wtorek, 18 czerwca 2019

Legendarny zawrót głowy – zbiór opowiadań „Ja, legenda”

Ja, legenda, kolejny po Dragonezie przygotowany przez Fantazmaty zbiór, tym razem zawierający aż 25 opowiadań fantastycznych udowadnia, że ta niezwykła ekipa ma wyjątkowo dobrą rękę do krótkich form prozaicznych. Każdy znajdzie tu coś dla siebie – są akcja i emocje, refleksja i napięcie, nawiązania do utworów muzycznych, malarskich, teatralnych, gatunki od hard sf przez postapo, fantasy do parodii i opowieści sowizdrzalskiej. A wszystko z jednym, tytułowym motywem przewodnim – legendą, która zyskuje tu całą paletę znaczeń. Aby przybliżyć Wam tę antologię, jak zwykle staram się uszeregować utwory pod kątem dominującego w nich elementu.

PRZYGODOWO

Zacznę od dwóch opowiadań, które wyjątkowo spodobały mi się pod względem umiejętnego budowania oryginalnego świata, wciągającej fabuły i wyrazistych bohaterów: Kilka rzeczy do zrobienia Krzysztofa Górskiego i Louise Magdaleny Wilk. Pierwsze z nich to historia chłopaka porwanego przez smokopodobnego stwora oraz siostry, która rusza mu na ratunek. A obserwuje ich dwóch tajemniczych mężczyzn. Pomysł na świat i fabułę całkowicie zawładnął moją wyobraźnią i chcę koniecznie dowiedzieć się, co było dalej! Palce lizać! Zaś Louise to siedemnastoletnia dziewczyna, która wraz ze swoim nietypowym kotowatym towarzyszem znajduje się w niezłych tarapatach. Koncept na bohatera i jego umiejętności jest tak dobry, że ma potencjał fabularny na całą powieść. Pani Magdo, proszę koniecznie kontynuować tę historię, z pewnością po nią sięgnę! Prawdziwa przygodowa perełka!




ARTYSTYCZNIE

Rdza Justyny Maciny to opowieść z narracją pierwszoosobową, w której pewnego dnia drzewa pokrywają się nieoczekiwanie tytułowym nalotem. To przecudna, obrazowa metafora samotności i żałoby po utracie przyjaciela. Trzeba autorce przyznać, że potrafi grać na emocjach czytelnika, nic nie wzruszyło mnie w tym tomie bardziej, to istny emocjonalny majstersztyk! Natomiast Deszczowy żołnierz Filipa Laskowskiego to postapo inspirowane malarstwem holenderskim, sprawdźcie koniecznie, czym jest w tym świecie narwal, co robią wielorybnicy oraz jak wyobraźnia malarska może pomóc podtrzymać nadzieję. Zgrabne! Z kolei Sztuka Gordiana del Monte Marka Betlejewskiego przedstawia dzieje młodego ambitnego malarza, który trafia pod skrzydła nietypowego opiekuna malującego w całkowitej ciemności. To dość typowa, choć sprawnie opowiedziana historia w klimacie grozy. Ostatnie w tej kategorii Kroki komandora Agnieszki Fulińskiej, dziejące się tuż po Rewolucji Francuskiej i nawiązujące do opery Don Giovanni, to studium człowieka szalonego i chciwego, pokazujące niechronologiczny i nieco chaotyczny tok myślenia bohatera, który słyszy Tuloński Głos i pragnie spełniać jego rozkazy. I właśnie ze względu na to wszystko to jedno z trudniejszych w odbiorze opowiadań w tym tomie, raczej dla koneserów strumienia świadomości.

