Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna W. Gajzler. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna W. Gajzler. Pokaż wszystkie posty

19 sierpnia 2023

[recenzja] Joanna W. Gajzler „Necrovet. Usługi weterynaryjno-nekromantyczne” – Magiczne zwierzęta i jak je leczyć

Po rewelacyjnym debiucie Joanny W. Gajzler zatytułowanym „Bóg Maszyna” wyczekiwałam na kolejne utwory autorki, bez wahania wgryzłam się więc w urban fantasy „Necrovet”, którego główną bohaterką jest Florentyna Kuna, technik weterynarii. Rodowita Warszawianka przeprowadza się do dwóch ciotek na polską wieś i zatrudna w dość nietypowej, bo prowadzonej przez nekromantkę, lecznicy dla zwierząt. A ponieważ w wyniku eksperymentu miliardera i koniunkcji dwóch światów pojawiły się tu niedawno magiczne bestie, również i nimi trzeba się zajmować. Fabuła prowadzona jest bardzo luźno, opiera się na epizodach z kolejnymi stworzeniami i pokazuje codzienność, a może raczej niecodzienność pracowników firmy weterynaryjno-nekromantycznej.


05 lutego 2022

[recenzja] Joanna W. Gajzler „Bóg Maszyna” – Skonstruować świat na nowo

Powiedzieć, że Bóg Maszyna Joanny W. Gajzler to debiut roku, byłoby sporym niedopowiedzeniem. Ta rewelacyjnie napisana powieść fantasy ze zdrową domieszką steampunka zasługuje raczej na tytuł debiutu dekady, bo takiej kreacji świata przedstawionego, w tym pomysłu na warstwę magiczną, nie powstydziłby się Feliks W. Kres czy Brandon Sanderson. Podczas lektury nie byłam w stanie uwierzyć, że to naprawdę pierwszy dłuższy utwór spod pióra tej autorki – wszystkie elementy składowe są tu tak znakomicie przemyślane, że funkcjonują jak dobrze naoliwiona – nomen omen – maszyna.