sobota, 28 kwietnia 2018

Duszne sekrety Rokitnicy

Wiara, czyli ostatni kryminał napisany przez Annę Kańtoch, opowiada o wydarzeniach w letniskowej wsi Rokitnica niedaleko Żywca w roku 1986. Lokalny proboszcz, Jerzy Marczewski, znajduje na torach ciało młodej dziewczyny. W celu poprowadzenia śledztwa do wsi przybywa kapitan milicji Andrzej Witczak i razem z lokalnymi funkcjonariuszami, w tym z niezbyt ładną, truchlejącą w trudnych sytuacjach, ale za to całkiem bystrą starszą szeregową Hanką Gierasówną, próbuje rozwikłać tajemnicę zamordowanej. A zadanie nie jest proste – nie wiadomo, skąd dziewczyna przyjechała, czemu ubrała się tak elegancko i nie broniła się przed pięcioma ciosami nożem, nieznana jest też jej tożsamość, bo ktoś pozbył się jej torebki. Wiadomo jedynie, że koło nasypu kolejowego od lat stoi niepodpisany krzyż, przy którym położono niedawno świeże kwiaty. Zadania nie ułatwia także panujący tego lata wyjątkowy upał.

Zdeterminowany kapitan Witczak prosi o pomoc młodego proboszcza i sprawa nabiera kolorów, gdy ten drugi dowiaduje się, że jego poprzednik został odwołany w tajemniczych okolicznościach, wcześniejszy się powiesił, a ten przed nim utonął po pijaku w jeziorze. Niektórzy mówią wprost, że Rokitnica jest przeklęta. Ponadto na drzwiach kościoła ktoś regularnie pisze kredą ostrzeżenie o złu, które nadejdzie ze wschodu. Po jakimś czasie okazuje się również, że wiele lat temu miała miejsce inna tragedia, w dodatku miejscowi konsekwentnie milczą w tym temacie. Pozostała po niej jedynie dziecięca wyliczanka o wilkołaku z siekierą, której ktoś właśnie nauczył chłopców z letniej kolonii. Czy te odległe czasowo zbrodnie mogą mieć ze sobą coś wspólnego?


Śledztwo toczy się dwutorowo – zarówno milicjanci, jak i proboszcz podążają odkrytymi przez siebie tropami, które prowadzą m.in. do Olsztyna, czyli miejsca zamieszkania denatki, a także na Śląsk, do domu dziecka, w którym się wychowywała, trafiając przy tym na wiele ślepych zaułków. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy w lesie obok budowanej właśnie elektrowni jądrowej pojawia się kolejne ciało... I choć podejrzenie pada najpierw na lokalnych hippisów protestujących przeciwko zagrożeniu, jakie ich zdaniem niesie elektrownia, Witczak wie, że rozwiązanie sprawy nie jest takie proste.

Wiara jest znakomitym kryminałem z wielu powodów. Po pierwsze, umiejscowienie wydarzeń w niewielkiej miejscowości letniskowej w roku 1986, tuż po słynnej awarii elektrowni w Czarnobylu, było strzałem w dziesiątkę. Autorka umiejętnie buduje atmosferę napięcia i oddaje duszną specyfikę małych wsi, w których mieszkańcy uważają wszelkich przyjezdnych za obcych i nie dzielą się z nimi lokalnymi tajemnicami. Nawet, jeśli jest to ich własny proboszcz. Ten rok wydarzeń pozwolił też na wprowadzenie wielu smaczków – np. kapitan czyta Nowe przygody pana Samochodzika, sól do frytek znajduje się w słoiku z dziurkowanym wieczkiem, a najpopularniejszy napój bezalkoholowy to oranżada. Z drugiej strony pozwolił on uniknąć elementów, które zepsułyby pomysł pisarki na niezwykłą atmosferę powieści, bo badanie odcisków palców czy DNA w mig rozwiązałyby kilka zagadek.

Po drugie, powieść ma umiejętnie skonstruowanych bohaterów – zarówno Witczak, który z ogromnym zaangażowaniem stara się odkryć prawdę, bo w gruncie rzeczy nie chce wracać do domu do konsekwencji swoich błędów, jak i młody proboszcz, który uświadamia sobie, że wysłali go tu, bo nie wtyka nosa w nieswoje sprawy, jak i Hanka, niezbyt pewna siebie, choć spostrzegawcza, są wiarygodni i trójwymiarowi. Także postacie z drugiego planu mają ciekawy rys psychologiczny – kaleka Ewa, która chce zwrócić na siebie uwagę i zachęca proboszcza, by ją odwiedzał, bo może wtedy mu coś powie, pijący zdecydowanie za dużo milicjant Waśkowiak, który uważa, że najlepsze lata ma już za sobą, czy też 96-letnia staruszka Jadwiga Ciołek, która nie chce jeszcze odejść z tego świata.

Trzecim atutem książki jest przemyślana narracja. Przy scenach opisowych prowadzi ją wszechwiedzący narrator trzecioosobowy, jednak samo śledztwo obserwujemy oczami Witczaka, Marczewskiego i Hanki i tu narracja zmienia się na mowę pozornie zależną, bo poznajemy tok myśli i emocje tych trzech postaci. Dzięki temu czytelnik, jako osoba z zewnątrz Rokitnicy, razem ze śledczymi stopniowo rozwikłuje zagadkę tajemniczych śmierci. Na pochwałę zasługuje też tempo prowadzenia opowieści – ani za szybkie, ani za wolne, po prostu w sam raz.

Czwartym elementem, który mnie zachwycił, jest język, jakim napisana jest powieść. Już od pierwszej strony cieszy niezwykle staranny i trafny dobór wyrazów, który tak mocno oddziałuje na wyobraźnię, że przy opisach upalnej pogody pociłam się razem z bohaterami. Ponadto postaci bardziej wykształcone mówią poprawnie, a lokalni chłopi i chłopki używają wiejskiej gwary, która konsekwentnie występuje we wszystkich ich wypowiedziach. Wyraźnie widać tu doświadczenie i wyrobienie autorki.

I choć moim ulubionym gatunkiem jest fantasy, dzięki tej książce z przyjemnością przypomniałam sobie, że gustuję również w dobrych kryminałach, jakim niewątpliwie jest Wiara. Zaś samo rozwiązanie zagadki wręcz idealnie pasuje do gorącej, dusznej i nieco klaustrofobicznej atmosfery, którą przez całą książkę umiejętnie buduje autorka. Zdecydowanie polecam wszystkim miłośnikom pomysłowo skonstruowanych kryminałów i po prostu dobrze napisanych książek.

Tytuł: Wiara
Autor: Anna Kańtoch
Wydawnictwo: Czarne
Rok wydania: 2017

6 komentarzy:

  1. Zainteresowałaś mnie, z Kańtoch do tej pory czytałam tylko przygody Domenica Jordana, ale chętnie też sięgnę po "Wiarę" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie warto sięgnąć po jej kolejne książki, bo są po prostu dobrze napisane.

      Usuń
  2. Jestem bardzo ciekawa tej pozycji, szczególnie teraz po przeczytaniu Twojej opinii.
    Pozdrawiam Cię cieplutko,
    Daria

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo warto ja przeczytać, pomysł jest naprawdę nietypowy i dobrze zrealizowany. Też pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś myślałam, że kryminały nie są dla mnie. To się zmieniło po przeczytaniu "Wiary". Świetna powieść!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, Anna Kańtoch zdecydowanie umie pisać i zaskakiwać! Polecam też inne książki tej autorki - szczególnie "Niepełnię".

      Usuń