sobota, 30 listopada 2019

Moc wyboru – Jonathan Carroll „Mr. Breakfast”

Jonathana Carrolla nie trzeba chyba nikomu przedstawiać, ucieszyłam się więc na wieść o jego kolejnej powieści zatytułowanej Mr. Breakfast. Łączy ona elementy obyczajowe i fantastyczne, w niezwykle obrazowy sposób podejmując ważne życiowe rozważania. A co ciekawe, ponieważ pisarz lubi nasz kraj, to właśnie u nas zdecydował się opublikować premierowe wydanie, co oznacza, że książka jest obecnie dostępna jedynie w języku polskim.

Głównym bohaterem Mr. Breakfast jest Graham Patterson, żyjący we współczesnych czasach mężczyzna, którego poznajemy początkowo z relacji jego byłej partnerki, Ruth Murphy. Udziela ona wywiadu dziennikarzowi Jamesowi Arthurowi, pokazując mu kilka nieznanych zdjęć zrobionych przez jej eks, który, jak się dowiadujemy z jej wypowiedzi, został słynnym fotografikiem. W kolejnym fragmencie cofamy się wraz z trzecioosobowym narratorem w czasie i obserwujemy jeden z przełomowych momentów w życiu Grahama. Nigdy nie zobaczyłem, nie poczułem, nie stworzyłem niczego, co by wyszło z głębi mojej duszy – mówi protagonista na s. 21. Odrzuciwszy radę przyjaciela dotyczącą dalszej kariery jako stand-upera, wyrusza przez Stany do brata w Kalifornii, trafiając po drodze na pyszną zupę pomidorową i do niezwykłego salonu tatuażu. Gdy wybiera sobie jeden z nich, zupełnie nie spodziewa się, jak niecodzienne możliwości otworzy przed nim ten konkretny wzór, nazywany przez tatuażystkę śniadaniowym... 


Dzięki temu niezwykłemu pomysłowi autora, na temat którego nie pisnę tu więcej ani słowem, dowiadujemy się coraz więcej na temat życia Grahama Pattersona oraz związanych z nim osób, które także zetknęły się z jego tatuażem. Ponadto poznajemy historię wielu niosących istotne przesłanie artystycznych zdjęć, które udało się zrobić bohaterowi. A wszystko ma za zadanie skłonić nas do rozlicznych refleksji – przede wszystkim nad wyborami, których musimy dokonywać w naszym życiu, by nadać mu sens. A ponieważ Większość ludzi wolałaby umrzeć, niż zmienić swoje życie w istotny sposób (s. 28), protagoniście wcale nie przychodzi to z łatwością. Co jest bowiem ważniejsze – kariera w roli wykreowanej postaci scenicznej, pokazanie wrażliwości prawdziwego artysty czy może uszczęśliwienie ukochanej kobiety? Pisarz zdaje się nam tu pokazywać, że liczy się nie tylko możliwość selekcji, ale także podjęcia konkretnej decyzji, bo w końcu czy nie jesteśmy sumą naszych wyborów (s. 52)? A ponieważ dylematy Grahama są nam tak bliskie, łatwo się wczuć w jego sytuację i zrozumieć jego wahanie. Czasem, aby się odnaleźć, trzeba się zgubić (s. 113). Przy tym Jonathan Carroll jest zarówno mistrzem symboli (tu śniadaniowy tatuaż), ale także pokazującej życiowe prawdy metafory – ludzki żywot porównuje m.in. do kostki Rubika, którą musimy ułożyć, by uzyskać zdrowe relacje z otaczającymi nas bliźnimi. Ponadto w swoich rozważaniach pisarz odnosi się do dzieł wielu znanych artystów, m.in. Salvadora Dalego czy Disneya. Ciekawym elementem jest także okładka – podzielona na trzy części, symbolizująca trzy drogi stojące przed głównym bohaterem. 
 

I mimo że ogólnie lubię tego autora i sprawia mi przyjemność podążanie jego tokiem rozumowania, a także chętnie poddaję się refleksjom, które on stara się przedstawiać, to uważam, że Mr. Breakfast ma jednak swoje wady. Przede wszystkim dziwi mnie bierność protagonisty i odkładanie wyboru jak najdłużej, przez co fabuła raz zyskuje, a raz traci na dynamice. Pod tym względem ciekawsze są drugoplanowe postaci ze śniadaniowym tatuażem. Niestety, sporo przyjemności z czytania odebrała mi też warstwa językowa – choć tłumacz poradził sobie z większością zaawansowanych tu środków stylistycznych, i pomysłowo przetłumaczył chociażby zwrot wyglądasz chmurzyście, to podjął kilka decyzji, które moim zdaniem były zupełnie nietrafione. Na przykład czy po polsku ktokolwiek zadałby pytanie: Jak masz na imię? i usłyszałby odpowiedź: Graham Patterson? Część wyrazów jest tu zostawiona w oryginale (np. drugstore), kilka zwrotów zachowuje nie wiadomo czemu angielską konstrukcję zamiast polskiej (facet zrobiłby wszystko, żeby cię rozśmieszyć, trochę mizernie, Nauczyłem się na nim kierować.), zaś część została spolszczona: standaper czy pikap. Korekta również nie do końca się sprawdziła w swojej roli, bo znalazłam sporo wpadek (np. biały cukier puder, w połowie wypadków, ogromna fortuna, z ostentacyjnym wyrzutem, czy ktoś z was słyszał kiedyś słowo świrówa?). Muszę przyznać, że nie spodziewałam takich kwiatków językowych w tłumaczeniu tekstu słynnego i lubianego pisarza.

Reasumując, w Mr. Breakfast Jonathan Carroll po raz kolejny udowadnia nam, że jego wyobraźnia nie zna granic, a opowieść o niezwykłej możliwości wyboru, którą dostaje Graham Patterson, skłania nas do rozlicznych refleksji nad naszym własnym życiem. Przepełniona trafiającymi do serc symbolami i metaforami powieść zadaje istotne pytania o ludzkie priorytety, o istotę sztuki, a także o wagę umiejętności budowania relacji z bliskimi. Nie tylko fani autora znajdą tu coś dla siebie – bowiem jest to pisarz, który w przystępny i niezwykle kreatywny sposób porusza najistotniejsze dla każdego człowieka sprawy. Życzę Wam zatem przyjemnej lektury!

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Rebis.

Autor: Jonathan Carroll
Tytuł: Mr. Breakfast
Tytuł oryginału: Mr. Breakfast
Tłumaczenie: Jacek Wietecki
Wydawnictwo: Rebis
Rok wydania: 2019

5 komentarzy:

  1. Niedawno dostałam tę książkę i bardzo chce w końcu ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje się być bardzo ciekawą i sympatyczną pozycją. Dopisze sobie do listy i spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nie jestem przekonana, więc na chwilę obecną odpuszczam ją sobie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię symbolizm w książkach. Temat istoty sztuki i relacji międzyludzkich zachęcają mnie do przeczytania Mr.Breakfast. Bardzo jestem ciekawa czy przypadnie mi do gustu. Dziękuję za recenzję.

    OdpowiedzUsuń