07 marca 2026

[recenzja] Poul Anderson „Podniebna krucjata” – Rycerze w kosmosie

Seria „Wehikuł czasu” regularnie ma nam coś ciekawego do zaoferowania, a tym razem jest to „Podniebna krucjata” Poula Andersona – przepełniona absurdalnym humorem opowieść o średniowiecznych rycerzach podbijających kosmos, która miała swoją premierę w 1960 roku.


Na Ziemi jest rok 1345, a angielski szlachcic – baron Roger de Tourneville – zbiera armię, by wspomóc króla Edwarda III w wojnie z Francją. Jego ambitne plany nieoczekiwanie krzyżuje jednak lądujący na jego ziemiach statek kosmitów. A gdy przybysze z daleka próbują przejąć kontrolę nad okolicą, rozjuszeni wojacy szturmem zdobywają ich środek transportu i biorą jednego zakładnika, którego zmuszają do pilotowania. Tymczasem ów kosmita zabiera ich nie tam, gdzie chcą, lecz na jedną z opanowanych przez imperium Wersgorów planet. I szybko bardzo głęboko tego żałuje, gdy zaczyna się ich kosmiczna krucjata...



Ta książka ma spore walory rozrywkowe – bo nieustannie naśmiewa się zarówno z Anglików i ich przekonania o wyższości nad innymi, jak i zgrabnie odwraca utarte w fantastyce naukowej schematy. Bo tym razem to nie źli obcy podbijają Ziemię, ale źli ludzie przejmują kontrolę nad dominium niezbyt dobrych kosmitów. Przy czym przywódca w większości przypadków nie wie, co robi, bo jest przede wszystkim mocny w gębie. Ale chyba najbardziej absurdalnym elementem jest średniowieczna taktyka wojenna, która wygrywa z nowoczesną technologią, co zostało w powieści bardzo przekonująco przedstawione. I trzeba tu przyznać autorowi, że znakomicie pokazał sposób funkcjonowania i myślenia społeczności z XIV wieku, uwzględniając w fabule elementy romansu dworskiego i intryg.



Ciekawym zabiegiem jest tu narracja pierwszoosobowa prowadzona przez mnicha, brata Parvusa, który to na rozkaz swego pana spisuje kronikę wszystkich wydarzeń i dorzuca od siebie rozmaite komentarze podkreślające groteskowość całej sytuacji. Jest przy tym w zasadzie jedyną osobą, która ma jakieś skrupuły i sumienie. Dlatego też jest po prostu idealnym łącznikiem pomiędzy historią a czytelnikiem, dyskretnie podsuwając mu tematy do przemyśleń. Mnie w trakcie lektury przyszły do głowy między innymi takie pytania: Skąd bierze się ta chęć dominacji i podboju? Czemu przypisujemy sobie prawo do stawiania się ponad innymi? Czemu ludzie poświęcają tyle czasu i wysiłku na rozwijanie technologii i strategii wojskowej, zamiast na przykład spędzać czas z bliskimi czy poszerzać horyzonty?

Podniebna krucjata” Poula Andersona to klasyczna powieść fantastycznonaukowa, którą czyta się z uśmiechem na twarzy. Polecam ją wszystkim miłośnikom absurdalnego humoru i średniowiecznej taktyki, bo niesie przy okazji uniwersalną prawdę o tym, że ludzka chęć dominacji to problem na skalę kosmiczną.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Rebis.


Moja ocena: 4,5/6


Autor: Poul Anderson

Tytuł: Podniebna krucjata
Tytuł oryginału: The High Crusade
Tłumaczenie: Jarosław Kotarski
Wydawnictwo: Rebis
Rok wydania: 2026
Stron: 183

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jestem wdzięczna za każdy komentarz, mam dzięki nim więcej motywacji :). Proszę jednak o zachowanie kultury dyskusji i nie umieszczanie spamu, dlatego też włączyłam funkcję moderowania.