sobota, 8 czerwca 2019

Nasyceni cieniem - M. Miller i A. Strickland "Cień"

Cień autorstwa Michaela Millera i Adrianne Strickland to pierwszy tom serii Kroniki Kaitanu, młodzieżówki fantastycznonaukowej. Poświęcony jest trzymającym w napięciu przygodom młodej załogi wiekowego już statku o dumnej nazwie Dziedzictwo Kaitanu, która zarabia na życie łowiąc substancję nazywaną cieniem.

Bohaterów poznajemy, gdy dziewiętnastoletni Nev zaciąga się jako ładowacz do liczącej już pięć osób załogi. Kapitanem i zarazem pilotem jest siedemnastoletnia Qole, drugim pilotem jej starszy o cztery lata brat Arjan, potężnie zbudowany specjalista od broni ma na imię Eton, hakerka i specjalistka od maszyn to Telu, zaś sprzedażą urobku zajmuje się bliżej nieokreślonej płci człowiek zwany Basrą. W składzie ekipy widać dość wyraźną inspirację kultowym serialem Firefly. Poławianie cienia to spore wyzwanie – jest to bowiem niestabilna substancja obecna w kosmosie, która w bezpośrednim kontakcie doprowadza normalnych ludzi do omdlenia, ciężkich chorób, a nawet śmierci. Jest jednak używana jako paliwo do rozmaitych urządzeń, popyt na nią jest więc wart ryzyka. Okazuje się jednakże, że nie tylko cień jest atrakcyjnym towarem – rozpoczęło się bowiem polowanie na istoty, które są na niego odporne, i jak głosi plotka, potrafią nim nawet manipulować...


Wydarzenia najpierw rozgrywają się na skutym lodem Alaxaku, rodzinnej planecie Qoole, Arjana i Telu, jednak w miarę rozwoju akcji ich statek zaczyna się przemieszczać w przestrzeni kosmicznej i trafia na przedstawicieli wpływowych rodów królewskich – między innymi specjalizujących się w produkcji statków i handlu Trezorów-Nirmanów, a także kontrolujących drony wydobywcze Dracorte. I jak się zapewne domyślacie, trwa między nimi zażarta walka o wpływy. Tu z kolei widać echa organizacji społecznej z Diuny. Świat przedstawiony pokazuje nam na razie tylko kilka planet i przestrzeń kosmiczną oraz politykę dwóch wymienionych powyżej rodzin szlacheckich, ma jednak spory potencjał i liczę, że zostanie jeszcze bardziej rozwinięty w kolejnych częściach. Zaś jego najciekawszym elementem jest tytułowy cień – czyli substancja, która jest bardzo niebezpieczna przy dłuższym kontakcie, u kolejnych pokoleń jej łowców wywołując coraz poważniejsze konsekwencje – takie jak popadnięcie w szaleństwo, ale też znaczne skrócenie długości życia, bohaterowie maja więc poczucie, że żyją w pożyczonym czasie... 
 
Co ciekawe, większość załogi jest doświadczona jak na swój wiek, a przede wszystkim ma swoje głęboko skrywane tajemnice – odkrywanie ich to rzecz jasna jedna z przyjemności podczas czytania tej książki. Wszystkie postaci są przemyślane i solidnie podbudowane psychologicznie, tak więc sądzę, że każdy czytelnik znajdzie tu kogoś do polubienia. Z drugiej strony to, że spotkały się w jednym miejscu, można jednak uznać za lekko naciągane, choć niezbędne do poprowadzenia takiej, a nie innej fabuły. Z nich wszystkich najlepiej poznajemy Qole i Neva, bo to właśnie oni są narratorami całej historii, a poszczególne rozdziały na zmianę opisują punkt widzenia jednego z nich, na szczęście nie powtarzając wydarzeń, ale posuwając je do przodu. Jak się można domyślić, to właśnie między nimi nawiązuje się burzliwy i niełatwy romans, bo pochodzą z dwóch tak odmiennych światów, że w gruncie rzeczy żadne z nich ani odrobinę nie pasuje do stylu życia tego drugiego. 
 

Fabuła pruje do przodu niczym zwrotny myśliwiec i pokazuje nie tylko kosmiczne i fizyczne starcia oraz kolejne niezwykłe umiejętności załogi Dziedzictwa Kaitanu, ale też zmagania polityczne rodów, a także konflikty personalne pomiędzy postaciami. I co cieszy mnie najbardziej, bohaterowie są co i raz to stawiani przed trudnymi wyborami, nieustannie testowana jest nie tylko ich determinacja, ale także system wartości, któremu hołdują. Jeden ze szlachciców mówi bowiem tak: Wyborem, którego musi dokonać przywódca, nie jest to, czy w ogóle wyrządzać komuś krzywdę, lecz komu i jak wielką (s. 378). Zaś miłośnicy sztuk walki będą zapewne zadowoleni z tego, że oprócz różnorodnej broni palnej używa się tu także mieczy zakłócających, wyraźnie inspirowanych mieczami świetlnymi z Gwiezdnych Wojen. Klimat też nieco przypomina historie z tego świata.

Autorzy Cienia zgrabnie splatają losy kilkorga barwnych, obdarzonych wyjątkowymi umiejętnościami młodych ludzi, dając im okazję przekonać się, na czym polega prawdziwa rodzina. Dostarczają przy tym sporo emocji i scen akcji, a tytułowa śmiertelnie groźna substancja i jej potencjał sprawia, że pełen zaawansowanych statków kosmicznych świat skutecznie przykuwa uwagę odbiorcy. Tę młodzieżową powieść sf czyta się wyjątkowo szybko i przyjemnie, dlatego też z pewnością będę miała ochotę na zapoznanie się z jej kolejną częścią. I Wam również życzę udanej lektury! 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Uroboros. 

Autor: Michael Miller, Adrianne Strickland 
Tytuł: Cień 
Tytuł oryginału: Shadow Run 
Tłumaczenie: Dorota Radzimińska, Jakub Radzimiński 
Wydawnictwo: Uroboros 
Rok wydania: 2019

7 komentarzy:

  1. Z jednej strony jestem ciekawa tej powieści, ale z drugiej jakoś nie umiem się przekonać. Może kiedyś spróbuję dać szansę tej książce, ale jeszcze nie teraz :P

    OdpowiedzUsuń
  2. W wolnej chwili na pewno się skuszę! :D Ta powieść naprawdę mnie ciekawi!

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja tematyka! Tylko jeszcze muszę znaleźć na nią chwilę czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno już nie czytałam książek z tego gatunku i chętnie to zmienie, bo brakuje mi tego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo przyjemna książka do czytania. Takie właśnie klimaty lubię! I znowu Uroboros, moje ulubione wydawnictwo!

    OdpowiedzUsuń
  6. Przygoda czytelnicza kierowana ku młodym odbiorcom, choć i starsi uznają ją za przyjemną i relaksującą. Nie prezentuje złożonego świata, ale uwzględnia ciekawe pomysły na fabułę. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że mogłaby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń