25 maja 2021

Złodziej czytelniczych serc – „Arsène Lupin. Dżentelmen włamywacz” Maurice'a Leblanca

Po ogólnoświatowym sukcesie serialu Netfliksa Lupin, w którym najważniejszą książką dla głównego bohatera był Arsène Lupin. Dżentelmen włamywacz, wielu miłośników popkultury przypomniało sobie o postaci tego czarującego przestępcy, a wydawcy postanowili wznowić historie o nim. Nie omieszkałam zatem skwapliwie skorzystać z okazji, by zapoznać się z pierwszym tomem opowiadań na jego temat, w nowym tłumaczeniu i z przepiękną okładką przygotowaną przez wydawnictwo Zysk i S-ka. Zaś mój egzemplarz recenzencki Arsène'a Lupina. Dżentelmena włamywacza autorstwa Maurice'a Leblanca otrzymałam od popularnej księgarni internetowej taniaksiazka.pl i muszę powiedzieć, że ów bohater skutecznie skradł me czytelnicze serce.


Antologia zawiera osiem opowiadań, osadzonych we Francji przełomu XIX i XX wieku (czyli okresie zwanym belle epoque), w których poznajemy metody działania szelmowskiego włamywacza, a są one nadzwyczaj sprytne i znakomicie przemyślane. Sam Lupin jawi się jako mężczyzna z wyobraźnią i humorem, a przede wszystkim ogromnym urokiem osobistym i umiejętnością wcielania się w różne role. Oprócz protagonisty pojawiają się tu inne istotne postaci – jego kronikarz, który jest na co dzień dziennikarzem i przy okazji niezłym gawędziarzem, a także próbujący go złapać policjant – inspektor Ganimard, oprócz tego pewna dama, w której główny bohater jest zakochany, a także... detektyw Herlock Sholmes. Ponadto każde opowiadanie opiera się na nieco innej formule i pomyśle na kradzież, dzięki czemu czytelnik nigdy nie wie, czego się tak naprawdę spodziewać i może się poczuć mile zaskoczony rozwiązaniem danego wątku.

Zastanawiam się czasem, dlaczego nie wszyscy decydują się na wygodny zawód włamywacza. Nie ma nic bardziej uroczego, jeśli ktoś ma odrobinę zręczności i pomyślunku. (s. 228)

Warto też wspomnieć, że nowe tłumaczenie jest po prostu znakomite – doskonale pokazuje lekkość i swobodę stylu autora, dzięki czemu płynie się przez tekst niczym na łodzi pod pełnymi żaglami. Dla mnie zaś najciekawszym elementem tego wydania było posłowie Piotra Goćka, w którym zawarł wiele interesujących faktów na temat Lupina oraz jego twórcy i pokazał, w jaki sposób interpretowali tę postać różni badacze i jak funkcjonuje ona w popkulturze.

Kto siłą nie podoła, niech rozum przywoła. (s. 213)

Po przeczytaniu Arsène'a Lupina. Dżentelmena włamywacza Maurice'a Leblanca przekonałam się, że czar dobrze napisanych historii nie blaknie nawet po upływie ponad stulecia od premiery. Ale najbardziej urzekł mnie przygodowo-łobuzerski klimat tych opowiadań i nadzwyczaj wyrazista, charyzmatyczna postać dżentelmena włamywacza. A jeżeli jakimś cudem nie namówiłam Was jeszcze do sięgnięcia po ten rewelacyjny zbiór, to może znajdziecie dla siebie coś innego w nowościach księgarni taniaksiazka.pl.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję księgarni taniaksiazka.pl.



Autor: Maurice Leblanc
Tytuł: Arsène Lupin. Dżentelmen włamywacz
Tytuł oryginału: Arsène Lupin gentleman cambrioleur
Tłumaczenie: Elżbieta Derelkowska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2021
Stron: 310             

16 komentarzy:

  1. Oglądałam serial, po książkę jeszcze nie miałam okazji sięgnąć. Ale wydana jest przepięknie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem czy sięgnę po tę książkę, ale zastanawia mnie jedną rzecz. Są teraz dwa wydania tej książki z dwóch różnych wydawnictw i zastanawiam się czy treść (niezależnie od tłumaczenie) jest ta sama.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wersja, o której tu piszę jest przetłumaczona przez Elżbietę Derelkowską i ma posłowie Piotra Goćka, zaś wydana przez Zysk i S-kę. Druga obecnie dostępna została przygotowana przez wydawnictwo Replika i ma zdjęcia z serialu oraz okładkę, którą w nim widzieliśmy. Tłumaczem zaś był Stanisław Kroszczyński. Jednak ze względu na notorycznie słabą korektę Repliki, zdecydowałam się na wydanie Zyska i nie żałuję, bo po porównaniu stylu tłumaczenia (na podstawie fragmentu ze strony Repliki) to pani Derelkowskiej uważam za znacznie zgrabniejsze.

      Usuń
  3. Mam w planach przeczytać tą serię. Ale jak na razie raczej w tych dalszych.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią zapoznam się z publikacją, bo przez serial na razie nie przebrnęłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serial to zupełnie inna historia - dziejąca się współcześnie, a książka przenosi nas do Francji początku XX wieku. Warto ją przeczytać!

      Usuń
  5. Lupin wraca do łask, to dobrze. Ja czytałam jedną książkę, ale w wersji dla dzieci i była naprawdę fajna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj tak niektóre książki są ponadczasowe i uniwersalne. Chętnie sobie przypomnę postać Lupina.

    OdpowiedzUsuń
  7. Najpierw chętnie skuszę się na tę lekturę, a później obejrzę serial.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wczoraj skończyłam czytać i jestem oczarowana panem Lupin

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeden z moich ulubionych typów bohaterów. Słyszałam tytuł serialu, ale nigdy nie zainteresowałam się nim bardziej. Muszę sprawdzić książki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Hm... Sama nie wiem co myśleć na temat tej książki. Może najpierw zacznę od serialu? Jednak tytuł na pewno będę miała na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pan Lupin jest uroczy, a ja przyznaję, iż po raz kolejny skradł moje serducho. I tak jak piszesz, ta książka jest potwierdzeniem, że:

    "czar dobrze napisanych historii nie blaknie nawet po upływie ponad stulecia od premiery"

    OdpowiedzUsuń
  12. Zaintetesowała mnie ta książka, zapisał sobie ją na liście do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń