26 marca 2021

Prądy wznoszące wyobraźni – „Fantastyczne pióra 2019”

Lubię od czasu do czasu sięgać po zbiory opowiadań polskich autorów, licząc na nowe, ciekawe nazwiska, a także by przeczytać kolejne utwory sprawdzonych twórców (i przy okazji wybierać potencjalnych kandydatów do nagrody im. Janusza A. Zajdla). Mając w pamięci satysfakcjonującą lekturę Fantastycznych piór 2018 (recenzję znajdziecie tu) z chęcią sięgnęłam po kolejną edycję antologii portalu fantastyka.pl, zatytułowaną rzecz jasna Fantastyczne pióra 2019. Składa się na nią czternaście pomysłowych historii napisanych przez dwanaście osób, gatunkowo zaś dominuje realizm magiczny, znajdziecie tu też nieco science fiction, fantasy i horroru. 

Podobnie jak w pierwszej publikacji nie ma tu motywu przewodniego, a każdy utwór jest opisany za pomocą gatunku oraz kilku hasztagów, które ułatwiają wybranie tego, który ma się akurat ochotę przeczytać. Opowiadania są okraszone ilustracjami Katarzyny Szymonik i ubrane w tą samą szatę graficzną, co poprzednia edycja, zmieniło się natomiast umiejscowienie wrażeń czytelników z lektury – znajdują się teraz po każdej historii (co mnie cieszy, bo można uniknąć pewnych spoilerów). Tradycyjnie podzieliłam utwory na kategorie, żeby przybliżyć Wam ich tematykę oraz zaznaczyłam na czerwono tytuły, które moim zdaniem są szczególnie udane i zasługują na szerszą uwagę.

POPIS WYOBRAŹNI

Katarzyna Szymonik zrobiła na mnie spore wrażenie już w poprzedniej antologii Fantastyczne pióra 2018, spodziewałam się więc po niej czegoś interesującego. I ani trochę się nie zawiodłam, bo Ostatni kurs oraz Krondus serwują niezwykle oryginalne mikroświaty. W pierwszym utworze przenosimy się do podziemnego miasta kolejarzy, w którym Molick – krzyżówka człowieka z kretem – ma się udać w ostatnią podróż ze swoim biotycznym transportowcem. To nad wyraz sugestywne, oddziałujące na zmysły i budzące wzruszenie opowiadanie, które gorąco Wam polecam. Zaś drugie opisuje mrożące krew w żyłach perypetie Doliego Brorka, który dostał pracę pomocnika weterynarza w niewielkim miasteczku Krondus. Ku jego zaskoczeniu okazuje się, że jedynymi mieszkającymi tam zwierzętami są stridugatki, dziwaczne stworzenia przypominające nieco sarny. Pisarka po mistrzowsku buduje tu napięcie, kumulując niepokojące elementy, zachwyciły mnie także zgrabny styl i bogactwo środków językowych. Właśnie dla takich opowiadań sięgam po fantastyczne antologie! Palce lizać!

ISTOTA CZŁOWIECZEŃSTWA

Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie Kamila Regel opowiadaniem Koan dla Karakuri XQ-54. Podczas gdy japoński teatr zgłasza zaginięcie tytułowego androida, inny robot z tej samej serii wykonuje swoje zadania w świątyni Taizō-in. I mimo że oba zostały zaprogramowane do uczenia się, to ich twórcy nie przewidzieli, jak może przebiec ten proces i jakie skutki wywołać. Zdecydowanie robi tu wrażenie genialnie zbudowany nastrój pozornego zastoju, a także inspirująca opowieść o próbie dotarcia do istoty istnienia, a przede wszystkim ekspercka wiedza autorki na temat kultury japońskiej – co widać choćby po pomysłowym tytule i wykorzystaniu wszelkich znaczeń słowa koan. A do tego urzekło mnie inteligentne nawiązanie do klasycznego motywu ducha w maszynie. Literackie danie prima sort!

Jeżeli natkniecie się gdzieś na utwór Sylwestra Gdeli, spodziewajcie się robiącej wrażenie historii z przytupem. W Czerwieni autor pokazuje nam świat po apokalipsie, w którym coraz bardziej wzrasta średnia temperatura, zaś Martin zabiera małą Adelę w podróż, by spotkać się ze świętym Mikołajem. Twórca dobiera tu słowa tak sugestywnie, że można bez trudu odczuć panujący tu skwar czy wszechobecne nieprzyjemne zapachy. A kiedy dowiecie się już, dlaczego tak naprawdę protagonista podróżuje z dziewczynką, lepiej trzymajcie się mocno fotela, bo fala czytelniczych emocji może Was z niego zmieść. Ta wzruszająca opowieść o dobrym uczynku w niemal pozbawionym nadziei świecie na długo będzie rezonować w mojej pamięci. Upiornie ekspresyjna!

