20 października 2020

Nagroda im. Janusza A. Zajdla za rok 2019 – o nominowanych utworach, głosowaniu i Zewie Zajdla słów kilka

Czy wiecie, że do 15 listopada 2020 mamy szansę zagłosować na naszych faworytów do Nagrody Literackiej Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla? Przybliżam Wam zatem, jak i dlaczego warto to zrobić, a także przedstawiam mój osobisty, całkowicie subiektywny ranking nominowanych powieści i opowiadań, w kolejności od najmniej do najbardziej ulubionych. (Kliknięcie na poszczególne tytuły przeniesie Was do ich pełnych recenzji.)


JAK I DLACZEGO WARTO GŁOSOWAĆ

W tym roku wirus pokrzyżował konwentowe plany, więc po raz pierwszy głosowanie na Nagrodę Literacką Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla odbędzie się całkowicie przez internet. Możecie zarejestrować się do głosowania do 10 listopada 2020, a po otrzymaniu potwierdzenia rejestracji trzeba wpłacić 20 zł na rachunek bankowy Związku Stowarzyszeń Fandom Polski, zaś głos należy oddać do 15 listopada 2020 za pomocą otrzymanego kodu. Szczegółowe instrukcje, jak to wszystko zrobić, znajdziecie tu: https://zajdel.art.pl/glosowanie/

A dlaczego warto to zrobić? To jedyna nagroda w Polsce, w której wszystko od początku do końca zależy od nas, czytelników i fanów polskiej fantastyki. Najpierw to my nominujemy na początku roku, a potem głosujemy na powieści i opowiadania, które nam się najbardziej podobały. Namawiam Was także gorąco do wzięcia udziału w akcji Zew Zajdla – która polega na przeczytaniu wszystkich nominowanych utworów i dzieleniu się postępami w czytaniu z (nota bene przemiłymi) organizatorami akcji. Możecie zgłosić się do tej fantastycznej, darmowej akcji tu: https://www.facebook.com/ZewZajdla


POWIEŚCI

Żałuję ogromnie, że nominacji nie otrzymały Skrzydła Karoliny Fedyk – niezwykłe, klimatyczne i oryginalne fantasy ze znakomitym pomysłem na świat i twist fabularny. Uważam, że na liście kandydatów do nagrody powinno się też znaleźć Distortion Cezarego Zbierzchowskiego, przejmujące do głębi science fiction o wojnie, depresji i ojcostwie.

Natomiast nie do końca rozumiem, jak to się stało, że na liście nominowanych znalazły się SeeIT Jagny Rolskiej i Dzieci Burzy Magdaleny Świerczek-Gryboś. Ta pierwsza powieść jest schematyczna, ma czarno-białych bohaterów, składającą się ze zbiegów okoliczności fabułę i do tego napisana jest prymitywnym językiem. Ta druga zaś pokazuje, że prawdziwą sztuką jest zrobienie porządnej redakcji, a utwory, na których autorzy uczą się pisać, powinny zostać na wieki na samym dnie jakiejś zapomnianej szuflady. Potencjalnie interesujący pomysł na świat przedstawiony utonął tu w morzu fabularnego chaosu wraz z rozlicznymi, kompletnie nieangażującymi postaciami zupełnie, jakby nie pisała tego ta sama autorka, która stworzyła znacznie lepszego literacko Openmindera.

5) Mocno ironiczne i miejscami abstrakcyjne meta fantasy, czyli Słowodzicielka Anny Szumacher, bezpardonowo żongluje konwencją tego gatunku, nawiązując do różnorodnych konwencji i skłaniając do refleksji nad procesem tworzenia tekstu literackiego. Myślę, że szansę na wygraną ma niewielkie, bo nie wszystkim odbiorcom przypadnie do gustu tak skonstruowana powieść, choć ja miło wspominam tę zwariowaną, zaskakującą lekturę o poskramianiu własnego utworu.

4) Z kolei Małe Licho i anioł z kamienia Marty Kisiel to książka dla dzieci, można więc polemizować z tym, czy w ogóle powinna dostać nominację. Co nie zmienia faktu, że doskonale będą się przy niej bawić zarówno dzieci, jak i dorośli – wspólnie obawiając się o losy bohaterów, śmiejąc się z rozlicznych żartów i jeszcze wyciągając z całej historii życiową naukę.

