sobota, 21 kwietnia 2018

Miłość z pirackim parowcem w tle

Debiut powieściowy Anny Hrycyszyn zatytułowany Zatopić »Niezatapialną« to połączenie romansu i powieści przygodowej ze szczyptą steampunka. Opowiada o losach pirackiego parowca oraz jego prawie całkowicie damskiej załogi, która od lat skutecznie wymyka się Straży Przybrzeżnej. Tym razem na polecenie nowego ministra handlu morskiego dowodzenie nad pościgiem obejmuje młody i ambitny Feliks Ucelli, a ponieważ ma do dyspozycji aż dziesięć nowoczesnych jednostek, sprawy przyjmują groźny obrót...

Pani kapitan – Jolinesse Rożnowski kryje niełatwe dzieciństwo i skomplikowaną historię rodzinną – jej ojciec był bowiem przeciwnikiem władzy, przez co zniknął z jej życia na dość wczesnym etapie. Nes, bo tak każe się nazywać główna bohaterka, musiała zatem szybko dorosnąć i usamodzielnić się, w czym pomogło jej pewne późnonocne spotkanie w porcie, w trakcie którego przyjęła propozycję Heile, by zaopiekować się przeznaczonym na złom parowcem. Ona i jej załoga stają się niemal legendarne w okolicy – dzięki kilku pomysłowym wynalazkom (tu właśnie mamy obiecaną szczyptę steampunka) są w stanie nie tylko pływać po rzekach i morzach. Opowieści płaszcza i szpady są zawsze o mężczyznach, a tu możemy wreszcie poczytać choć chwilę o zgranej ekipie charakternych dziewczyn, które grają innym na nosie i które można szybko polubić.

Istotnym wątkiem w powieści jest romans Nes i pewnego tajemniczego szlachcica, który pojawia się niespodziewanie w tawernie, gdzie oboje zwracają na siebie uwagę. Jeszcze tej samej upojnej nocy okazuje się jednak, że bohater ma sporo do ukrycia... Właśnie wokół tej historii miłosnej zbudowana jest cała oś fabularna utworu – do tego stopnia, że reszta elementów jest jej całkowicie podporządkowana. Ukochany Nes, będący honorową osobą, musi podjąć wiele trudnych decyzji, by chociaż spróbować przekonać do siebie wybrankę. A ponieważ ta dwójka bohaterów wysuwa się na pierwszy plan, są również najdokładniej scharakteryzowani, głębią psychologiczną dorównuje im tylko Edward de Succomber, starszy porucznik, będący tu jedynym głosem rozsądku. Pozostałe postaci i świat przedstawiony są jedynie lekko zarysowane – gdy zaczynają płonąć rządowe plantacje ryżu, czujemy rosnące napięcie, jednak nie dowiadujemy się, jaki obrót przybrały sprawy.

Opowieść prowadzona jest przez narratora wszechwiedzącego, który ujawnia nam myśli postaci, nawet, gdy przeskakują w czasie o kilka lub więcej lat wstecz. Retrospekcje pojawiają się nie tylko w związku z ich wspomnieniami, ale są tu podstawowym chwytem pisarki. W niektórych przypadkach powodują, że jak w dobrym serialu odbiorca nie może się doczekać, by poznać przyczyny niecodziennej sytuacji, jednak z drugiej strony może też mieć w głowie lekki zamęt dotyczący chronologii wydarzeń.

Z przykrością muszę też stwierdzić, że informacje na tylnej części okładki mogą przynieść tej pozycji więcej szkody niż pożytku – nie spodziewajcie się tu bowiem szalonego tempa akcji, ani też armii zaawansowanych machin rodem z cyberpunka, ale raczej sporej ilości informacji o okrętach i żeglowaniu. Musicie też wiedzieć, że historia jest pisana w dość poważnym tonie (z wyjątkiem zabawnych tytułów rozdziałów) – i jest to w mojej ocenie sporym potknięciem sympatycznego debiutu, spodziewałam się bowiem nieco mniej zobowiązującego stylu narracji. Z drugiej strony wyraźnie widać, że warstwa językowa jest starannie dopracowana – autorka pieczołowicie i konsekwentnie dobierała słowa, by snuć swoją opowieść, dzięki czemu czyta się ją szybko i przyjemnie. Dlatego też mimo kilku niedociągnięć występujących w tej powieści z pewnością będę obserwować kolejne kroki literackie Anny Hrycyszyn – bo w jej stylu i pomysłach kryje się całkiem spory potencjał.

Zatem jeżeli macie ochotę popływać z damską załogą na nieco zmodyfikowanym parowcu, a także śledzić losy trudnego romansu energicznej piratki i naiwnie honorowego szlachcica, możecie usiąść ze szklaneczką rumu na balkonie i sięgnąć po Zatopić »Niezatapialną«.

Autor: Anna Hrycyszyn
Tytuł: Zatopić „Niezatapialną”
Wydawnictwo: Genius Creations
Rok wydania: 2017

6 komentarzy:

  1. Na ten moment nie czuje się szczególnie zainteresowana - jednak romanse to nie jest coś, czego szukam. A sama książka wygląda, jakby ktoś jej okładkę składał w paincie XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech, niestety wydawnictwo się w kwestii grafiki nie postarało... Ale wnętrze jest lepsze od okładki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ mnie ciągnie do tej książki, koniecznie muszę ją kupić :) Aczkolwiek okładka poraża swoim niedopracowaniem :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Kup koniecznie, w czasie czytania nie patrzy się na okładkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa propozycja :) Może po nią sięgnę. Mnie tam okładka nie zraża, ważniejsze aby w środku była interesująca i porywająca 💖

    OdpowiedzUsuń
  6. I to jest prawidłowa postawa mola książkowego ;) Daj znać, czy książka się podobała!

    OdpowiedzUsuń