BAŚNIOWO

Główna bohaterka Jednej długiej nocy Katarzyny Szymonik ma na imię Jagna i postanawia przeprowadzić się z lasu do miasta. Jednak nie jest to takie proste, bo zazwyczaj sprowadza na innych tylko nieszczęścia. Napisane lekko chaotycznie, ale skłaniające do refleksji nad ceną zadzierania nosa i sensem walki z własną naturą. Słodko-gorzkie i pomysłowe. Jestem Legenda Marzeny Zawierskiej pokazuje zmagania alpinisty z ośmiotysięcznikiem, a także dylematy sympatycznych myszopodobnych stworków (moi faworyci w kategorii zmyślone istoty w całym tomiku!), które pragną zejść z wspomnianej góry i tam zaprzyjaźnić się z ludźmi. Porusza problem zatracenia się w marzeniach i umiejętności zobaczenia tego, co w życiu ważne. Inspirujące! Następne opowiadanie, czyli Dzikuska Michała Stachnika prezentuje dość typową niechęć lokalnej ludności do inności protagonistki, całość broni się jedynie dość niespodziewanym zakończeniem. Der Fischerkönig Krzysztofa Rewiuka to autorska wizja na temat Bajkowego Króla, czyli Ludwiga II Bawarskiego i tego, jak udało mu się wezwać rycerza Okrągłego Stołu Lohengrina. Szaleniec, marzyciel, czy też widzący więcej niż inni wrażliwiec i idealista, oto pytanie stawiane w tym utworze.

MAGICZNIE

W Szóstej minucie na językach Krzysztofa Matkowskiego mag celebryta Czarek Marny orientuje się, że ktoś podszywając się pod niego morduje coraz więcej ludzi. Wraz z przyjacielem rozpoczyna więc śledztwo, które doprowadza go do groźnej konfrontacji. Świetny, zabawny i angażujący czytelnika pomysł na fabułę i jej rozwiązanie. Polecam! W niczym nie ustępuje mu historia Kamila Kuliga Zakrzywienie czasozefiru – tu również moja wyobraźnia czuła się najedzona do syta. Brat rusza po swojego bliźniaka do innego wymiaru, gdzie jako nieliczni potrafią wykorzystywać moc czasozefiru. Niespodziewane zwroty akcji, pomysłowe neologizmy i napięcie zapewnią każdemu niezłą rozrywkę. Jedyny minus to jeszcze nieuczesany styl pisania. Zaś w opowiadaniu Alicji Janusz Babel z moich snów protagonistka bierze udział w zdejmowaniu klątwy z pewnego kupca, a żeby to zrobić, musi za pomocą magii odtworzyć starożytny Babilon ze słynną wieżą. I szczególnie to ostanie jest ciekawe, bo autorka rzeczywiście sięgnęła do materiałów źródłowych, by go opisać. A zadaje przy tym ważne pytanie o to, co jest słuszne, a co nie. Nowy gracz na rynku many Sylwii Finklińskiej szeroko eksploruje temat legend miejskich – m.in. w postaci czterech bohaterów tychże, którym znienacka wyrasta groźna konkurencja. Łączą siły, próbując ją pokonać w dość nietypowy sposób i odbywają przy tym szaloną wędrówkę. Nie do końca przypadł mi do gustu niespójny styl autorki, niestety nie ma jeszcze wyrobionego pióra.

RELIGIJNIE

W Siódmym dniu Michała Woźnego autor pokazuje nam bardzo pomysłowy, podzielony na dwa imperia świat – w jednym z nich rządzi papieżyca, w drugim władza świecka. A gdy pęka Sklepienie Niebios, co oznacza katastrofę dla całej planety, tylko Noah podejmuje wysiłek, by ratować cywilizację. Wciągający koncept i świeże podejście do znanych wątków religijnych, a do tego niezwykłe opisy, jak postrzega świat osoba niewidoma, sprawiają, że to jedno z najlepszych opowiadań w tym tomie. Natomiast główny bohater Skali wartości Miłosza Śmiałka zadaje sobie i wszystkim dookoła pytania o sens istnienia Boga we współczesnych czasach, doprowadzając nieumiejącego odpowiedzieć na to księdza do utraty cierpliwości. Autor łączy tu relację narratora wszechwiedzącego z myślami Adama napisanymi kursywą, próbując pokazać, co może stać się ze światem, gdy ludzie mogą przejąć od boga pałeczkę.

HUMORYSTYCZNIE

Moje serce całkowicie podbiła przezabawna, sowizdrzalska opowieść Łukasza Kulińskiego zatytułowana Przygoda wesoła i niebezpieczna Pupca Sierotki, w której protagonista nie raz i nie dwa wystawia się pupą do świata. I gdy spotyka Tulio de Ramireza Galvando y Navarrę, który marzy o pokonaniu groźnego rywala i zdobyciu tronu, bez wahania postanawia mu pomóc, z czego wychodzi niezły ambaras. Wartki styl, baśniowy klimat i szczypta humoru świetnie się tu ze sobą łączą. Przeczytajcie koniecznie! Najbardziej zaawansowanym koncepcyjnie utworem w tej kategorii jest Dzwoneczek i Klub Solipsystów Michała Brzozowskiego. Oparta na estetyce absurdu, opowiada historię Bartłomieja Komosy, który od małego interesował się filozofią i dlatego też założył tytułowy klub, którego członkowie wierzą, że istnieje tylko jeden podmiot, a reszta to iluzja. Nie mogą się tylko zgodzić, co jest tym podmiotem. Konsekwencje takiego myślenia idą jednak o wiele dalej, bo pewnego dnia znika bogacz twierdzący, że rzeczy, w które nikt nie wierzy, przestają istnieć... Znajdziecie tu wartki styl, umiejętne budowanie napięcie, unikatowe podejście do filozofii i budzący przerażenie finał. To zdecydowanie jedna z perełek tego zbioru! Farsa Michała Puchalskiego jest utworem bardzo sarkastycznym, nawiązującym do legend arturiańskich. Dzieje się w naszych czasach, gdy niejaki John zostaje wysłany przez Merlina po jednego z ostatnich żyjących rycerzy Okrągłego Stołu – Dagoneta. A wynika z tego dość nietypowy finał. Brawo dla autora za umiejętne połączenie sarkazmu i refleksji. Natomiast Karpia dzień, czyli JaFonowi wypaplane Dariusza Skrzydło brawurowo oddaje język mówiony niezbyt wykształconej protagonistki, która bezrefleksyjnie łączy zasłyszane w internecie fachowe zwroty, popełniając jednocześnie stawiające włosy na głowie błędy. Cały tekst jest zapisem jej nagrań na telefonie, a pokazuje lekko absurdalny świat przedstawiony, w którym sąd uznał, że można robić wszystko, jeśli się tylko udowodni, że ma się wewnętrzny przymus. Nadawałoby się idealnie na odcinek Black Mirror. Podobnie jest w przypadku Zwykłego Szarego Henia i Korpoprzyjaciela Mateusza Hengiera. Tu główny bohater jest kontrolerem biletów pracującym dla korporacji, która zafundowała mu operację guza mózgu. Jednak pewnego dnia implant zaczyna funkcjonować nieprawidłowo, i Henio musi zrewidować dotychczasowe poglądy... Zabawne i lekko przerażające.

FUTURYSTYCZNIE

Tu moim niekwestionowanym faworytem jest hard sf Instrukcja obsługi drzwi/Latać jak ptaki Łukasza Skonecznego. Profesor Firmington prowadzi eksperymenty z elektromagnesami, by m.in. spróbować wyłączyć koncept pedofilii z ludzkiego mózgu. Jednak okazuje się, że konsekwencje jego metody idą zdecydowanie dalej, niż ktokolwiek by sobie tego życzył... Po prostu genialne! Równie niepokojący obraz przyszłości przedstawia Jerzy Bogusławski w opowiadaniu Status ofiary ściśle reglamentowany. Technologia poszła tak do przodu, że pisze się zmysłoartykuły, które pozwalają odczuwać wszystkie emocje przygotowującego materiał. Ponadto techniki manipulowania informacjami są tak zaawansowane, że to armie wynajętych trollerów decydują, co jest ogólnie przyjętą prawdą. I właśnie w takim świecie dziennikarka śledcza ma zdecydować, czy za cenę wyleczenia syna ma zrezygnować z opublikowania pewnego szokującego materiału. Daje do myślenia nad współczesnymi mediami! W porównaniu do reszty utworów w tym tomie Clean up & Go Michała Pięty zrobił na mnie najmniejsze wrażenie, ma wprawdzie obiecujący początek, ale to raczej typowe bunkrowe postapo.