Teatr Mistrza Tramonte Dariusza Zasadzkiego jest osobliwą próbą wgłębienia się w ludzki umysł, w której tytułowy bohater skonstruował skomplikowaną maszynerię do poruszania kukieł i za jej pomocą robi przedstawienia przyciągające tłumy widzów. Jednak jego małoletni przyjaciel twierdzi, że nie powinien chować się za drewnianymi lalkami, co prowadzi do emocjonującego finału. Perfekcyjnie obnaża głęboko skrywany lęk przed otwarciem się na innych i to, że łatwiej skryć się za starannie skonstruowaną fasadą, niż pokazać prawdziwą twarz. Lubię takie historie z przesłaniem.

INSPIRACJE FOLKLOREM

W Dwóch księżycach Aleksandry Klęczar kuratorka do spraw Ontologicznych Mniejszości Kinga Duchacka przyjmuje zgłoszenie pojawienia się wampira w stawie ogrodowym, jednak gdy zaczyna zajmować się sprawą, na jaw wychodzą kolejne zaskakujące fakty. Okazuje się między innymi, że kwiaty w owym oczku wodnym pochodzą... ze Świtezi. Zdecydowanie przypadło mi do gustu to detektywistyczne urban fantasy, w którym autorka starannie zbudowała nadprzyrodzony konflikt. Pani Aleksandro, mam nadzieję na więcej takich historii z ikrą!

Kaszëbsczi gbur, czyli jak mój pradziadek Franc... Marceliny Baczyńskiej to zabawne, zgrabnie napisane opowiadanie o gospodarzu, który próbując związać koniec z końcem zostaje odesłany do diabła przez niezadowolonego kupca. A gdy czort się pojawia, nie pozostaje mu nic innego, jak użyć w praktyce kaszubskiego sprytu. Umiejętne połączenie elementów humorystycznych oraz baśniowych ze sporą dawką prawdy o kaszubskiej zaradności może wywołać uśmiech na twarzy u niejednego czytelnika.

Polny wianek na łbie byka Agaty Poważyńskiej rozpoczyna się od pożaru karczmy, chronionej dotąd przez obraz świętego Urbana. Okoliczni mieszkańcy natychmiast zaczynają podejrzewać się nawzajem, rzucając oskarżenia o czary. Ten utwór z pewnością pozwala poczuć strach kobiet oskarżanych o używanie magii, zaś nieliniowy przepływ czasu wprowadza tu atmosferę tajemniczości. Mimo tego nie do końca byłam w stanie wciągnąć się w tę historię, bo wydawała mi się nieco zbyt chaotyczna.

PRZERAŻAJĄCA PRZYSZŁOŚĆ

Gambit lankijski Wiktora Orłowskiego to kolejne z moich ulubionych opowiadań z tej antologii. Dwunastoletni Javier, syn dyplomaty, czekając na swój samolot spotyka na lotnisku Dziewczynkę w Niebieskiej Sukience, która mówi mu coś dziwnego. I dopiero, gdy chłopak jest świadkiem zamachu w kościele, a potem nieoczekiwanie budzi się z powrotem na pokładzie latającej maszyny, zaczyna rozumieć, co chciała mu przekazać. I podejmuje nietypową grę, w której każdy ruch obarczony jest konsekwencjami. Autor znakomicie buduje napięcie, pomysłowo prowadząc fabułę. Co za pomysł i realizacja, przeczytajcie koniecznie! 

W Oku patrzącego Sonia Korta nawiązuje do problematyki Raportu mniejszości, pokazując nam agenta Wydziału Prewencyjnego, który za pomocą wbudowanej w siebie zaawansowanej technologii przesłuchuje parę starszych małżonków pochodzenia arabskiego, mieszkających w Jerozolimie. A czy rzeczywiście któreś z nich dopuściłoby się aktu terroryzmu, musicie w trakcie lektury zdecydować sami. Przewrotny, a przy tym wysoce niepokojący koncept.

#prayfornorton Wiktora Orłowskiego opisuje historię Villema Nortona, który napisał Raj utracony i nawet nie zdążył go opublikować, a już został oskarżony o kontestację systemu. Społeczeństwo ma być bowiem spójnym organizmem, a jego członkowie walczyć o jak największą liczbę Punktów Obywatelskich. Najbardziej przerażające w całej historii jest jednak to, co zaproponowano protagoniście przed śmiercią. Mrożąca krew w żyłach wizja indoktrynacji i programowania ludzi rodem z Black Mirror.

