Książki Elżbiety Cherezińskiej to dla mnie miła odskocznia od fantastyki, z chęcią sięgnęłam więc po jej najnowszą dwutomową serię o Bolesławie Śmiałym, w której skład wchodzą powieści historyczne „Śmiały” i „Szczodry”. Po całkiem udanej lekturze zdecydowałam się opowiedzieć o obu pozycjach w jednej recenzji, bo stanowią one zamkniętą całość.
Wydarzenia obejmują tu lata 1043 do 1081 (drugi tom opowiada o okresie od 1071 do 1081 roku), czyli czas od narodzin do śmierci polskiego króla Bolesława Śmiałego. Jest on oczywiście centralnym punktem całej opowieści, ale inni Piastowie grają tu nie mniej ważne role. To między innymi dzięki nim mamy jasny obraz tego, co dzieje się na ziemiach sąsiadujących z Królestwem Polskim. I tak siostra naszego protagonisty Świętosława zostaje żoną króla Czech i spiskuje przeciwko niemu z jego własnymi braćmi, zaś na terenach Rusi Kijowskiej mamy okazję obserwować zmagania Gertrudy, małżonki kniazia Izjasława, a zarazem ciotki tytułowego bohatera. Nie zabrakło tu też pokazania długotrwałego sojuszu Bolesława z Arpadami i zawirowań w ich węgierskiej dynastii, a także przybliżenia skomplikowanej sytuacji na ziemiach niemieckich, w której próbuje lawirować Henryk II, jednocześnie będąc w coraz poważniejszym konflikcie z papieżem.
Złote czasy nie istnieją. Tylko wspomnienia opromieniają je ułudą pozłoty. (Śmiały, s. 164)
W samym Królestwie Polskim, które na naszych oczach przekształca się w bardziej jednolite państwo pod czujnym okiem Śmiałego, również wrze. Wiele wpływowych rodów z Mazowsza i Pomorza nadal doskonale pamięta, jak pokonał ich Kazimierz I Odnowiciel, a wspierają ich potężni kapłani Trzygłowa – Starcy Siwobrodzi i Starzy Synowie. Wśród pogan są też szanowane przez wszystkich Rzepichy – mądre kobiety i znakomite akuszerki, które przyjmują nie tylko książęce porody. I właśnie jedna z nich, jednooka Żywia, która na dodatek ma dar wieszczenia, wpada w oko Bolesławowi.
Mocną stroną tej dylogii są wiarygodni główni bohaterowie – są bowiem pokazani jako ludzie z krwi i kości, mający własne ambicje, marzenia, a także i wady. I to właśnie z nich wynikają złe czy pochopne decyzje, które podejmują. Najdokładniej scharakteryzowany jest naturalnie Bolesław, który jawi się tu jako potrafiący trzeźwo ocenić sytuację, a także przewidujący władca. Autorka miała intencję, by pokazać go jako kogoś więcej niż niesławnego zabójcę biskupa i zdecydowanie się jej to udaje – bo umiejętnie podkreśla, że największe zwycięstwa odniósł negocjując, a nie wojując. Ponadto nasz protagonista jest charyzmatycznym liderem nagradzającym wiernych mu panów i potrafiącym uprzedzać ruchy sąsiadów. Najbardziej jednak podobało mi się w nim to, że cały czas uważał się jedynie za sługę królestwa i tego wymagał od swojego rodzeństwa i współpracowników. W kontraście do niego jawi się porywczy, chciwy i okrutny kniaź kijowski Izjasław, a także zadufany w sobie król Czech Wratysław. Także kobiety są tu umiejętnie odmalowane – począwszy od Rzepich, czyli Żywii i jej matki Namiry, po wspominane już powyżej księżniczki Piastów. Wszystkie doskonale rozumieją swoje role i starają się odegrać je jak najlepiej, używając swojej wiedzy, intuicji, a czasem także uroku osobistego i umiejętności dyplomatycznych. (I pewnie nie tylko ja jestem fanką początku powieści, gdy szczegółowo, a ja powiedziałbym, że wręcz czule, opisywane jest, jak Namira pomaga przyjść na świat naszemu Bolesławowi).
Historia nie powinna się powtarzać, Mieszku. Historia powinna się zmieniać. (Szczodry, s. 205)
Myślę, że właśnie tak powinno się pisać powieści historyczne – z punktu widzenia konkretnych postaci, pokazując, jakie szanse i zagrożenia niesie im los, jakie wywołuje to w nich emocje i jak w związku z nimi reagują na konkretne wydarzenia i w jakim stylu tworzą historię. I w pierwszym tomie tej serii tak to właśnie wygląda, a wydarzenia z kronik są niczym tło dla naszych aktorów. W drugim sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie, co nieco odrywa czytelniczą uwagę od licznych bohaterów.
Warto tu też pochwalić dbałość o szczegóły – na przykład opisy damskiej garderoby podkreślają, że w różnych krajach nosiło się inne kroje sukni, ozdoby czy biżuterię. Ciekawym elementem jest tu też przyroda, która jest jakby dodatkowym bohaterem drugoplanowym, stanowiącym znakomite tło dla opisywanych tu wydarzeń.
Z drugiej strony jestem jednak nieco rozczarowana konstrukcją postaci biskupa Stanisława. Po cichu liczyłam bowiem na inteligentnego rywala ambitnego króla, tymczasem dostałam żądnego uwagi i szacunku duchownego, który na dodatek ma tak słaby charakter, że nie zdaje testu własnej wiary, gdy widzi, co potrafi robić jeden z wyznawców Trzygłowa i wpada w jego wpływy. Ponadto, w moim odczuciu, wszyscy Piastowie są tu wybielani i prezentują się zbyt pozytywnie na tle innych władców. Uważam też, że łatwo się pogubić w postaciach pobocznych szlachciców, nawet jeśli ktoś tak jak ja czytał wcześniejsze książki autorki i rozpoznaje większość nazwisk. Mimo tych wad, w trakcie lektury bardzo łatwo było mi wyobrazić sobie wszystkie prezentowane tu sytuacje i przenieść się w dawne czasy, mając przed oczami wyraźny obraz rzeczywistości pod koniec XI wieku. Historia jawi się tu jako splot sprzecznych interesów, istny węzeł gordyjski, z którym mogą sobie poradzić tylko najwybitniejsi przywódcy.
Podsumowując, mogę polecić „Śmiałego” i „Szczodrego” Elżbiety Cherezińskiej wszystkim czytelnikom, którzy chcą spojrzeć na historię z punktu widzenia postaci, a nie suchych wydarzeń z kronik. A przede wszystkim tym, którzy chcą sprawdzić, jak trudne jest bycie dobrym władcą, umiejętnie rozgrywającym wrogów, budującym kolejne sojusze i tworzącym jak najlepszą przyszłość dla swojego państwa.
Moja ocena: 5/6
Autor: Elżbieta Cherezińska
Tytuł: Śmiały
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2025
Stron: 440
Autor: Elżbieta Cherezińska
Tytuł: Szczodry
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2025
Stron: 480





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jestem wdzięczna za każdy komentarz, mam dzięki nim więcej motywacji :). Proszę jednak o zachowanie kultury dyskusji i nie umieszczanie spamu, dlatego też włączyłam funkcję moderowania.