Woda
na sicie. Apokryf czarownicy Anny
Brzezińskiej urzeka fenomenalną konstrukcją narracji oraz
błyskotliwą główną bohaterką, czyli potencjalną czarownicą,
która w iście barokowym stylu wprowadza nas w swoją
niejednoznaczną historię, malując wyjątkowo barwny obraz lokalnej
społeczności wydobywającej smoczą krew i funkcjonującej w niej
złożonych relacji osobistych i politycznych.
Niejaka la Vecchia, według własnych
słów trzydziestoparoletnia, choć z wyglądu zgrzybiała staruszka,
jest przesłuchiwana przed trybunałem inkwizytorskim w sprawie
tragicznej śmierci mnicha Richelmo, który przybył w górskie
okolice kopalni Intestini, by wyplenić herezję z miejscowej
ludności. A ta nie należy do pokornej – po pierwsze, jako jedyna
posiada sekret wydobycia niezwykłego kruszcu – vermiglio, zwanego
krwią smoka, który oprócz barwienia na czerwono podobno posiada
też właściwości przedłużające życie. Po drugie, już nie raz
buntowała się przeciwko władcom z dolin, tym razem wystawiając
liczną grupę pod przywództwem nieuchwytnego Virone, samozwańczego
bękarciego syna poprzedniego lokalnego barona.
