Pora na kolejną powieść z elementami
historii – czyli Skrybę ze Sieny autorstwa Melodie
Winawer. To jej debiut literacki, który wykorzystuje dzieje
XIV-wiecznego włoskiego miasta, dokładając do nich elementy
fantastyczne, między innymi podróż w czasie.
Beatrice Trovato jest zapracowanym,
zdolnym neurochirurgiem z Nowego Jorku, zaś jej dużo starszy brat
Ben badaczem naukowym, który wybiera się do Sieny zajmować się
historią tego miasta. Wyprawa kończy się dla niego w najgorszy
możliwy sposób – czyli śmiercią, co wywraca cały świat pani
doktor do góry nogami zmuszając ją do wyprawy do Włoch, by
przyjąć spadek po krewnym i uporządkować jego papiery. Odkrywa w
nich bardzo obiecujące informacje, które mogłyby rzucić nowe
światło m.in. na przebieg dżumy w XIV w. i w efekcie spadek
znaczenia miasta. Postanawia zatem kontynuować poszukiwania brata,
które zaczynają pochłaniać ją bez reszty. Tymczasem inny badacz,
Franco Signoretti, stara się odkupić, a potem zdyskredytować
jeszcze nieopublikowane materiały z badań Bena, zaś naprawdę
niebezpiecznie zaczyna robić się, gdy ktoś próbuje śledzić
Beatrice i włamać się do jej nowego domu, a potem kradnie jej
torbę... Wędrując po zabytkowym mieście pani doktor poddaje się
jego urokowi i gdy zaczyna bliżej przyglądać freskom pewnego
malarza, ze zdumieniem odkrywa, że to właśnie ona widnieje w jego pracach...
Odwagę musi wesprzeć odrobina
szaleństwa, inaczej wszyscy leżelibyśmy skuleni w łóżkach,
zamiast stawiać czoło przeciwnościom (s. 482).
