

 

Może nigdzie nie istniało nic stałego i jedyną pewną rzeczą była nieustająca zmiana, niekończące się metamorfozy, nurt rwącego strumienia, który porywał, miotał nią i nie pozwalał na zakrzepnięcie w jednej ostatecznej formie, jak to się działo w świecie owadów (s. 583-584).

Szczególną przyjemność sprawiło mi natomiast polowanie na rozmaite smaczki i nawiązania do innych utworów fantastycznych – Sofja czyta „Chochoły” Wita Szostaka, bibliotekarz w Azylu katów przypomina orangutana, ludzie z jego fachu mają dwa ostrza (Jedno na ludzi... – s. 160), jedna z postaci mówi o prawach robotyki Asimova, w pewnym zaklęciu pojawia się imię Yog-Sothoth, jest Netyfor i jego prymitywne obrazki, ale najważniejszym z nich jest bez wątpienia odniesienie się do wezwania cienia przez nieuważnego młodego maga, czyli do Geda z Ziemiomorza Ursuli Le Guin, przekonajcie się sami, jak istotną rolę odgrywa ten motyw w powieści. Jestem ciekawa, co jeszcze znajdziecie w trakcie lektury. Książkę charakteryzują jednak pewne niedopowiedzenia – na przykład nie wiadomo, jak dokładnie wygląda fizys raków, czy jak działają poszczególne rodzaje magii, czy choćby do której z nich bohaterka ma największy talent. Czytelnik musi sobie niektóre rzeczy dopowiedzieć albo też poczekać na drugą część powieści.

A ze złem jest tak, że lepi się do człowieka i również czyni go złym, a jeśli nawet nie złym, to na pewno gorszym, niż był wcześniej (s. 616).

Podsumowując, nie sposób nie rozpływać się z zachwytu nad tą niezwykłą mozaiką gatunków, w której poetyckość naturalnie przechodzi w brutalność, a nieoczekiwane połączenia zaskakują niemal na każdym kroku. Śledzenie losów Sofji, która podlega rozlicznym metamorfozom, kształtując się na naszych oczach w nową osobę, to niezwykłe przeżycie czytelnicze na wielu poziomach. Pozostając oczarowana, czekam z niecierpliwością na kolejny tom tego oryginalnego cyklu.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Powergraph.


Moja ocena: 6/6




Autor: Radek Rak
Tytuł: Agla. Alef
Wydawnictwo: Powergraph
Rok wydania: 2022
Stron: 640

 

  1. https://www.wilanow-palac.pl/print/amulety_przeciwdzumowe.html,

  2. https://www.fan.pl/shopping/pe.php?id=309811&oknrt=309811&fullnotes&qt=Amulet_A25_Agla__Amu47970_

  3. https://findwords.info/term/agla

  4. https://pl.wiktionary.org/wiki/agla

  5. https://educalingo.com/pl/dic-fr/agla

12 komentarzy:

  1. Mam w planach zarówno tą, jak i inne książki autora. Mam nadzieję że w końcu uda mi się po nie sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa propozycja i ładne wydanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. A czytała Pani Pieśń o wężowym sercu?Zakupiłam Agle i mam zamiar zatopić się w lekturze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, czytałam i recenzowałam, to intrygująca i baśniowa książka. Życzę niezapomnianych wrażeń przy lekturze Agli!

      Usuń
  4. To może być coś, co mi się spodoba, szczególnie iż ostatnio polubiłam się z tym gatunkiem. Ta propozycja po prostu brzmi świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem zachwycona! To znaczy - widziałam tę książkę w bibliotece, ale byłam trochę sceptyczna i nie wypożyczyłam. Cóż teraz muszę iść i naprawić swój błąd ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że ta lektura jest na każdym kroku zachwycająca.

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi świetnie! Ponieważ pisarza bardzo lubię, zapisuję sobie na listę do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze przede mną, ale z pewnością przeczytam, zwłaszcza, ze recenzja budzi większa ciekawość - brzmi to jak Rak i jednocześnie nie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam tę pozycję na oku. Byłam zachwycona inną książką autora, stylem, tym, ile pracy włożył w jej napisanie. Nie wątpię, że i ta pozycja mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  10. Rzadko udaje mi się trafić na takie zachwycające lektury. Będę miała ją na uwadze na przyszłość.

    OdpowiedzUsuń
  11. Urzekająca proza, od której nie można się oderwać! Czekam na kontynuację. Dla wydawcy: warto dodać, iż wydanie, ilustracje oraz szata graficzna są na wysokim poziomie.

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz, mam dzięki nim więcej motywacji :). Chwilowo włączyłam funkcję moderowania, bo niestety na cel wzięli mnie spamerzy, mam nadzieję, że w ten sposób szybko się zniechęcą.