Do tej pory za najlepszego twórcę krótkich form fantastycznych uznawałam Teda Chianga, ale po przeczytaniu „Opowiadań najlepszych” Harlana Ellisona muszę przyznać, że wyobraźnia i talent literacki tego autora robią nie mniejsze wrażenie. I zdecydowanie będę Was namawiać do przeczytania tej błyskotliwej antologii, w której wiele opowiadań nie straciło nic a nic na aktualności.
W antologii znajdziecie dziewiętnaście opowiadań fantasy, science fiction i z elementami grozy, napisanych w latach 1965 – 2010, z czego aż osiem ukazało się w Polsce po raz pierwszy. Bardzo dobrym pomysłem było tu pogrupowanie utworów w pięć tematycznych grup, dzięki czemu, czytając je po kolei, przez pewien czas pozostajemy w podobnych klimatach. W niniejszej recenzji omawiam pozycje, które wywarły na mnie największe wrażenie i w największym stopniu dały do myślenia.
Moim ulubieńcem w tej antologii został utwór „Jakież to interesujące: maleńki człowiek”, który w roku 2011 otrzymał Nebulę. Narrator tworzy tu pięciocalowego człowieczka, sądząc, że jedyne, co na jego temat usłyszy, to: „Jakież to interesujące!”. Prezentując go innym, spotyka się jednak z coraz bardziej agresywnymi reakcjami, a potem jest już otwarcie atakowany i wręcz zalewany negatywnymi komentarzami. Na dodatek autor daje nam tu dwa zakończenia – jedno negatywne dla maleńkiego człowieczka, a drugie katastrofalne w znacznie większej skali. To opowiadanie jest boleśnie na czasie – wystarczy pomyśleć bowiem o agresywnych interakcjach w internecie i mediach społecznościowych. I koniecznie zadać sobie przy tym pytanie: kim jesteśmy, by dać sobie prawo do bezwzględnego oceniania innych? Rewelacyjne!
W roku 1968 utwór „Nie mam ust, a muszę krzyczeć” został uhonorowany nagrodą Hugo. Pięcioro bohaterów wiedzie tu naprawdę trudny żywot, bo gdy po III wojnie światowej władzę na Ziemi przejęła sztuczna inteligencja, tylko oni przetrwali. A nowy władca świata – świadomy komputer AM – nienawidzi ludzi i poddaje ich okrutnym próbom, nie dając im umrzeć... Ale jeden z nich postanawia coś z tym zrobić i naprawdę warto sprawdzić, co wymyślił. To znakomita metafora strachu przed nadmierną mechanizacją i sztuczną inteligencją, a także przed dążeniem ludzkości do anihilacji. Kolejny aktualny problem!
„Ptak Śmierci”, który dostał Hugo oraz Locusa w 1974 roku, to po prostu genialny retelling mitu o grzechu pierworodnym, stworzeniu i zniszczeniu świata, oferujący oryginalne spojrzenie na szatana i jego ofertę, toczący się na kilku płaszczyznach fabularnych. A jedną z nich są... wykłady i testy na uniwersytecie, na których zadawane są pytania o rozmaite ważne aspekty naszego życia. To opowiadanie z wyższej półki, w którym zdecydowanie jest co interpretować i nad czym się zastanawiać. Mnie uderzyło w nim przede wszystkim to, jak trudno się wydostać z wyuczonych schematów i kategorii, którymi się na co dzień posługujemy. I jak łatwo jest odpuścić samodzielne myślenie, bo ktoś już wcześniej zinterpretował konkretne wydarzenia czy utwór, więc po co szukać nowego punktu widzenia? Przeczytajcie koniecznie!
Spore wrażenie zrobił na mnie także przepełniony grozą „Skowyt bitych psów”, w którym lokatorzy biernie obserwują z okien morderstwo kobiety, nie wzywając dla niej pomocy. To rewelacyjne studium ludzkiej obojętności w mieście, które tworzy nowego, okrutnego boga.
