Debiut
powieściowy Anny Hrycyszyn zatytułowany Zatopić
»Niezatapialną«
to połączenie romansu i powieści przygodowej ze szczyptą
steampunka. Opowiada o losach pirackiego parowca oraz jego prawie
całkowicie damskiej załogi, która od lat skutecznie wymyka się
Straży Przybrzeżnej. Tym razem na polecenie nowego ministra handlu
morskiego dowodzenie nad pościgiem obejmuje młody i ambitny Feliks
Ucelli, a ponieważ ma do dyspozycji aż dziesięć nowoczesnych
jednostek, sprawy przyjmują groźny obrót...
Pani kapitan – Jolinesse Rożnowski
kryje niełatwe dzieciństwo i skomplikowaną historię rodzinną –
jej ojciec był bowiem przeciwnikiem władzy, przez co zniknął z
jej życia na dość wczesnym etapie. Nes, bo tak każe się nazywać
główna bohaterka, musiała zatem szybko dorosnąć i usamodzielnić
się, w czym pomogło jej pewne późnonocne spotkanie w porcie, w
trakcie którego przyjęła propozycję Heile, by zaopiekować się
przeznaczonym na złom parowcem. Ona i jej załoga stają się niemal
legendarne w okolicy – dzięki kilku pomysłowym wynalazkom (tu
właśnie mamy obiecaną szczyptę steampunka) są w stanie nie tylko
pływać po rzekach i morzach. Opowieści płaszcza i szpady są
zawsze o mężczyznach, a tu możemy wreszcie poczytać choć chwilę
o zgranej ekipie charakternych dziewczyn, które grają innym na
nosie i które można szybko polubić.

Opowieść prowadzona jest przez
narratora wszechwiedzącego, który ujawnia nam myśli postaci,
nawet, gdy przeskakują w czasie o kilka lub więcej lat wstecz.
Retrospekcje pojawiają się nie tylko w związku z ich
wspomnieniami, ale są tu podstawowym chwytem pisarki. W niektórych
przypadkach powodują, że jak w dobrym serialu odbiorca nie może
się doczekać, by poznać przyczyny niecodziennej sytuacji, jednak z
drugiej strony może też mieć w głowie lekki zamęt dotyczący
chronologii wydarzeń.
Z przykrością muszę też stwierdzić,
że informacje na tylnej części okładki mogą przynieść tej
pozycji więcej szkody niż pożytku – nie spodziewajcie się tu
bowiem szalonego tempa akcji, ani też armii zaawansowanych machin
rodem z cyberpunka, ale raczej sporej ilości informacji o okrętach i
żeglowaniu. Musicie też wiedzieć, że historia jest pisana w dość
poważnym tonie (z wyjątkiem zabawnych tytułów rozdziałów) – i
jest to w mojej ocenie sporym potknięciem sympatycznego debiutu,
spodziewałam się bowiem nieco mniej zobowiązującego stylu
narracji. Z drugiej strony wyraźnie widać, że warstwa językowa
jest starannie dopracowana – autorka pieczołowicie i konsekwentnie
dobierała słowa, by snuć swoją opowieść, dzięki czemu czyta
się ją szybko i przyjemnie. Dlatego też mimo kilku niedociągnięć
występujących w tej powieści z pewnością będę obserwować
kolejne kroki literackie Anny Hrycyszyn – bo w jej stylu i
pomysłach kryje się całkiem spory potencjał.
Zatem
jeżeli macie ochotę popływać z damską załogą na nieco
zmodyfikowanym parowcu, a także śledzić losy trudnego romansu
energicznej piratki i naiwnie honorowego szlachcica, możecie usiąść
ze szklaneczką rumu na balkonie i sięgnąć po Zatopić
»Niezatapialną«.
Autor:
Anna
Hrycyszyn
Tytuł:
Zatopić
„Niezatapialną”
Wydawnictwo:
Genius Creations
Rok
wydania:
2017
Na ten moment nie czuje się szczególnie zainteresowana - jednak romanse to nie jest coś, czego szukam. A sama książka wygląda, jakby ktoś jej okładkę składał w paincie XD
OdpowiedzUsuńEch, niestety wydawnictwo się w kwestii grafiki nie postarało... Ale wnętrze jest lepsze od okładki.
OdpowiedzUsuńAleż mnie ciągnie do tej książki, koniecznie muszę ją kupić :) Aczkolwiek okładka poraża swoim niedopracowaniem :/
OdpowiedzUsuńKup koniecznie, w czasie czytania nie patrzy się na okładkę :)
OdpowiedzUsuńCiekawa propozycja :) Może po nią sięgnę. Mnie tam okładka nie zraża, ważniejsze aby w środku była interesująca i porywająca 💖
OdpowiedzUsuńI to jest prawidłowa postawa mola książkowego ;) Daj znać, czy książka się podobała!
OdpowiedzUsuń