A na koniec kolejna perełka, zdecydowanie najbardziej dopracowany i oryginalny pomysł na świat przedstawiony i obcych, wprost rzucający na kolana! Serce szwajcarskiego bohatera Weroniki Rydzewskiej-Seliman opowiada o wyjątkowej rasie kustoszy statków kosmicznych, a konkretnie o Płynnej Formie Kazoo, która pragnie zdobyć kolejne Usztywnienia i wymarzony etat na latającej jednostce. Jednak tak denerwuje się na egzaminie na okręcie SK Winkelried, że wszystko wymyka mu się spod kontroli. Każdy element jest tu po prostu znakomicie zrealizowany, zachwyca sam pomysł i skręcająca w zupełnie niespodziewaną stronę fabuła, a mi ogromną przyjemność sprawił też dopracowany język związany z płynami i ich dynamiką. Przepyszne!

PODSUMOWANIE

Reasumując, od lektury Ja, legenda może się Wam wręcz zakręcić w głowie od różnorodności stylów, pomysłów i podejść do tytułowego wątku. Niezależnie od tego, czy będziecie chcieli przeżyć ekscytującą przygodę, czy poddać się głębszej refleksji, albo też połączyć obie – znajdziecie tu coś dla siebie. Legenda ma tak wiele zachwycających barw i odcieni w oczach autorów tej antologii, że nie pozostaje mi nic innego jak polecić Wam gorąco ten kolejny, smakowity dla niejednej wyobraźni projekt Fantazmatów. I na dodatek całe to dobro całkowicie za darmo do ściągnięcia stąd.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Fantazmatom.

Tytuł: Ja, legenda
Autorzy: Alicja Janusz, Kamil Kulig, Krzysztof Matkowski, Michał Brzozowski, Michał Pięta, Weronika Rydzewska-Seliman, Michał Puchalski, Katarzyna Szymonik, Magdalena Wilk, Krzysztof Rewiuk, Agnieszka Fulińska, Łukasz Skoneczny, Sylwia Finklińska, Łukasz Kuliński, Filip Laskowski, Justyna Macina, Michał Stachnik, Jerzy Bogusławski, Marek Betlejewski, Miłosz Śmiałek, Dariusz Skrzydło, Marzena Zawierska, Krzysztof Górski, Michał Woźny, Mateusz Hengier
Wydawnictwo: Fantazmaty
Rok wydania: 2019

16 komentarzy:

  1. Nie czytam książek fantasy, nie odnajduje się w tego typu literaturze więc tej książki nie przeczytam. Cieszę się, że Tobie lektura przypadła do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam do nadrobienia wszystkie antologie od Fantazmatów, a ciągle mi nie po drodze... Może tym razem wreszcie się uda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wakacje są dobrą okazją, bo wracamy dopiero we wrześniu. :P

      Usuń
  3. Nie ma to jak dobry zbiór opowiadań, dzięki któremu można poznać nowych, genialnych Autorów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z pewnością nie teraz, bo zbyt dużo innych książek czeka w kolejce na spotkanie, ale za jakiś czas chętnie zajrzę do książki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię fantasy, zarówno długie, jak i krótkie formy, świat nieograniczonej wyobraźni. :)

      Usuń
    2. Może w wakacje znajdziesz chwilę na lekturę?

      Usuń
  5. Nie lubię opowiadań, ale tymi mnie zainteresowałaś :D Sięgnę po nie! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. 25 opowiadań?! Jak to możliwe, że taka fantastyka różnorodna mnie ominęła?! Dzięki wielkie za informację i wyczerpującą opinię! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pobrałam, ale na lekturę czeka jeszcze Dragoneza. Niemniej cieszę się, że krótkiej formy mam pod dostatkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie moje klimaty kompletnie. Nie przepadam za antologiami i jak już takie czytam to tylko moich ulubionych autorów. Pozdrawiam ZaczytanaMarzycielka8

    OdpowiedzUsuń