15 marca 2026

[recenzja] „Insekcje” – Insekty i ludzie

Sięgając po książki Wydawnictwa IX, prawie zawsze mam pewność, że znajdę w nich coś wartościowego i zachęcającego do refleksji, a do tego oryginalnego. Zawierająca dwanaście utworów antologia „Insekcje” idealnie wpisuje się w ten trend, dostarczając najwyższej próby fantastyki z mocnym akcentem przejmującej do szpiku kości grozy.


Opowiadanie Dawida Kaina „O długofalowych konsekwencjach przyspieszonej ewolucji insektów słowonaśladowczych, zwanych mimikami” jest krótkie, ale po prostu genialne. Pomysł na tytułowe istoty, które wylęgają się na kartach książek, a potem zmieniają ich treść, robi ogromne wrażenie. Jest przy tym rewelacyjną metaforą jednego z największych problemów współczesności – weryfikowania fałszywych informacji, które zalewają nas ze wszystkich stron. I po lekturze ciągle zastanawiam się nad tym, że jeżeli na początku było słowo, to co będzie na końcu? I jak sobie z tym poradzimy? Nie wyobrażam sobie lepszego otwarcia tej antologii i gorąco namawiam Was do przeczytania tego utworu. Zrobił na mnie takie wrażenie, że będę go nominować do tegorocznej nagrody im. Janusza A. Zajdla.

 

Emocjonalnie po prostu zmiażdżyła mnie „Uległość” Wojciecha Guni. Zagubiony trzynastolatek odpowiada tu na trudne pytania kogoś prawdopodobnie pełniącego rolę jego terapeuty. Dlatego też istotnym wątkiem w tym opowiadaniu są rozmaite mechanizmy wyparcia traumatycznych przeżyć. Mimo że niczego nie wiadomo tu na pewno, to sytuacja życiowa głównego bohatera, przebywającego w dziwnym ośrodku, budzi całą gamę emocji – niepokój, współczucie, a także gniew. I razem z nim zastanawiamy się, co jest gorsze – lęk przed byciem zauważonym czy bycie niewidzialnym... Groza pierwszego sortu, skręcająca wnętrzności. Warto przeczytać! 

Bardzo podobało mi się „Zejście 49” Pawła Matuszka, więc z entuzjazmem zabrałam się za czytanie utworu „Bóg, anioł zagłady i robaczywa dziewczyna”. Autor zdecydowanie nie zawodzi, umiejętnie stopniując napięcie i prezentując nam pełną nieoczekiwanych zwrotów akcji opowieść o życiu operatora dronów. Dziwne buczenie na progu słuchu i luki w jego pamięci to jedynie początek szokujących wydarzeń, w których występują wszystkie tytułowe istoty. Zdecydowanie należy tu docenić znaczące nazwisko Knot, wątek transhumanizmu, wiarygodne zilustrowanie ludzkiej podłości i tego, że nowoczesna technologia może być naszym przekleństwem bądź też błogosławieństwem – w zależności od tego, jak chcemy ją wykorzystać. Krótko mówiąc: wyobraźnia Pawła Matuszka to prawdziwy skarb i mam nadzieję, że będzie pisał więcej. 

Moja głodna wyobraźnia była też zdecydowanie usatysfakcjonowana „Sennowłóctwem w Weltiven” Magdaleny Anny Sakowskiej. Dwie maginie eteru, zwane czerpiącymi, prowadzą tu śledztwo w sprawie zniknięcia dzieci. To intrygująca opowieść o mrożących krew w żyłach skutkach nadmiernej ambicji i emocjonalnego odrzucenia. Umiejętnie zbudowany świat przedstawiony i wiarygodne postaci sprawiają, że ten utwór czyta się z zaangażowaniem i w mgnieniu oka.

Bardzo miło spędziłam też czas, czytając nad wyraz klimatyczne i dopracowane językowo opowiadania Agnieszki Fulińskiej i Agnieszki Hałas. W „Psychocydzie” pierwszej wspomnianej autorki intensywnie zastanawiałam się, na czym polega tajemnica ciem i jaki mają one związek z duszami, a „Chłopiec, który lubił chrząszcze” poruszył mnie swoim zakończeniem. W klasyczne klimaty wpisuje się także utwór „Obcość to my” Mateusza Wyszyńskiego, w którym grupa naukowców bada florę na obcej planecie i znajduje się w coraz większym biologicznym zagrożeniu.

 

W „Insekcjach” znajdziecie naturalnie sporo akcji z elementami fantastycznonaukowymi. I tak w „Efekcie synergii” Marka Kolendy będziecie mogli obserwować zawody operatorów rozmaitych insektów i przekonacie się, jak daleko mogą się posunąć ich organizatorzy. Natomiast w „Grze w zielone” Aleksandry Bednarskiej dowiecie się, jaka tajemnica kryje się za domniemanym samobójstwem młodego Chińczyka. Istotną rolę odgrywają tu pierwotne instynkty oraz chęć podjęcia ekstremalnie ryzykownej gry, bo tylko dzięki temu można poczuć, że się naprawdę żyje. Garści emocji może też dostarczyć „Ikadel” Karola Ligeckiego – pokazujący bezwzględny świat walczących ze sobą korporacji, które używają wielu pomysłowych wynalazków, jak maszyna do fuzji umysłów.

Natomiast „Karaczan” Szymona Majcherowicza i „Triptychu insektorum” Wojciecha Szydy przesycone są elementami weirdu. Pierwszy utwór opowiada o przypadkowym spotkaniu dwóch przyjaciół po latach oraz o tym, jak ich odświeżona znajomość zaczyna odkrywać coraz dziwniejsze położenie jednego z nich, związane z jego dominującą partnerką. Jest tu wiele ciekawych tematów do zastanowienia – jak dobra opowieść pozwala przetrwać, czy też jak w każdym zmyśleniu jest więcej prawdy, niż byśmy chcieli. A wszystko to łączy się z przedziwną reakcją na przeżytą niegdyś traumę. Natomiast to drugie opowiadanie ze względu na modernistyczną formę i treść pozostaje dla mnie zagadką.



Podsumowując, „Insekcje” to zbiór zawierający dwanaście opowiadań fantastycznych, po który zdecydowanie warto sięgnąć, bo może nasycić niejedną głodną wyobraźnię, a także zrobić piorunujące wrażenie. Groza smakowicie miesza się tu z fantasy i fantastyką naukową, a tytułowe insekty są znakomitym pretekstem do pokazania prawdy o nas samych i o tym, jak próbujemy sobie radzić z trudnymi emocjami oraz traumatycznymi doświadczeniami.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu IX.


Moja ocena: 5,5/6


Autorzy: Aleksandra Bednarska, Agnieszka Fulińska, Wojciech Gunia, Agnieszka Hałas, Dawid Kain, Marek Kolenda, Karol Ligecki, Szymon Majcherowicz, Paweł Matuszek, Magdalena Anna Sakowska, Wojciech Szyda, Mateusz Wyszyński

Tytuł: Insekcje
Wydawnictwo: Wydawnictwo IX
Rok wydania: 2025
Stron: 378

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jestem wdzięczna za każdy komentarz, mam dzięki nim więcej motywacji :). Proszę jednak o zachowanie kultury dyskusji i nie umieszczanie spamu, dlatego też włączyłam funkcję moderowania.