19 marca 2022

[recenzja] Erin Morgenstern „Bezgwiezdne Morze” – Labirynt opowieści

Bezgwiezdne Morze Erin Morgenstern od dawna znajdowało się na mojej chciejliście i wreszcie przyszedł czas na jego przeczytanie. Niesamowity klimat tej powieści szkatułkowej oczarował mnie już od pierwszych stron i z prawdziwą przyjemnością odkrywałam tajemnice nietypowego świata poza tradycyjnymi czasem i przestrzenią, choć niektóre rozwiązania fabularne nie do końca mnie przekonały.

 


Na początku tej niezwykłej opowieści towarzyszymy czekającemu na egzekucję piratowi, do którego przychodzi pewna kobieta, prosząc go o opowiedzenie historii. Potem fabuła przenosi nas do pewnej nietypowej świątyni, w której służą akolici, strażnicy i kustosze, wprowadzając przy tym tajemnicze symbole z okładki – pszczoły, miecza i klucza. Następnie przenosimy się do stycznia 2015, by poznać jednego z głównych bohaterów – dwudziestopięcioletniego Zachary'ego Ezrę Rawlinsa, studenta nowych mediów, fascynującego się między innymi grami komputerowymi i paragrafowymi. I to właśnie z nim nawiązuje kontakt kolejna istotna osoba – Kat Hawkins, zajmująca się nowymi mediami i teatrologią, prowadząca bloga kulinarnego inspirowanego grami komputerowymi. Młody mężczyzna, szukając lektur do swojej pracy magisterskiej, natyka się w bibliotece na Miłe smutki, tajemniczą książkę bez autora, a gdy zaczyna ją czytać, znajduje w niej scenę z własnego dzieciństwa, gdy stał przed bardzo realistycznie namalowanymi drzwiami, których jednak wtedy nie otworzył. Postanawia więc dowiedzieć się czegoś więcej na temat pochodzenia tajemniczego tomu i tak trafia na pewną imprezę, gdzie ktoś opowiada mu kolejną historię – Czasu i Fortuny. I tak powoli wszystkie wątki zaczynają się ze sobą zazębiać, co krok to zaskakując czytelnika i prowadząc przez niezwykły labirynt opowieści. 

 


Świat przedstawiony jest tu przesycony tajemnicą i wykracza poza ramy tradycyjnej konstrukcji czasu i przestrzeni – bowiem do wspomnianej świątyni można się dostać różnymi drzwiami, a po powrocie do swojego uniwersum nigdy nie będzie wiadomo, ile minęło w nim czasu. Nie bez znaczenia są tu oczywiście nawiązania do Alicji w Krainie Czarów oraz Opowieści z Narnii. Przy czym autorka tak umiejętnie dawkuje nam informacje, że po prostu nie mogłam się oderwać od lektury. Co tu ukrywać – talent narratorski Erin Morgenstern sprawił, że zapomniałam zupełnie o realnym świecie i chciałam całkowicie zanurzyć w ten wykreowany przez autorkę. Natomiast główni bohaterowie budzili we mnie różnorodne emocje – kibicowałam Zachary'emu i Kat w ich poszukiwaniach, próbowałam odgadnąć tajemnice Kustosza i Mirabel, a także starałam się zrozumieć motywację Allegry. Przekonajcie się koniecznie sami, które z tych postaci wzbudzą waszą sympatię, a które wręcz przeciwnie.