Utwór „Jeffty ma pięć lat” idealnie pokazuje niezwykłą wyobraźnię Harlana Ellisona. Nic więc dziwnego, że otrzymał aż cztery nagrody: Nebulę w 1977 r., Hugo i Locusa w 1978 r., Locusa oraz British Fantasy Award w 1979 r. Główny bohater przyjaźni się tu z tytułowym Jefftym, który ciągle ma pięć lat, choć wszyscy dookoła się starzeją. Na dodatek wieczny chłopiec nadal czyta serie komiksów czy słucha audycji radiowych, które od dawna nie są już drukowane i produkowane. Jaka jest zatem jego tajemnica? Czy zatrzymał wokół siebie czas, a może stworzył własne uniwersum? Ale chyba najważniejszym pytaniem jest tu, czy postęp naprawdę jest taki dobry. Czy potrzebujemy zmiany i czy daje nam ona szczęście? Gorąco polecam ten ze wszech miar niezwykły utwór!
Równie mądrym opowiadaniem są „Swobodni”, w którym pojawia się sobowtór głównego bohatera i zaczyna wprowadzać znaczne zmiany w jego samotnym, samolubnym życiu. Autor skutecznie skłania tu do refleksji nad życiowymi wartościami – w tym nad tym, co daje nam szczęście, jak ważne są udane relacje międzyludzkie i wreszcie co sprawia, że można nas uznać za wartościowych.
Dylematy moralne zawarte w nagrodzonym w roku 1969 Hugo utworze „Bestia, która wykrzyczała miłość w sercu świata” sprawiają, że cały czas wracam do niego myślami. Dwóch naukowców z zaawansowanej cywilizacji jest tu w stanie podróżować przez czas i przestrzeń, ale ich kultura nie chce dzielić się dobrobytem z innymi. Co więcej, przeprowadzają specjalną procedurę drenażu – sami sprawdźcie czego, by zapewnić sobie spokój. Możemy tu zaobserwować, z czego tak naprawdę rodzi się zło.
Oprócz ponurych wizji przyszłości Harlan Ellison potrafił też namalować słowami bardziej pozytywne, lekko humorystyczne opowieści – a jedną z nich jest „Dżin, bez popitki”, nagrodzony Locusem w 1983 roku. Zaczyna się zwyczajnie – od kupowania mebli przez niezbyt zamożne małżeństwo, potem zamienia w horror z powodu taniej lampy z podejrzanego sklepiku i jej złośliwego mieszkańca, a kończy się w zaskakujący sposób – bo kobieta wiedziała, jak w zaistniałej niezwykle trudnej sytuacji powinien zachować się porządny człowiek.
Harlan Ellison z pewnością jest jednym z tych pisarzy, którzy mają nam do przekazania wiele ważnych życiowych prawd. Pod płaszczykiem fantastyki przemyca bowiem istotne ludzkie problemy – samotność, strach przed zmianami, egoizm, myślenie wyuczonymi schematami czy nieposkromioną tendencję do niszczenia. Z drugiej strony jego bohaterowie potrafią podejmować trudne, ale słuszne decyzje – dzięki czemu autor maluje kompletny obraz ludzkości – od łotrów do bohaterów, przez co raz rzuca nas w odmęty rozpaczy, a innym razem daje nadzieję. A zebrane tu opowiadania doskonale pokazują, jak szerokie było spektrum jego zainteresowań i jak ogromny był jego literacki talent, a przede wszystkim to, jak trafnie potrafił pokazać ludzkość we wszelkich odsłonach. Krótko mówiąc, „Opowiadania najlepsze” Harlana Ellisona to lektura obowiązkowa dla wszystkich miłośników literatury fantastycznej najwyższej próby. Dla takich właśnie utworów warto sięgać po fantastykę.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Rebis.
Moja ocena: 5,5/6
Autor: Harlan Ellison







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jestem wdzięczna za każdy komentarz, mam dzięki nim więcej motywacji :). Proszę jednak o zachowanie kultury dyskusji i nie umieszczanie spamu, dlatego też włączyłam funkcję moderowania.