3) Openminder. Koty Magdaleny Świerczek-Gryboś to science fiction, które garściami czerpie z tradycji fantastyki socjologicznej, anime i cyberpunka, a także zaskakuje pomysłem na dobrozmysł, który jest aktywowany u wszystkich obywateli Zachodu powyżej 14 roku życia. Z pewnością daje do myślenia i buduje oryginalną, niepokojącą wizję przyszłości, czym w mojej opinii zasłużyło na tegoroczną nominację.

2) Zaś humorystyczne fantasy, czyli Oczy uroczne Marty Kisiel to moim zdaniem jej najlepsza książka, bo najbardziej zaawansowana fabularnie, która z jednej strony potrafi nieźle rozbawić, z drugiej przestraszyć, a do tego jeszcze dyskretnie przekazać pewne życiowe mądrości. Uroczy diabełek Bazyl i niecodzienna ciotka Oda Kręciszewska z całą pewnością mają wierną rzeszę fanów i ostro zawalczą o tegoroczną nagrodę.

1) Radek Rak i jego Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli idzie przebojem po kolejne nagrody – w tym roku zdobyła już Nike i Żuławia, i przyznam, że liczę na jej wygraną także w głosowaniu na Zajdla. A dlaczego? Bo to prawdziwy majstersztyk fabularny i językowy, tworzący baśniową atmosferę i nawiązujący do polskiej historii oraz prowadzący dialog z wieloma innymi utworami, brawurowo budujący mitologię Galicji pod zaborami. Ta zaskakująca lektura dostarcza zaiste niezwykłych doznań, jest zdecydowanie warta przeczytania i dlatego uważam, że w pełni zasługuje na zwycięstwo.


OPOWIADANIA

Myślę, że tegoroczna rywalizacja w tej kategorii będzie ostra, bo wszystkie utwory są bardzo pomysłowo i zgrabnie napisane. Antologię zawierającą nominowane opowiadania znajdziecie tu: https://zajdel.art.pl/aktualnosci.html, będzie ona dostępna do końca roku 2020.

5) Dziewczyna z papieru i ognia Krzysztofa Matkowskiego i Krzysztofa Rewiuka to pełne patriotycznych nut i symboli opowiadanie dziejące się w Polsce po upadku Napoleona. Młody kompozytor Konrad Wolański na prośbę zaprzyjaźnionego lekarza Michała Olwidzkiego udaje się do posiadłości Popielskich, by pomoc w leczeniu bardzo nietypowej przypadłości wnuczki właściciela majątku. Przy czym istotne jest, że jej cierpienie jest porównywane do sytuacji ojczyzny, a cała historia pełna jest biało-czerwonych elementów. Na dokładkę zaś autorzy serwują nam Kreola Sancheza, który onegdaj uratował doktora Olwidzkiego na Santo Domingo, co odgrywa tu niemałą rolę. To utwór głęboko zakorzeniony w polskiej tradycji literackiej, łączący pozornie sprzeczne ze sobą elementy, czyli martyrologię z fantastyką.

4) Dawid Cieśla w opowiadaniu Na skraju światów zabiera nas do Poznania w latach komunizmu, jednak zasadniczo różniącego się od znanego nam miasta. Otóż jak określa to główna bohaterka Hanka, pękła tu matematyka, powodując rozliczne anomalie czasoprzestrzenne. A jakie konsekwencje ma to dla życia ludzi, przekonajcie się czytając ten napisany pięknym językiem utwór, zawierający też gwarę poznańską. Prawdziwy popis wyobraźni autora i ukłon w stronę teorii naukowej zwanej efektem obserwatora.

3) Siej kwiaty, zbieraj ogień Krzysztofa Matkowskiego to utwór z elementami horroru, w którym pokazane są losy polskiej rodziny z czasów komunizmu i wpływu, jaki ma na nią pewna unikalna roślina. A jej nawiązująca do motywów z Biblii tajemnica wywoła w niejednym czytelniku ciarki na plecach... Autor zachwyca tu swoją wyobraźnią, to z pewnością zasłużona nominacja i utwór ze sporą szansą na wygraną. (Pierwotnie opublikowany w bardzo dobrej antologii Dragoneza.) 

