sobota, 3 listopada 2018

Pudełko pełne wrażeń

Witajcie w świecie, w którym by przetrwać trzeba być geniuszem albo szaleńcem, a do tego najlepiej zupełnie nieprzewidywalnym. Po serii wybuchów w elektrowniach Ziemia powoli dochodzi do siebie, choć nie zamieszkują jej już jedynie ludzie. Zaintrygowani? Świat w pudełku Katarzyny Rupiewicz to świetne postapo, które wciąga niczym wir już od pierwszej strony.

A zaczyna się niewinnie zmarznięta główna bohaterka prosi o nocleg w napotkanej wspólnocie, i od razu natyka się na szamana, który po sprawdzeniu jej na osobności przyjmuje ją do społeczności. A jest się czego bać – A (tak, to właśnie jej imię) nazywa sama siebie pudełkiem, istotą powstałą w nowym świecie, która nie rozumie do końca ludzkich emocji, i choć odczuwa potrzeby ciała, potrafi je w pewnym stopniu kontrolować. Myślę, że przypadnie ona do gustu szczególnie miłośnikom posthumanizmu i w ogóle dobrze stworzonych postaci. I nic więcej Wam nie zdradzę, bo odkrywanie jej natury to jedna z większych przyjemności przy lekturze i jednocześnie bardzo udany oraz świetnie zrealizowany pomysł autorki. Generalnie rzecz biorąc, historię poznajemy z punktu widzenia A – tu pojawia się narrator pierwszoosobowy, dzięki któremu możemy podziwiać złożony charakter bohaterki. I jaką sprawia to przyjemność! Jej losy są przeplatane opowiadanymi przez narratora trzecioosobowego retrospekcjami z życia innych członków wspólnoty – którzy są nie mniej ciekawi niż protagonistka, bowiem w tym świecie każdy ma jakieś tajemnice, z powodu których może niechybnie zginąć. I jednocześnie chciałbym i bałabym się podróżować z opisaną tu ekipą. Dlatego też moim zdaniem pod względem kreacji oryginalnych postaci wyobraźnia autorki nie ma sobie równych.


Świat przedstawiony nie jest zbyt przyjemnym miejscem do życia – po szeregu awarii elektrowni miasta nie mają już racji bytu, a ludzie straciwszy dotychczasową technologię i elektronikę gromadzą się w niewielkich wspólnotach, gdzie szczytem rozwoju jest filtr do wody. Tylko 30% kobiet może mieć dzieci, co czyni te płodne wartościowym zasobem, traktowanym w bardzo różny sposób. Pojawili się za to szamani oraz przedziwne istoty zwane kukiełkami, nowe produkty ewolucji. I jak to zwykle bywa – niektóre społeczności pracują, inne kradną, a oprócz nich istnieją też lokalne rządy, zazwyczaj pilnujące, by nikt nie szukał wiedzy dawnych ludzi sprzed katastrofy. I tak pewnego dnia we wspólnocie A rozlega się alarm – to Rząd Rodanu wysłał na jej poszukiwanie 5 szamanów i 4 pomagierów... I to zaledwie początek nieoczekiwanej serii wbijających w fotel zdarzeń.

Jestem po prostu oczarowana warstwą językową – każde słowo jest tu na swoim miejscu, a czytając płynie się z tekstem niczym z nurtem wartkiej rzeki. Do tego pisarka jest mistrzynią niedopowiedzeń i omówień – niektóre rzeczy nie są napisane wprost, ale gdy już zrozumie się, co tak naprawdę zostało przekazane, można mieć ciarki na plecach... Między innymi dzięki temu Świat w pudełku tak skutecznie co i raz to zaskakuje czytelnika, odkrywając nowe konteksty wydarzeń. Do tego tytuł w miarę lektury zyskuje coraz więcej znaczeń, a to też świadczy o klasie autorki.

Jak to więc możliwe, że mało kto słyszał o tej książce? Niestety, mogła przyczynić się do tego niezbyt udana okładka, która raczej zniechęca do sięgnięcia po ten tytuł. I brak odpowiedniej promocji. A szkoda!

Podsumowując, Świat w pudełku Katarzyny Rupiewicz to znakomicie napisane, zaskakujące postapo z pomysłowo skonstruowanymi, pełnymi sekretów postaciami i wielowymiarową, intrygującą główną bohaterką. Co rzadko się zdarza, zarazem bawi i skłania do refleksji nad ludzką naturą, pokazując całą paletę jej odcieni. Była to prawdziwa uczta dla mojej głodnej wyobraźni, zatem bardzo gorąco polecam Wam tę powieść. Uwielbiam odkrywać takie niepodziewanie smaczne kąski!

Za wypożyczenie książki ślicznie dziękuję Anneke :)

Autor: Katarzyna Rupiewicz
Tytuł: Świat w pudełku
Wydawnictwo: Genius Creations
Rok wydania: 2018

2 komentarze:

  1. Szukam jakiegoś postapo, bo dawno nie czytałam, ale większość wydaje mi się bardzo powtarzalna jeżeli chodzi o fabułę. No i Świat w pudełku trochę się w gatunku z tego co się zorientowałam wybija... Zwrócę uwagę przy okazji planowania zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego nie przepadam za postapo - bo fabularnie trudno zaproponować coś nowego. Ale tu pomysł na oryginalne elementy świata przedstawionego i główną bohaterkę jest znakomity.

      Usuń