23 listopada 2021

[recenzja] Kajko i Kokosz „Zaćmienie o zmierzchu” – Zmierzchnica i skarb Mirmiła

Komiksy o Kajku i Kokoszu były jedną z moich ulubionych lektur za czasów młodości, a do dziś honorowe miejsce w mojej biblioteczce zajmuje kolekcja albumów autorstwa Janusza Christy wydanych w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Ucieszył mnie więc fakt, że od 2016 roku seria wróciła na sklepowe półki, tym razem wychodząc spod piór nowych twórców – scenarzysty Macieja Kura i rysowników – Sławomira Kiełbusa i Piotra Bednarczyka. Dziś recenzuję dla Was czwarty album Nowych Przygód mieszkańców Mirmiłowa, zatytułowany Zaćmienie o zmierzchu.

 


Historia zaczyna się sielsko i anielsko – Kajko i Kokosz wraz z mówiącym wierszem wojem Witem pływają łódką po jeziorze, spokojnie łowiąc sobie rybki i tak zastaje ich Łamignat. Pragnąc przyłączyć się do kompanii nieco za mocno rzuca Bacikiem i posyła łajbę na dno jeziora, na co przemoczony i rozzłoszczony Kokosz mimo ostrzeżeń Kajka postanawia wrócić do grodu idąc na skróty przez pola. Szybko okazuje się, że nie był to dobry ruch, bo dzielni wojowie wpadają prosto na zmierzchnicę, która zamierza zabrać ich do zaświatów. Ostatecznie zamiast tego daje im jednak zadanie – przed rychłą śmiercią może ich uchronić jedynie zdobycie serca Rozmiła. A kimże jest wspomniany mężczyzna? Jak wkrótce odkrywają kompani – przodkiem kasztelana Mirmiła. Tymczasem do grodu przybywa Wojmił, brat rzeczonego przywódcy, i oznajmia mu, że będzie się żenił. Co więcej, również Hegemon zapała uczuciem do pewnej wrednej, potężnej damy i jak słusznie podejrzewacie, wszystkie te wątki fabularne zderzą się z prawdziwym impetem w finale. 

 


Cała historia poprowadzona jest z ikrą, zawiera sporo elementów przygodowych, a oparta została na zgrabnie skonstruowanej intrydze. Ponadto uświadczycie tu zdrowej dawki komizmu we wszelkich postaciach, bo w warstwie językowej występują między innymi żarty z południc, zaćmic i zmierzchnic, rozmaite zwroty związane z sercem, zabawne wiersze Wita, drzewo genealogiczne Mirmiła, czy też zagubiona wschodnia księżna. Naturalnie znajdziecie tu też obfitą porcję humoru sytuacyjnego, nie zabrakło też magicznych eliksirów oraz pierwiastka absolutnie niezbędnego w Kajku Kokoszu, czyli solidnych bijatyk. Dzięki wszystkim wspomnianym tu komponentom w trakcie czytania parę razy głośno się roześmiałam, a lektura Zaćmienia o zmierzchu zapewniła mi kilka godzin pozytywnego nastroju. Co mnie zaś szczególnie ucieszyło, za poszukiwanym tu skarbem kryje się także pozytywne przesłanie – o tym, co tak naprawdę ma w życiu wartość.

Nie mogłam się też powstrzymać przed porównaniem kreski Janusza Christy i nowych rysowników i muszę powiedzieć, że różnice między ich stylami są naprawdę niewielkie – zmieniły się np. włosy Kajka (ze sterczących niemal pojedynczo u Christy na kilka większych kosmyków u nowych twórców), niektóre nosy są bardziej perkate, inna jest też technika rysowania oczu. Na pierwszy rzut oka widać oczywiście, jak bardzo od lat osiemdziesiątych zmieniła się na plus technika kolorowania komiksu, bo teraz mamy soczyste, intensywne odcienie, w przeciwieństwie do nieco przygaszonych w przeszłości. 

 


Podsumowując, Zaćmienie o zmierzchu jest komiksem, którego sam Janusz Christa zdecydowanie by się nie powstydził i który pokazuje, że jego nowi twórcy doskonale rozumieją, na czym polega moc opowieści o Kajku i Kokoszu – szczypcie intrygi, magii słowiańskiej i rywalizacji. I że nie ma problemów, których nie rozwiąże odwaga, przyjaźń i wzajemna życzliwość. Zaćmienie o zmierzchu to idealny rysunkowy eliksir na rozświetlenie ponurych, jesiennych wieczorów, polecam go więc gorąco Waszej uwadze.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Egmont i autorom.


Moja ocena: 5,5/6



Scenariusz: Maciej Kur
Rysunki i tusz: Sławomir Kiełbus
Kolory: Piotr Bednarczyk
Tytuł: Zaćmienie o zmierzchu
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2021
Stron: 46

7 komentarzy:

  1. Komiksy są fajne dla młodych, którzy wkraczają w świat czytelnictwa. Podziwiam tych co rysują te komiksy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze okazji się zapoznać z tym wydaniem i chętnie to zmienię.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kajko i Kokosz to zdecydowanie coś dla mojego męża, uwielbia ich i zawsze chętnie wchodzi w ich niezwykłe przygody. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeden z ulubionych komiksów mojego taty. Ja też po kilka tych starszych komiksów sięgałam. Muszę się zainteresować również nową serią :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj przypomniała mi się młodość ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Komiksy są fantastyczne na odstresowanie i odpoczynek, a im zabawniejsze - tym bardziej!

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam te komiksy w domu jak byłam mała :)

    OdpowiedzUsuń