Fabuła tworzy tu niespotykany labirynt, po którym wędrują bohaterowie, a wszystkie opowieści przenikają się ze sobą, dostarczając czytelnikowi niezapomnianych wrażeń i licznych zaskoczeń. Jest tu tajemnica, poszukiwanie własnej drogi, wątki romantyczne, a także wysoka stawka. Co mnie szczególnie urzekło, powieść przepełniona jest przy tym metaforami, symbolami i barwnymi, działającymi na wyobraźnię opisami. A wszystko to między innymi dzięki bogatej i misternie skonstruowanej warstwie językowej, obfitującej w różnorodne środki stylistyczne. Jednak najbardziej spodobało mi się to, że autorka proponuje tu czytelnikowi misterną grę – w połączenie ze sobą elementów pojawiających się tu historii w jedną, logiczną całość. Nie bez znaczenia jest tu konstrukcja szkatułkowa, w której jedna opowieść wyrasta z drugiej, a także autotematyzm – bo bohaterowie analizują elementy powtarzające się we wszystkich możliwych fabułach i zastawiają się, co sprawia, że dana opowieść wciąga. Wymienione powyżej komponenty zapewniły mi ogromną satysfakcję czytelniczą. Myślę też, że każdy bibliofil będzie wprost zachwycony centralną rolą książek i opowieści w tym utworze.

 

Niestety pod koniec lektury, gdy już złożyłam już sobie wszystko w całość, a autorka odkryła wszystkie tajemnice, moja przyjemność z czytania nieco zmalała. Przeszkadzał mi też nieco brak logicznych zasad czasoprzestrzennych i pewnie absurdy rodem z Alicji w Krainie Czarów – po prostu preferuję dające się racjonalnie wytłumaczyć reguły działania świata przedstawionego w fantastyce. Nie oznacza to oczywiście, że inni czytelnicy odbiorą te elementy w podobny sposób i będzie to dla nich minus.

Reasumując, Bezgwiezdne Morze Erin Morgenstern to powieść, z którą powinien zapoznać się każdy miłośnik książek i ekscytujących, oddziałujących na wyobraźnię historii. Genialnie zbudowany zagadkowy, magiczny klimat wciąga bezgranicznie już od pierwszego rozdziału, a bohaterowie ruszają w podróże po jedynym w swoim rodzaju labiryncie fabuł. Dlatego też jeżeli nie mieliście jeszcze przyjemności przeczytania tego utworu, namawiam do jak najszybszego nadrobienia tego błędu!


 

Moja ocena: 5/6



Autor: Erin Morgenstern
Tytuł: Bezgwiezdne Morze
Tytuł oryginału: Starless Sea
Tłumaczenie: Patryk Gołębiowski
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2020
Stron: 608

11 komentarzy:

  1. Piękna okładka i ciekawa fabuła.

    OdpowiedzUsuń
  2. To jedna z moich ulubionych książek. Myślę, że wrócę do niej gdzieś w jesień lub w zimę. A jeżeli chodzi o skojarzenia podczas czytania to a poza Alicją w Krainie Czarów widziałam "Niekończącą się opowieść"

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo zaciekawiłaś mnie tą książką, nie słyszałam o niej wcześniej, mam ochotę po nią sięgnąć

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka książki i obwoluta robią niesamowite wrażenie, a Twoja recenzja bardzo mnie zachęciła do sięgnięcia po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tytuł jak najbardziej będę miała na uwadze, z przyjemnością wejdę do jego szkatułkowego świata tajemnic. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam wcześniej o tej książce i może się skuszę na tę lekturę w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię zabawy formą, a i sam klimat książki też wydaje się przypadać mi do gustu, więc zapisuję tytuł do przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na książkę mam zakusy już od pewnego czasu. Może w końcu ktoś z bliskich się zorientuje i dostanę ją w prezencie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj trochę cegiełka, ale może kiedyś i ja po nią sięgnę. Super zdjęcia, ile masz kluczyków ! :O

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam już jakiś czas temu, i wtedy naprawdę mi się podobało. Niestety nie przetrwała próby czasu, bo teraz ledwo ją sobie przypominam

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam serdecznie ♡
    Przyznam, że nie znam tej książki ale jestem jej bardzo ciekawa i mam ochotę poznać ją bliżej. Może kiedyś będę miała okazję :) Fantastyczna recenzja.
    Pozdrawiam cieplutko ♡

    OdpowiedzUsuń