Po przeczytaniu inteligentnych i pomysłowych opowiadań Henry'ego Kuttnera („Czytelniku, nienawidzę Cię!” oraz „Wszystko jest iluzją”) z zapałem sięgnęłam po jego kolejny utwór w serii „Wehikuł czasu”, czyli „Nieskończoną szachownicę”. Autor umiejętnie łączy tu elementy fantastyki naukowej i sensacji, pokazując niezbyt optymistyczną wizję naszej przyszłości.
Po drugiej wojnie światowej ludzie podzielili się na dwa wrogie wobec siebie superpaństwa – Amerykę i Zjednoczonych Falangistów. Od tej pory toczą między sobą zażarty konflikt o dominację, wykorzystując coraz bardziej zaawansowaną technologię. W jednym z dobrze ukrytych podziemnych miast pracują amerykański dyrektor cywilny ds. psychometrii Robert Cameron i jego dwóch asystentów, którzy mają zająć się sytuacją awaryjną zgłoszoną im bezpośrednio przez sekretarza ds. wojny. Okazuje się, że kolejni technicy pracujący nad tajemniczym równaniem przejętym od wroga zaczynają tracić zmysły, a jeden z nich uważa się nawet za Mahometa i... lewituje nad łóżkiem.
Ziemia przyszłości nie jest bezpiecznym ani spokojnym miejscem – na Amerykę składają się bowiem umiejscowione głęboko pod ziemią miasta, które są w zasadzie bunkrami podtrzymywanymi przez skomplikowaną maszynerię. Dwa najważniejsze zadania ich społeczności to ochrona przed wrogiem i opracowywanie coraz skuteczniejszych metod na jego eliminację, dlatego też wysoko ceni się tu ludzi takich jak Daniel Ridgeley, który jest znakomitym agentem wywiadu.
Jeśli znacie już twórczość Henry'ego Kuttnera, to wiecie, jak niecodzienne pomysły ma ten autor, a w tej książce przekonacie się też, jak sprawnie buduje coraz większe napięcie godne najlepszych utworów sensacyjnych oraz jak umiejętnie wprowadza różnorodne aspekty fantastycznonaukowe. Po pierwsze, wspomniane już równanie wywraca do góry nogami znane nam prawa fizyki, a do jego rozwiązania trzeba wybitnego, wyjątkowo elastycznego umysłu. W dodatku dotyka ono całego kontinuum czasoprzestrzennego, które staje się tytułową planszą nieskończonej szachownicy. Ponadto tajemnicze kule zwane Niewybuchami wpływają niekorzystnie na rozwój młodych ludzi, powodując dziwne mutacje. Jednak czy jest to technologia Falangistów, czy może jakiejś obcej rasy?
Bohaterowie nie mają więc chwili wytchnienia, próbując rozwiązać te zagadki, a do tego asystenci Roberta Camerona starają się być porządnymi ludźmi, chroniącymi swojego szefa przed niechybną utratą zmysłów. Ta powieść ma bowiem bardzo silne przesłanie antywojenne, a najważniejszym jej aspektem jest kwestia wzięcia odpowiedzialności za przyszłość ludzkości, by nie kierować wszystkich jej wysiłków w tworzenie coraz skuteczniejszej machiny wojennej. Jednak czy ktokolwiek będzie w stanie to zrobić i przeciwstawić się ogólnie przyjętemu kierunkowi rozwoju? To pytanie było z pewnością bardzo istotne w momencie wydania tej książki, czyli w roku 1946, ale moim zdaniem nadal pozostaje w mocy. Wydaje mi się też, że wielu scenarzystów i pisarzy czerpało pomysły z tego utworu – szczególnie w kwestii zakłócania obowiązujących praw fizyki i ponadczasowego postrzegania.
Podsumowując, „Nieskończona szachownica” to kolejny warty przeczytania utwór Henry'ego Kuttnera, jednak utrzymany w poważniejszym tonie niż jego opowiadania. Przebogata wyobraźnia fantastycznonaukowa autora idzie tu w parze z ekscytującą, sensacyjną fabułą, skłaniając nas do refleksji nad tym, czy uda się powstrzymać ludzką skłonność do prowadzenia walki z coraz to nowym wrogiem.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Rebis.
Moja ocena: 5,5/6
Autor: Henry Kuttner





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jestem wdzięczna za każdy komentarz, mam dzięki nim więcej motywacji :). Proszę jednak o zachowanie kultury dyskusji i nie umieszczanie spamu, dlatego też włączyłam funkcję moderowania.