W listopadzie 2021 zawitają wreszcie na rynek opóźnione premiery książek Stevena Eriksona i Jarosława Grzędowicza, Katarzyna Puzyńska zadebiutuje w słowiańskim fantasy, będzie też co oglądać w telewizji i kinie. Ja szczególnie ostrzę sobie ząbki na książkę zeszłorocznej laureatki Hugo, czyli Pamięć zwaną Imperium Arkady Martine, Księgę smoków świata, na pewno będę kontynuować przygodę z serią Feliksa W. Kresa i Panią Dobrego Znaku, zaintrygowała mnie też fińska powieść Andrusa Kivirähka Listopadowe porzeczki. Zaś z seriali i filmów na pewno obejrzę drugi sezon Kajka i Kokosza oraz dam szansę Kołu Czasu, mając nadzieję, że zdecydowanie przyspieszy i zagęści akcję w stosunku do nudnawego pierwowzoru literackiego.
A Wy co planujecie czytać i oglądać w listopadzie 2021? Coś z moich sugestii, czy zupełnie inne propozycje? Jak zawsze wypatruję z niecierpliwością Waszych komentarzy!