2) Chomik Marty Potockiej zaskoczył mnie znakomicie przemyślanym i zrealizowanym pomysłem na Polskę drugiej połowy XXI wieku, w której ZUS został zastąpiony przez Zakład Równowagi Społecznej, a każdy obywatel dostaje pensję podstawową. Istotne jest jednak, by wydawał z niej jak najwięcej i właśnie tym zajmuje się główny bohater. Dostaje zadanie zmotywowania tytułowego chomika – Katarzyny Sójki do podniesienia wydatków, i choć staje na głowie, by ją do tego zachęcić, idzie mu wyjątkowo opornie... Zaskakująca pointa to prawdziwa wisienka na torcie, myślę więc, że to opowiadanie ma szansę spodobać się wielu czytelnikom.

1) Na początek cytat z tego utworu: Odkrywanie siebie było niczym czytanie książki, do której nigdy nie chciało się wracać. Bez dwóch zdań Słowa, których nie powiem Łucji Krzysztofa Matkowskiego to najbardziej wpływające na emocje opowiadanie antologii Fantazmatów Umieranie to parszywa robota. Kiedy zorientujecie się już, na jaki niezwykły pomysł w kwestii głównego bohatera wpadł tu autor, i poczujecie lekko psychodeliczną atmosferę, będziecie zapewne jak ja zbierać szczęki z podłogi. Ta historia wywołała we mnie lawinę przemyśleń, między innymi nad umiejętnością pogodzenia się z własnym losem i równowagą pomiędzy nią a walką o swoje marzenia. A przede wszystkim nad tym, jak czasem trudno znaleźć odwagę, by nie żyć cudzymi losami, ale wziąć w ręce własny. Mój zdecydowany faworyt do nagrody.

 

PODSUMOWANIE 

Mam nadzieję, że tak jak ja weźmiecie udział w głosowaniu na Nagrodę Literacką Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla i dołączycie do akcji Zew Zajdla, możecie to zrobić choćby zaraz. Ponadto jestem niezmiernie ciekawa, jakie są Wasze typy na najlepszą powieść i opowiadanie w wyścigu do tegorocznej nagrody. Zgadzacie się ze mną czy macie zupełnie innych faworytów i dlaczego? Napiszcie koniecznie w komentarzach!

11 komentarzy:

  1. Ja nie uczestniczę w tego typu głosowaniach. Żeby wybrać najlepszą powieść z nominowanych, musiałabym przeczytać wszystkie i dopiero ocenić. Wybieranie akurat tej,którą znam, wydaje mi się krzywdzące. A niestety nie mam czasu na czytanie wszystkich nominowanych :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie brałam udziału w tego typu głosowaniach, faworyty książkowe też jakoś mnie nie przekonują.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam zamiaru w tym uczestniczyć - wygra ten, kto ma najwięcej znajomych na facebooku chętnych do zainwestowania paru groszy. Moim zdaniem, z powyższych powieści (opowiadań nie czytałem) na nominację zasługuje wyłącznie Rak - nie jest dziełem przypadku, że zupełnie inny elektorat (nie krewni i znajomi z mediów społecznościowych) nagrody im. Żuławskiego wybrał inne powieści (tylko Rak ma nominacje do obu nagród). Acz mnie będzie cieszyć wygrana jakiejś Rolskiej czy innej Szumacher, to dopełni kompromitacji Zajdli, które już dawno powinny albo zmienić formułę, albo popełnić samolikwidację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku to nie jest prawda - mój głos nie zależy od tego, czy znam autora (a Radka Raka nie znam osobiście). Staram się na podstawie mojej wiedzy wyniesionej z polonistyki i gustu czytelniczego ocenić, który utwór jest lepiej napisany i bardziej wartościowy. I robię tak co roku, od wielu lat. Spójrz na utwory, które wygrywały nagrody w poprzednich latach - były to książki, które napisał Wegner, Kosik, Piskorski, Dukaj czy Kańtoch - a to są obiektywnie rzecz biorąc naprawdę dobrzy pisarze. Zgadzam się, że zmiana formuły jest potrzebna - ale w darmowych nominacjach może wziąć udział każdy i to jest pierwsza ważna rzecz do zrobienia przez nas, czytelników. Kto nominacji nie zgłasza, nie ma wpływu na nagrodę i uważam, że odbiera sobie tym samym prawo do krytyki.

