23 października 2021

[recenzja] Marta Kisiel „Efekt pandy” – Jak panda w galopie

Każdy, kto miał już do czynienia z prozą Marty Kisiel, wie, że jej pomysły i niepowtarzalny styl nie tylko bawią, ale też znakomicie relaksują. Nie inaczej jest w przypadku Efektu pandy, czyli komedii kryminalnej, w której po raz drugi spotykamy bohaterów z Dywanu z wkładką. Rzecz jasna tropią oni kolejnego zbrodzienia, tym razem przebywając w górskim SPA. Tą książką ałtorka* udowadnia, że zdecydowanie jest w najlepszej formie!

 


Nową i dość istotną postacią w tym tomie jest matka Tereski, czyli Briżit Jędrzejczyk-Roulon, która postanowiła wpaść z dłuższą wizytą do rodziny, fundując przy okazji damski pobyt w SPA. Oprócz wzmiankowanych dwóch pań na wypad załapują się też teściowa Trawnej, jej córka Zoja i naturalnie suczka Pindzia. Ma być wspaniale – relaks, zabiegi, świeże górskie powietrze, wypady do cukierni i wino, ale oczywiście wychodzi jak zawsze. Gdy w środku nocy choleryczna księgowa i energiczna Mira słyszą przez ścianę kłótnię sąsiadującego z nimi małżeństwa, a następnego dnia nie ma śladu po żonie, natychmiast wchodzą w tryb tropienia zbrodni i nikt nie jest już ich w stanie powstrzymać! I tak ośrodek spa and wellness Angelique Dzierżążnia-Zdrój staje się świadkiem ich mniej lub bardziej sprytnych poczynań mających na celu zdemaskowanie zbrodzienia. 

 

Na początku, zgodnie z odwieczną tradycją, było słowo. A w zasadzie to kilka słów, w postaci esemesa... (s. 13) 

Tego ranka Tereska zstąpiła na śniadanie spowita frottowym szlafrokiem wieloosobowym oraz niechęcią do świata i okolic. (s. 15)

 

Wróćmy na chwilę do nowej postaci, czyli Briżit Jędrzejczyk-Roulon, która na co dzień mieszka z mężem we Francji i zajmuje się sprzedażą towarów na rynki Europy Wschodniej, dzięki czemu posługuje się zabójczą mieszanką polskiego, francuskiego i rosyjskiego. Przy tym jest niezwykle wymagająca oraz wypiera się podobieństwa do córki, co dostarcza furmanki zabawnych sytuacji. Nie ma co ukrywać, że to kolejna udana bohaterka w portfolio Marty Kisiel, zarazem wiarygodna i zabawna. Pozostałe panie również dostarczają powodów do śmiechu, a szczególnie robi to próbująca opanować swą wybuchową naturę Tereska, na przykład znajdując sobie nowe, dość nietypowe hobby związane z pewnym uważanym raczej za męski sportem. Pierwiastka żeńskiego jest tu więc w bród i do tego wykorzystany został nad wyraz pomysłowo, prezentując problemy i wartości istotne dla poszczególnych postaci. 

 

(…) do drzwi Trawnych załomotało z impetem półtora metra fatum: Mira Trawny-Leżała-Szkutnikiewicz, rześka niczym skowronek i energiczna jak młody terier na gigancie. (s. 20)

Przypominała psychodelicznego lizaka na cieniutkim patyczku, na dodatek bardzo zadowolonego z siebie. (s. 57)

 

Fabuła toczy się niespiesznie, pokazując kolejne intrygi i próby dotarcia protagonistek do sedna potencjalnej zbrodni, a także zabawnie wyjaśniając tytuł podczas pewnego suto zakrapianego winem damskiego wieczoru. Clou programu jest tu bowiem komizm we wszystkich odmianach – czyli postaci, sytuacyjny i słowny. Niezmiennie ogromną radość sprawia mi zabawa językiem, którą serwuje Marta Kisiel, nawiązując przy tym do znanych cytatów, książek, komiksów czy popkulturowych zjawisk i bez umiaru szastając rozlicznymi środkami stylistycznymi. A przy tym robi to tak naturalnie i dostarcza tylu pozytywnych emocji, że niezwykle skutecznie wprawia w dobry humor. 

 

Nastrój siadł i ani myślał podnieść się z powrotem. (s. 173)

 

Podsumowując, Efekt pandy to ze wszech miar udana komedia kryminalna, w której grupa nieco zestresowanych pań przyjechawszy do spa przedzierzguje się w ekipę śledczą tropiącą potencjalnego zbrodzienia. I z pewnością skutecznie pomoże się Wam rozluźnić, a zatem doktor Głodna Wyobraźnia poleca przyjmowanie zdrowej dawki prozy Marty Kisiel na jesienną chandrę, zażywać co najmniej kilkadziesiąt stron dziennie. 

 

* To nie jest błąd ortograficzny, tak mówią o Marcie Kisiel jej fani, do których niewątpliwe się zaliczam i się do tego przyznaję, nie inaczej :)


Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu W.A.B.

 

Moja ocena: 5/6



Tytuł: Efekt pandy
Autor: Marta Kisiel
Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wydania: 2021
Stron: 320 

18 komentarzy:

  1. jestem fanką Marty Kisiel, ale w wersji dla dzieci, nie miałam okazji czytać jej dorosłych książek, ale może się skuszę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie musisz wiedzieć, że książki dla dzieci dzieją się w tym samym uniwersum, co te dla dorosłych - mam nadzieję, że to zachęci Cię do ich przeczytania :)

      Usuń
  2. Czasem lubię wejść w kryminalne mroki w komediowej scenerii, zatem tytuł chętnie będę miała na uwadze. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam na półce, ale jeszcze nie zaczęłam czytać. Na pewno wkrótce to nadrobię!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam okazji czytać prozy tej autorki, ale komedię lubię od czasu do czasu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę w końcu się zabrać za twórczość autorki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Komedie kryminalne lubi moja siostra. Polecę jej ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam o tej książce, jednak to raczej nie moje klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam ❤ Już czeka na półce do przeczytania

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam ją, przeczytałam prawie wszystko. Nieodmiennie zachwyca mnie jej język i zabawa słowem.

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam szansę przeczytać tą książkę w okolicach jej premiery. Jednak od jakiegoś czasu nie mam ochoty na tego typu literaturę i odłożyłam ją na później.

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam serdecznie ♡
    Słyszałam już o tej książce, ale sama nie miałam okazji jej przeczytać. Jestem jej bardzo ciekawa :) Mam nadzieję, że niedługo złapię ten tytuł i będę mogła zacząć lekturę :) Wspaniała recenzja!
    Pozdrawiam cieplutko ♡

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam "Dywanu z wkładką", więc jeśli już miałabym sięgnąć po "Efekt pandy", wzięłabym się najpierw za pierwszy tom. Jeśli chodzi o komedie kryminalne, to zdecydowanie muszę mieć na nie specjalny nastrój i zwykle zdarza się to na wiosnę lub latem. Zimą gustuję w fantastyce oraz mocnych thrillerach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po głębszym namyśle w fantastyce gustuję w każdą porę roku. :P

      Usuń
  13. Nie sądziłam, że ta książka może mi się spodobać bardziej niż "Dywan", ale tak jest - to jest przezabawne, z zakończeniem, którego tym razem zupełnie nie mogłam przewidzieć.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie czytałam "Dywanu z wkładką", ale "Efekt pandy" bardzo mnie zaintrygował, muszę bliżej zaznajomić się z twórczością tej autorki :D

    OdpowiedzUsuń