SENTYMENT DO PRZESZŁOŚCI

Jeśli lubicie utwory ze zwierzętami domowymi grającymi pierwsze skrzypce, może się Wam spodobać Własnymi drogami Marka Kolendy. Otóż z okresie, gdy przygotowywano loty załogowe w kosmos, w ramach prób na orbitę ziemską latały psy i koty. I to właśnie o nich jest cała ta alternatywna historia, złożona z licznych rozmów ludzi, którzy krok po kroku odkrywają prawdę o intrygujących czworonogach.

Fabuły utworów Agnieszki Fulińskiej z reguły osadzone są w przeszłości, a Powrót Gilberta Legranda nie jest tu wyjątkiem od tej reguły. W roku 1859 w niewielkim miasteczku na południu Francji po czterech latach nieobecności odnajduje się Albert Legrand, jednak żona go nie rozpoznaje. Tak więc inspektor Vidocq podejmuje śledztwo, które doprowadzi go do trudnych do osadzenia w rzeczywistości wniosków. Wciągająca, nadzwyczaj umiejętnie napisana opowieść w stylu kryminału retro, z której wynika, że trzeba uważać na własne pragnienia.

Carski wagon Pawła Wolskiego nie podbił mojego czytelniczego serca ze względu na nieco przyciężkawy styl narracji. A opowiada o carskim wagonie widmo, który nieoczekiwanie pojawia się w składach polskich pociągów na przestrzeni wielu lat. Może Wam ten utwór spodoba się nieco bardziej niż mi.

PODSUMOWANIE

Podsumowując, Fantastyczne pióra 2019 to kolejna smakowita antologia portalu fantastyka.pl, dzięki której będziecie mogli się zanurzyć w owocach soczystej wyobraźni polskich autorów. Czternaście różnorodnych opowiadań zabierze Was do światów przyszłości i przeszłości, zaserwuje odrobinę folkloru, humoru, grozy i magii, skłoni do refleksji, a przede wszystkim zapewni kilka udanych, fantastycznych wieczorów. A dodatkową zachętą to lektury niech będzie to, że ten zbiór możecie ściągnąć zupełnie za darmo w kilku formatach ze strony: https://www.fantastyka.pl/antologia, istnieje tam także możliwość zamówienia sobie wersji papierowej.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Grupie Wydawniczej Fantastyczne Pióra.

Tytuł: Fantastyczne Pióra 2019
Autorzy: Marcelina Baczyńska, Agnieszka Fulińska, Sylwester Gdela, Aleksandra Klęczar, Marek Kolenda, Sonia Korta, Wiktor Orłowski, Agata Poważyńska, Kamila Regel, Katarzyna Szymonik, Paweł Wolski, Dariusz Zasadzki
Ilustracje: Katarzyna Szymonik, Sylwester Gdela
Rok wydania: 2021
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Fantastyczne Pióra
Stron: 372

13 komentarzy:

  1. Już ściągnęłam plik, z przyjemnością się z nim zapoznam, może nawet jutro wrzucę pierwsze opowiadanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam do Ciebie przychodzić, bo wiem, że zawsze mnie potrafisz zaskoczyć. Też siedzisz w fantastyce, więc te wszystkie nowinki zawdzięczam głównie tobie. :) Nie wiedziałam wcześniej o tej antologii, ale chętnie zajrzę do środka. I cudownie, że można pobrać z neta. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam o tej antologii, ani o jej poprzedniczce. Ewidentnie mam czego żałować.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w ogóle bardzo lubię zbiory opowiadań z szeroko pojętej fantastki. Coś dla mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takich krótkich formach i klimatach lubię zakończyć dzień, przyciąga mnie różnorodność szybowania wyobraźni. :)

      Usuń
  5. Dawno już nie czytałam żadnych opowiadań. Już sobie pobrałam obydwie antologię i będę czytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam jeszcze tego zbioru, ale może kiedyś się na niego skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolejna książka która nie znam

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię takie zbiory, zawsze można poznać różnych twórców.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja ostatnio przekonałam się do opowiadań, a jeśli to jeszcze dodatkowo fantastyka, to z przyjemnością zapoznam się z pozycją

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli chodzi o fantastykę to siostra jest wielką fanką tego gatunku, więc polecę jej tę antologię.

    OdpowiedzUsuń
  11. nie słyszałam o tej serii/antologii, a szkoda, bo fantastyka to mój ulubiony gatunek

    OdpowiedzUsuń