      Usuń
    2. Zgłaszałem nominacje. Tylko ilu było w ogóle zgłaszających? Bo ilości głosów na poszczególne powieści, organizatorzy ujawnić nie chcą (co tym bardziej sprawia, że wyczuwalny jest pewien odorek). Teraz podobno zgłosiło się ok. stu osób, z czego jedna czwarta nie spełniła jakiegoś tam warunku. Toż to wystarczy nagonić paru krewnych i Zajdla zgarnąć. A w przypadku pozycji/autorów słusznych ideologicznie, krótka informacja w odpowiedniej grupie na facebooku, wręcz gwarantuje nagrodę. W czasach mediów społecznościowych, ta formuła po prostu straciła sens.

      To że wcześniej bywało jako tako (acz w nominacjach nieraz było jajecznie), to przeszłość, historia. Zajdle wkroczyły na tę samą ścieżkę, którą dzielnie podąża Nebula, gdzie nagrody dostają popierdółki, które mało kto czyta (ani to dobre, ani popularne), a znaczące pozycje (np. Petera Wattsa, Iana McDonalda) nie mają nawet nominacji.

      Do niedawna podobny plebiscyt organizowała Katedra, od jakiegoś czasu (rok czy dwa) nie organizują, chyba właśnie dlatego, że możliwość manipulacji głosami wywoływała kontrowersje (np. w roku 2015 niejaki Cupriak i jego małżonka otwarcie nawoływali na facebooku znajomych do głosowania na książkę Cupriaka, że zacytuję: >Głosujcie na "Po drugiej stronie" w plebiscycie "Fantastyka 2015". Rafał jest teraz na drugim miejscu a do złota brakuje naprawdę niewiele<). Niestety, Katedra wolała w ogóle odejść od plebiscytu, zamiast skorzystać z mej nieśmiałej rady:

      >ja bym zostawił poprzedni "system", z tym że ograniczony do userów Katedry z kontem od co najmniej 3 lat i minimum 50 postami na koncie<.

      Oczywiście to nie do zastosowania przy Zajdlach, ale w tę stronę to powinno iść, czyli weryfikacji głosujących: czy są to osoby, które interesują się fantastyką (to już na etapie nominacji) i czytały nominowane książki (to na etapie finałowym). Nie jedną, wybraną pozycję, ale choćby 3/4 nominowanych. Inaczej mamy bezsensowną zabawę, której skutkiem ubocznym jest szarganie nazwiska znaczącego pisarza.

      Usuń
    3. No i super, że zgłaszałeś, myślę, że warto namawiać jak najwięcej sensownych osób do robienia tego. Tylko wtedy się coś zmieni. Choć weryfikacja, czy ktoś interesuje się fantastyką, byłaby ogromnie trudna. Zgadzam się, że samo zgłaszanie nominacji powinno być bardziej transparentne - szczególnie w kwestii podania ile głosów padło na poszczególne książki/opowiadania. Może rozwiązaniem będzie wybranie do nominowania elektorów, jak w Żuławiu? Albo w kwestii powieści nominowanie tych, które się w danym roku najlepiej sprzedawały? I rzecz jasna głosować warto wtedy, gdy się wszystkie nominowane utwory przeczytało - po to powstała akcja Zew Zajdla, do udziału w której gorąco zachęcam, kogo mogę. Nie wyobrażam sobie natomiast sytuacji, w której nagroda w ogóle zniknie!

      Usuń
  4. Raczej głosować nie będę, bo tak jak przedmówca stwierdził, nagroda zależy wyłącznie od znajomości autorów. Moje propozycje pewnie nawet nie przejdą, a więc po co strzępić język? Niemniej, cieszę się, że akcja w Zewie Zajdla sprawia Tobie taką przyjemność. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie weź udział w nominacjach w przyszłym roku - są one za darmo i zgłasza się je mailowo. I wtedy będziesz mieć wpływ na to, co zostanie nominowane, a czasem decyduje o tym kilka-kilkanaście głosów. Na tym polega cały sens tej nagrody - ma być nasza, szeregowych czytelników. Jeżeli coś się nie podoba w Zajdlu, trzeba działać pozytywnie, ja staram się to robić i zachęcać do tego innych! A darmowe zgłoszenie utworów do nominacji to świetny start!

      Usuń
  5. super, że istnieje coś takiego i można zgłaszać nominację, muszę jeszcze zgłębić ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś nigdy nie brałam udziału w tego typu głosowaniach - zawsze wolałam przyglądać się z boku tego typu plebiscytom, bo nie do końca jestem do nich przekonana.

    OdpowiedzUsuń