Bohdan Baranowski był historykiem, regionalistą i profesorem na Uniwersytecie Łódzkim, a jego zainteresowania obejmowały między innymi codzienne życie polskiej wsi, w tym jej obyczaje i wierzenia. Dlatego też we wznowieniu jego opublikowanych po raz pierwszy w 1978 roku badań, zatytułowanym O hultajach, wiedźmach i wszetecznicach, możemy zapoznać się z interesującymi szczegółami dotyczącymi egzystencji trzech wymienionych w tytule grup ze społecznych nizin, opisanymi w oparciu o akta sądowe z XVII i XVIII wieku.
W pierwszej z trzech części – tej o hultajach badacz przybliża nam m.in. profil tzw. luźnych ludzi oraz byłych żołnierzy i popełniane przez nich przestępstwa, wyjaśniając ich najczęstsze przyczyny i konsekwencje. Zwraca także uwagę na istotną dla całej społeczności rolę kary i jej niejednokrotnie widowiskowy charakter. Druga poddawana procesom opisana tu grupa to wszelkiej maści czarownice, oskarżane o klęski żywiołowe, choroby ludzi i bydła, zadawanie kołtuna czy branie udziału w sabatach na Łysej Górze. Moim zdaniem to zdecydowanie najciekawsza część tego opracowania, bo zawierająca ogrom intrygujących szczegółów, z których wyłania się wyraźna wizja lokalnych wierzeń i obyczajowości tamtych czasów. Polecam Wam szczególnie rozdział XI, w którym badacz umieścił przykłady czarów rzucanych przez oskarżane o czary kobiety, oraz XII zawierający typy diabłów. Trzecia część opracowania poświęcona jest natomiast nierządnicom, ich życiu, problemom i karom, którym mogły podlegać. Historyk opowiada nam tu także o zawieraniu małżeństw, bękartach oraz czarach miłosnych.
Pod względem historycznym jest to zatem bardzo rzetelne opracowanie, poparte wieloma przykładami i głęboką analizą. Autor maluje tu barwny, choć przygnębiający obraz uboższej warstwy społeczeństwa, której los na co dzień i po wpadnięciu w tryby machiny sprawiedliwości był zdecydowanie nie do pozazdroszczenia. Jednak książka ma pewną irytującą mnie wadę, wynikającą wprost ze specyfiki okresu historycznego, w którym została pierwotnie opublikowana. Jak wiecie, w komunistycznej Polsce w latach 1944-1990 działała cenzura, a krytykowanie kościoła i pochwalanie walki klasowej było dobrze widziane. I nasz profesor musiał się do tego dostosować, umieszczając tu stwierdzenia typu: reakcja katolicka niosła ze sobą obniżenie kultury, obskurantyzm i zacofanie (s. 168), przejaw walki klasowej wyzyskiwanej i uciskanej ludności chłopskiej (s. 83), ciasny egoizm klasowy szlachty i magnaterii (s. 100). Z jednej strony kryje się w nich ziarno prawdy, z drugiej to zwroty wpisujące się wprost idealnie w język propagandy, od którego sztuczności i nachalności aż cierpnie mi skóra.
Konkludując, O hultajach, wiedźmach i wszetecznicach Bohdana Baranowskiego to zasługująca na lekturę pozycja popularnonaukowa, która przybliży Wam sposób myślenia i wartości polskiego społeczeństwa XVII i XVIII wieku, pokazując niejednokrotnie tragiczne losy poddanych ówczesnej jurysdykcji trzech grup zawartych w tytule: luźnych ludzi, czarownic i nierządnic.
Ooo! Ten cykl może być naprawdę interesujący :D Na pewno można dowiedzieć się paru ciekawych rzeczy!
OdpowiedzUsuńoooo, bardzo chętnie wzięłabym w swoje łapki! pewnie zarwałabym parę nocy, same okładki się fajnie prezentują, nie mówiąc o tematyce!
OdpowiedzUsuńZ zainteresowaniem sięgnę po te książki, przyjemnie będzie wgryzać się w ich tematykę. :)
OdpowiedzUsuńMuszę przyznać i tu zaskakuję sama siebie, że seria wydała mi się naprawdę interesująca. Kto wie, może któregoś jesienne go wieczoru się za nią zabiorę! 😊
OdpowiedzUsuńZnam, znam :)
OdpowiedzUsuń